– Uważam, że Karol Nawrocki powinien wykonać teraz pewien wysiłek i próbować zorganizować tutaj ten pakt senacki pomiędzy czterema partiami, bo jeżeli on się za to weźmie i zrobi to dobrze to ten pakt ma szansę zaistnieć. Co więcej najwięcej plusów z tego miałby potem prezydent Karol Nawrocki. Bo dlaczego on nie może teraz robić tych referendów o które wnioski ciągle składa? A to dlatego, że blokuje je Senat w którym większość ma obecna koalicja. (…)
– No bo kim teraz jest Jarosław Kaczyński? Czy to jest facet, który może wyjść i skonstruować jakiś pakt senacki dla całej prawicy? No gdzie tam, on może sobie wyjść teraz na konferencję prasową z Markiem Wochem i ogłosić, że oni tutaj z panem Markiem Wochem zawarli pakt senacki. No z Wochem to Kaczyński może się dogadać, ale nie z Morawieckim, nie z Konfederacją czy też z Braunem.
Teraz nie ma już takiego świata, w którym PiS jest hegemonem, gdzie Jarosław Kaczyński mówi, decyduje o wszystkim, co się dzieje na prawicy.
Mamy cztery partie, które w swoich sondażach wiele się tak naprawdę nie różnią. Mamy dwie większe – Konfederację, PiS, dwie mniejsze – Koronę oraz Morawieckiego. I ten pakt senacki to będzie taki pierwszy, naprawdę duży sprawdzian dla prezydenta Karola Nawrockiego, bo być w opozycji do rządu, który jest w opozycji do własnych wyborców, to jest proste – oczywiście trzeba wetować, tam atakować Tuska, to da się zrobić.
Natomiast dużo trudniej jest być takim liderem dla tego swojego, załóżmy, obozu politycznego, który jest popierany przez swoich własnych wyborców. Bo tutaj różnice pomiędzy, nie wiem, Braunem a Morawieckim, mogą być na tyle duże, że to nie będzie dosyć łatwo spiąć. No ale zobaczymy, może się uda. To będzie na pewno pierwszy duży test sprawności politycznej dla prezydenta Karola Nawrockiego oraz jego ludzi.
W kolejnym odcinku Mentzen grilluje lider Konfederacji zajął się trzema tematami: kolejną aferą KO, nowym ugrupowaniem Mateusza Morawieckiego i podsumowaniem roku prezydentury Karola Nawrockiego.
Politycy Platformy Obywatelskiej zrobili coś w sprawie powodzi – ukradli kasę skierowaną dla powodzian – powiedział Mentzen.
Jak zauważył Sławomir Mentzen, analiza dokonana przez dziennikarzy śledczych w oparciu o dane służb ratunkowych oraz satelitarnych jednoznacznie podważa zasadność wypłaty tych środków.
Cztery różne źródła, w tym Państwowa Straż Pożarna, Wody Polskie, unijna służba kryzysowa Copernicus oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN, potwierdzają, że te budynki wcale nie zostały zalane – zaznaczył lider Konfederacji.
Komentując wypowiedź ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, który odniósł się do sprawy słowami, że „nie jest zaskoczony”, Mentzen dodał:
Najlepszej odpowiedzi udzielił minister Tomasz Siemoniak, który powiedział: ‘Nie jestem tym zaskoczony’. Ja też nie jestem zaskoczony. Dokładnie tego się po nich spodziewam.
Rozłam w PiS i krytyka programu „3600 plus”
Kolejnym tematem omówionym w nagraniu było opuszczenie Prawa i Sprawiedliwości przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego i powołanie przez niego nowego ugrupowania). Mentzen odniósł się do propozycji programowej Morawieckiego, polegającej na podniesieniu świadczenia na dzieci do kwoty 3600 zł miesięcznie przez pierwsze trzy lata życia dziecka.
Sławomir Mentzen skrytykował ten pomysł, wskazując na wysoki deficyt budżetowy oraz brak skuteczności dotychczasowych programów socjalnych w podnoszeniu wskaźników dzietności.
To nie jest żaden Rozwój Plus. To jest rozwój długu, rozwój socjalu i rozwój podatków. Nie ma żadnych dowodów na to, że bezpośrednie transfery pieniężne pozytywnie wpływają na demografię – ocenił lider Konfederacji.
Mentzen wykluczył również możliwość jakiejkolwiek współpracy programowej w obszarze gospodarki z nową formacją Morawieckiego:
Wy chcecie pchać nas w kierunku katastrofy finansów publicznych, a ja chcę nas przed nią uratować. Dopóki nie zmienicie swojego nastawienia, żadnej współpracy nie ma i nie będzie – zadeklarował Mentzen.
Rok prezydentury Karola Nawrockiego. Ocena weta i pakt senacki
W końcowej części nagrania Sławomir Mentzen podsumował pierwszy rok urzędowania prezydenta Karola Nawrockiego. bPozytywnie ocenił jego wizerunek oraz częste korzystanie z prawa weta wobec ustaw uchwalanych przez większość rządzącą, ale wskazał także na decyzje, które uważa za błędne – m.in. podpisanie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz przepisów wprowadzających parytety w zarządach spółek.
Poprzedni prezydenci prawie w ogóle nie korzystali ze swojego największego atutu, czyli możliwości wetowania ustaw. To, że Karol Nawrocki wetuje tak dużo, to duży plus, chociaż mógłby robić to jeszcze częściej – stwierdził lider Konfederacji.
Zdaniem Mentzena, kluczowym sprawdzianem dla Karola Nawrockiego w najbliższym czasie będzie próba skonsolidowania podzielonej prawicy wokół wspólnego paktu senackiego przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi.
Złożyliśmy projekt ustawy likwidującej zaprojektowany przez PiS i wdrożony przez Tuska system kaucyjny.
Od początku byliśmy przeciw temu idiotyzmowi. Mam nadzieję, że posłowie, którzy wygłupili się wprowadzeniem systemu kaucyjnego, zmądrzeli przez te kilka lat i tym razem zagłosują rozsądnie – za likwidacją.
System kaucyjny do kosza!
Złożyliśmy projekt ustawy likwidującej zaprojektowany przez PiS i wdrożony przez Tuska system kaucyjny.
Od początku byliśmy przeciw temu idiotyzmowi. Mam nadzieję, że posłowie, którzy wygłupili się wprowadzeniem systemu kaucyjnego, zmądrzeli przez te kilka lat i tym razem…
Złożyliśmy projekt ustawy likwidującej system kaucyjny. Dlaczego?
1. NIEODEBRANE KAUCJE TRAFIAJĄ DO OPERATORÓW W pierwszych miesiącach działania systemu ponad 70% pobranych kaucji nie wracało do klientów.
Nie oddałeś butelki? Automat nie działał? Nie chciało Ci się jechać z workiem do sklepu? Pieniądze zostają w systemie i finansują jego funkcjonowanie.
Czyli im mniej butelek oddamy, tym więcej pieniędzy zostaje u operatorów systemu.
2. WOŻENIE WORKÓW BUTELEK DO SKLEPU Do tej pory było prosto: zgniatasz butelkę, wrzucasz do żółtego worka i wystawiasz przed dom.
Teraz butelka musi zostać niezgnieciona.
Czyli magazynujesz w domu całe wory pustych butelek, pakujesz je do samochodu i jedziesz z nimi do automatu. Szczególnie „wygodne” dla mieszkańców wsi i osób starszych.
3. WZROST CEN WYWOZU ODPADÓW Puszka aluminiowa i butelka PET to wartościowy surowiec. Do tej pory trafiały do żółtych worków, były sortowane i sprzedawane, a uzyskane pieniądze pomagały finansować cały system gospodarki odpadami.
Teraz wyciągamy z odpadów to, co ma największą wartość, a zostawiamy to, czego zagospodarowanie kosztuje.
Szacunki mówiły o wyjęciu z dotychczasowego systemu około: ➡️ 600 mln zł – puszki ➡️ 0,8–1,2 mld zł – PET ➡️ 300 mln zł – DPR
Efekt? Szacowany dodatkowy koszt gospodarki odpadami to nawet 1–2 MLD ZŁ ROCZNIE.
A ten rachunek ostatecznie trafi do mieszkańców.
4. PONAD 40 MILIARDÓW ZŁOTYCH KOSZTÓW Według Deloitte system kaucyjny może kosztować w perspektywie nieco ponad dekady około 43,9 MLD ZŁ.
Automaty, magazyny, transport pustych butelek, liczenie, obsługa, administracja – budujemy cały drugi system obok selektywnej zbiórki, za którą już przecież płacimy.
Płacisz kaucję. Magazynujesz butelki. Wozisz je do sklepu. A na końcu możesz jeszcze więcej zapłacić za wywóz śmieci.
Segregujmy odpady. Odzyskujmy surowce. Ale róbmy to prosto, tanio i z głową.
Na poprzednim posiedzeniu Sejmu złożyliśmy projekt ustawy likwidującej system kaucyjny. Dlaczego?
💰 1. NIEODEBRANE KAUCJE TRAFIAJĄ DO OPERATORÓW
W pierwszych miesiącach działania systemu ponad 70% pobranych kaucji nie wracało do klientów.
Każdy, kto w obecnej tragicznej sytuacji naszych finansów publicznych, w obliczu nadchodzących olbrzymich wydatków na energetykę i wojsko, przy czekających nas coraz wyższych wydatkach na ochronę zdrowia i emerytury, przy już jednym z najwyższych w Europie poziomów wydatków publicznych….
proponuje kolejne olbrzymie transfery socjalne, jest szkodliwym dla Polski i niebezpiecznym populistą, którego miejsce jest tam, gdzie Tuska i Kaczyńskiego: jak najdalej od wpływu na losy Polski.
Koniec z przekupywaniem Polaków ich własnymi pieniędzmi. Koniec z zadłużaniem nas na potęgę. Koniec z marnowaniem naszej przyszłości dla doraźnych korzyści politycznych.
Każdy, kto w obecnej tragicznej sytuacji naszych finansów publicznych, w obliczu nadchodzących olbrzymich wydatków na energetykę i wojsko, przy czekających nas coraz wyższych wydatkach na ochronę zdrowia i emerytury, przy już jednym z najwyższych w Europie poziomów wydatków…
Prędzej mi ręka uschnie, niż poprę kolejne programy socjalne.
Prędzej zrezygnuję z polityki, niż dołączę się do tej bandy prowadzącej Polskę do katastrofy.
Tusk, Kaczyński, Morawiecki, Czarzasty, jeden pies. Dla nich wszystkich słupki sondażowe są ważniejsze od przyszłości Polski.
Wydatki, dług, a potem podatki, trzeba ciąć, a nie rozwijać!
Prędzej mi ręka uschnie, niż poprę kolejne programy socjalne.
Prędzej zrezygnuję z polityki, niż dołączę się do tej bandy prowadzącej Polskę do katastrofy.
Tusk, Kaczyński, Morawiecki, Czarzasty, jeden pies. Dla nich wszystkich słupki sondażowe są ważniejsze od przyszłości Polski.
Wydatki, dług, a potem podatki, trzeba ciąć, a nie rozwijać!
Wszyscy już, mam nadzieję, widzą do jakich patologii, marnotrawstwa, oszustw i kradzieży dochodzi w ochronie zdrowia zarządzanej przez polityków zamiast menedżerów.
W zarządzanych przez polityków spółkach zbrojeniowych jest jeszcze gorzej. Tam nie ma pacjentów, którzy mogą zrobić awanturę w mediach.
Klientem jest państwo…. Również zarządzane przez polityków. Nikt patologii nie nagłośni.
Wszyscy już mam nadzieję widzą, do jakich patologii, marnotrawstwa, oszustw i kradzieży dochodzi w ochronie zdrowia zarządzanej przez polityków zamiast menedżerów.
W zarządzanych przez polityków spółkach zbrojeniowych jest jeszcze gorzej. Tam nie ma pacjentów, którzy mogą zrobić…
Prywatny polski sektor zbrojeniowy jest tym, czego bardzo teraz potrzebujemy.
Otwórzmy rynek dla nowych firm, zdejmijmy zbędne regulacje i ograniczenia, pozwólmy rozwijać się polskim firmom!
Zamiast powolnych, ociężałych, państwowych molochów, które służą do wsadzania na stołki polityków, potrzebujemy mnóstwa kreatywnych, zwinnych, świeżych prywatnych polskich firm zbrojeniowych!
Jan Kazimierz Adamczyk – zachodniopomorski działacz Konfederacji
Pod wczorajszymi postami z akcji w Berlinie pojawiło się sporo komentarzy, które wymagają odpowiedzi, a nie sposób odpowiadać na każdy z osobna. Piszę więc oddzielny tekst i ostrzegam, że będzie długo.
Najczęściej pojawiającą się sugestią i komentarzem było to, czy 17 września pojedziemy też do Moskwy. Tu odpowiedź trzeba rozbić na kilka wątków.
Po pierwsze nie stawiałbym analogii pomiędzy pierwszym sierpnia, a 17 września. Jeśli już mielibyśmy porównywać 17 września, to raczej do rocznicy 1 września. W tych wypadkach mamy bowiem do czynienia z rozpoczęciem wojny napastniczej. Zwarzywszy na to, że naszą intencją było przypomnienie o zbrodni wojennej, to jeśli ktoś chciałby stawiać analogię, to w kontekście Rosji lepszym porównaniem byłaby rocznica zbrodni katyńskiej czyli 13 kwietnia.
Oczywiście każdy z pytających wie, że w obecnej sytuacji i napięciu wojennym nie da się pojechać do Rosji i zrobić podobnej akcji, w ogóle przekroczenie granicy jest trudniejsze administracyjnie, trzeba przekroczyć granicę państw leżących pomiędzy Polską a Rosją, a odległość jest zdecydowanie większa. I to są przyczyny obiektywne, która powodują, że tego zrobić się nie da.
Tymczasem pytający, wolał palić głupa (uważam, że to robią, bo doskonale wiedzą o tych wszystkich kwestiach, o których napisałem wyżej) i z miną kłamiącego 4-latka pisać, że nie pojedziemy do Rosji, bo ją popieramy. Jest to oczywista bzdura, ale żeby nie być gołosłownym warto przyjrzeć się temu, jak kształtowała się historia Polski sceny politycznej.
Nie będę pisał nawet o kontraktach gazowych podpisywanych przez ówczesnego lidera PSL Waldemara Pawlaka, który wchodził w skład poprzedniego Rządu Donalda Tuska, a teraz PSL pozostaje w koalicji rządzącej.
Ale spójrzmy na historię działań tych, którzy dzisiaj wszędzie szukają ruskich agentów: 1️⃣ Narracja “nie głosujcie na prawicę, bo prawica nienawidzi Rosji i wywoła wojnę”. Szczególne natężenie takiej narracji ze strony lewicowo-liberalnej miało miejsce po Katastrofie w Smoleńsku.
2️⃣ Narracja “Rosja to normalny kraj”. Pamiętacie kto to mówił i kto chciał resetu?
3️⃣ Te same środowiska, które dzisiaj wyszukują onuc dawniej broniły Armii Czerwonej jako wyzwolicieli Polski.
4️⃣ Co więcej, to przedstawiciele lewicy, sprzeciwiali się uznaniu Zbrodni Katyńskiej za ludobójstwo, co ma konkretne, korzystne dla Rosji, konsekwencje prawne.
5️⃣ W końcu poszukiwacze ruskich agentów i onuc, wybrali Marszałkiem Sejmu komunistę Czarzastego.
2/2 Nie sposób też nie pamiętać o tym, że środowiska które dzisiaj krytykują akcję w Berlinie, która w pewnym momencie przyjęły narrację patriotyczną wywodzą się z tego nurtu ideowego, który entuzjazmem przyjmował pisany w gazecie wyborczej artykuły o tym, że "patriotyzm jest jak…
— Jan Kazimierz Adamczyk (@JanKazimierz10) August 2, 2026
Drugą grupą argumentów, było to, że “siejemy nienawiść” lub “wywołujemy konflikty”.
Odnosząc się do tych komentarzy, też trzeba zrobić to na dwóch płaszczyznach.
Po pierwsze te same argumenty pojawiają się wobec ludobójstwa na Wołyniu. Też nie można o tym mówić (według pewnych środowisk), bo to podsyca konflikty i po co się grzebać w historii. Zastanawiam się, czy istnieje jakiś “katalog liberała”, który zawiera wytyczne co do tego o jakich wydarzeniach historycznych można mówić, a o jakich nie można?
I niesamowitym jest też to przerzucanie winy za konflikt; mam na myśli to, że wedle liberałów i lewicy w innym konfliktu jest nie ten kto nabijał dzieci na widły, tylko ten kto to zauważa. W innym konfliktów jest ten, kto sprzeciwia się mordowaniu tysięcy dzieci w Powstaniu Warszawskim, a nie ten kto do tych dzieci strzelał. Mamy tu całkowite odwrócenie narracji.
Tymczasem trzeba sobie jasno powiedzieć: w innym jest sprawca czynu, a nie ten który o tym mówi. W polskim interesie narodowym jest zachowanie pamięci o ofiarach wszystkich zbrodni popełnionych na Polakach. Nie można historii podporządkować tak zwanej polityce historycznej, która polega na tym, że jeśli w danym momencie mamy z określonym państwem lepsze stosunki to w kontaktach z nim nie bronimy swoich interesów, a swoich interesów bronimy tylko w stosunku do tych państw, z którymi w danej chwili mamy stosunki gorsze. Przyjaźnie bowiem między państwami są chwilowe, natomiast interesy są stałe.
Nie sposób też nie pamiętać o tym, że środowiska które dzisiaj krytykują akcję w Berlinie, która w pewnym momencie przyjęły narrację patriotyczną wywodzą się z tego nurtu ideowego, który entuzjazmem przyjmował pisany w gazecie wyborczej artykuły o tym, że “patriotyzm jest jak rasizm”. Z tego samego nurtu, który kiedyś uwierzył, że historia się już skończyła i że na świecie nie będzie już żadnych tąpnięć geopolitycznych. Z tego samego nurtu, który nadal wierzy, że Unia Europejska jest tworem ostatecznym, dzięki któremu skończyła się historia, co najmniej na terenie Europy.
Nawet jeśli dane państwa są w sojuszu, to jednak część interesów mają wspólnych, a część odmiennych. Nie wiem z czego w środowiskach lewicowo-liberalnych wynika taki straszny opór przed tym żeby bronić interesów polskich wtedy, gdy są na kursie kolizyjnym z interesem innego państwa. Przykłady takiego myślenia miałem chociażby wtedy, gdy zapytałem o to czy Polsce opłaca się handel ukraińskim zboże. Pytanie o interes ekonomiczny też przez te środowiska zostało okrzyknięte “szczuciem”.
Tymczasem: ✔️ Interesem Polski jest uznanie ludobójstwa na Wołyniu i jego upamiętnienie ✔️ Interesem Polski jest uznanie Katynia za ludobójstwo ✔️ Interesem Polski jest uzyskanie od Niemiec reparacji wojennych ✔️ Interesem Polski jest również zarabianie i zabezpieczenie interesów ekonomicznych
Nie ma żadnego, najmniejszego nawet powodu, żeby uznawać, że o jakimkolwiek z tych interesów nie wolno mówić, “bo to niedobra jest”.
Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom
Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱 pic.twitter.com/JuwPowiq7C
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia rządowe, żeby nie klikać w linki i zapewnienia, że Alert RCB nie będzie wysyłał linków.
Tak wydawałoby się prosta rzecz, jak wysłanie Alertu, spowodowała u nas atak DDOS na rządową stronę z poradnikiem oraz złamanie procedur i osłabienie wątłego i tak zaufania do państwa.
Wyobrażacie sobie, jak nasze państwo zadziała, gdy będzie mierzyć się z prawdziwym kryzysem?
Widzicie dlaczego trzeba przeprowadzać ćwiczenia i sprawdzać, czy procedury na pewno działają?
Czy naprawdę ktokolwiek liczy na to, że mobilizacja rezerwistów na wypadek wojny zadziała u nas za pierwszym razem, gdy nie była ćwiczona przed dekady?
Trzeba natychmiast próbnie zmobilizować chociaż jedną brygadę!
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia…
To jest prawdziwa inwazja na Europę. Jeśli Hiszpania, rządzona przez socjalistów, nie jest w stanie lub nie chce bronić swoich granic, powinna zostać wydalona z Obszaru Schengen.
Jeśli Europa nie dojdzie do siebie, zostanie podbita przez dzikie ludy z Afryki.
To przerażające, że wielkie niegdyś narody Europy są teraz kolonizowane i podbijane przez niepiśmiennych barbarzyńców z Afryki.
This is a real invasion of Europe. If Spain, governed by socialists, is unable or unwilling to defend its borders, it should be expelled from the Schengen Area.
If Europe does not come to its senses, it will be conquered by savage peoples from Africa.
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jedynym działającym elementem obrony cywilnej są syreny. Dlatego też jako jedyne są testowane. Stwarza to pozory, że chociaż coś działa i jest gotowe.
Jeżeli zostaniemy zaatakowani tak jak Ukraina, trzeba będzie przeprowadzić mobilizację rezerwistów. Mamy armię mobilizowaną na czas wojny, więc będzie trzeba ją na wypadek wojny zmobilizować. To zupełnie oczywiste.
Jaka jest szansa, że mobilizacja zadziała, jeżeli w ogóle jej nie ćwiczymy?
Dlaczego w Polsce żeby coś zaczęło działać, najpierw musi dojść do katastrofy?
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jaka jest szansa, że nasi mający już ponad 50 lat rezerwiści trafią do swoich jednostek, w których będą mieli wyposażenie, broń, amunicję, dowódcę? A następnie będą wiedzieli co robić, jak posługiwać się współczesnym uzbrojeniem, jak walczyć, jeśli nie byli na ćwiczeniach przez kilka dekad?
I to wszystko w olbrzymim chaosie i ogólnokrajowej panice?
Jeżeli zostaniemy zaatakowani, nie będzie drugiej szansy. Nie będzie powtórek, czasu na przećwiczenie procedur. Nie będzie możliwości wyciągnięcia wniosków i ponownej próby.
Jak można to wszystko wiedzieć i nie przeprowadzać od dekad próbnej mobilizacji chociaż jednej brygady? To jest wręcz sabotaż. To już nawet nie jest głupota, to jest zdrada i ryzykowanie życiem Polaków, istnieniem naszego państwa.
Gardzę ludźmi, którzy tak bardzo nie chcą przyznać się do własnych błędów i zaniedbań, że z powodu troski o słupki sondażowe są w stanie do tego stopnia olać przygotowanie nas do obrony.
Jeżeli wyborcy tego nie zrobią, to historia na pewno was rozliczy. Zostaniecie zapamiętani jako najgorsi z najgorszych, najsłabsi z najsłabszych.
Przyszłe pokolenia nie będą potrafiły zrozumieć, jak to jest możliwe, że rządy mówiące od lat o tym, że za chwilę zostaniemy zaatakowani, do tego stopnia zaniedbały przygotowania do obrony.
Przeprowadźmy jak najszybciej próbną mobilizację jednej brygady. Zobaczmy co zadziała, a co nie. Wyciągnijmy wnioski i poprawmy błędy. Następnie zróbmy kolejną próbę. Przygotujmy się wreszcie poważnie do obrony!
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić.
Zgodnie z podręcznikiem bezpieczeństwa, mieli słuchać radia i czekać na komunikat. W radiu była muzyka, komunikatu nie było. Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać.
Zresztą nawet gdyby komunikat o niebezpieczeństwie się pojawił, to i tak nie byłoby co z nim zrobić, bo schronów i tak nie ma. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie gdzie.
Od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad 4 lata. Przez ten czas kolejne rządy nie zbudowały obrony cywilnej, schronów, nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie.
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14.…
Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować.
A gdy ktoś zwraca uwagę, że po prostu nie jesteśmy gotowi na żadną wojnę, to jest oskarżany o sianie defetyzmu i powielanie ruskiej propagandy.
Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw?
Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną!
Najważniejszym zadaniem rządu jest przywracanie wiary?!?!
Nie! Najważniejszym zadaniem rządu jest przygotowanie państwa do obrony. Sprawienie, żeby nasze wojsko miało realne zdolności, żeby działała obrona cywilna, żebyśmy byli tak silni, żeby nikt nas nie zaatakował.
PiS się rozpadł, przestał dominować na prawicy. Kaczyński stracił swoją pozycję, jest najsłabszy od prawie 25 lat, przeszedł już jedną nogą na emeryturę.
Teraz czas na upadek Tuska i jego beznadziejnego rządu! To jest nasz największy przeciwnik i ostatnia wielka przeszkoda!
Dopiero gdy oni obaj, Tusk i Kaczyński, przestaną decydować o wszystkim, co się dzieje w Polsce, da się przeprowadzić niezbędne reformy i sprawić, żeby Polska była wreszcie dumna, silna, bogata, bezpieczna!
PiS się rozpadł, przestał dominować na prawicy. Kaczyński stracił swoją pozycję, jest najsłabszy od prawie 25 lat, przeszedł już jedną nogą na emeryturę.
Teraz czas na upadek Tuska i jego beznadziejnego rządu! To jest nasz największy przeciwnik i ostatnia wielka przeszkoda!…
Jeżeli Morawiecki pracuje dla Tuska i Berlina, jest globalistą i doradcą Tuska, który robi rozłam bo boi się zarzutów za ciężkie przestępstwa, jest zdrajcą i człowiekiem który sprzeciwiał się 500+ i F-35, to dlaczego ten zły człowiek był premierem w rządzie PiS, wiceprezesem PiS i twarzą tej partii?
Czyżby Konfederacja od początku miała rację, krytykując Morawieckiego?
Jak Tusk zmusił Kaczyńskiego, do zrobienia premierem jego człowieka?
Tyle pytań i żadnych odpowiedzi.
Jeżeli Morawiecki pracuje dla Tuska i Berlina, jest globalistą i doradcą Tuska, który robi rozłam bo boi się zarzutów za ciężkie przestępstwa, jest zdrajcą i człowiekiem który sprzeciwiał się 500+ i F-35, to dlaczego ten zły człowiek był premierem w rządzie PiS, wiceprezesem PiS…
PiS przez miesiące przekonywał, że Konfederacja rozbija prawicę i jedność na prawicy. PiS przekonywał też, że Konfederacja to partia sezonowa, która za chwilę się rozleci. Tymczasem to PiS właśnie rozsadził się od środka.
PiS pogrążył się w wojnie o stołki w rządzie, którego jeszcze nie ma. Politycy PiS nie myślą o programie dla Polski, ale o tym, by pozabijać kolegów z własnej formacji. To nie jest sposób na odsunięcie Tuska od władzy, to partykularna walka o własny interes, o co PiS próbował oskarżać nas.
Dzisiaj potrzebujemy zjednoczonego, perspektywicznego i ideowego środowiska. Przyszłością jest Konfederacja. Jarosław Kaczyński dzisiaj nie potrafi zapanować nad własną partią, a o wyborców prawicowych będzie rywalizował tera także Mateusz Morawiecki, który razem z Jarosławem Kaczyńskim był współautorem masowej migracji do Polski, służalczej polityki wobec Ukrainy, zgody na zielony ład czy absurdalnej polityki covidowej.
Czas na wybranie interesu Ojczyzny! Czas na Konfederację!
PiS przez miesiące przekonywał, że Konfederacja rozbija prawicę i jedność na prawicy. PiS przekonywał też, że Konfederacja to partia sezonowa, która za chwilę się rozleci. Tymczasem to PiS właśnie rozsadził się od środka.
Rozumiem rozgoryczenie i smutek wielu prawicowych wyborców, którzy boją się upadku PiS. Tak naprawdę jednak nic złego się nie stało. Tusk nie jest ani odrobinę bliżej wygrania kolejnych wyborów. Jest na kogo głosować!
Jeśli popierasz Zielony Ład, masowe migracje z Azji i Afryki, KPO, von der Leyen, unijny dług i unijne podatki, to możesz głosować na ludzi za to odpowiedzialnych – Rozwój Morawieckiego.
Rozumiem rozgoryczenie i smutek wielu prawicowych wyborców, którzy boją się upadku PiS. Tak naprawdę jednak nic złego się nie stało. Tusk nie jest ani odrobinę bliżej wybrania kolejnych wyborów. Jest na kogo głosować!
Jeśli popierasz Zielony Ład, masowe migracje z Azji i Afryki,…
Nie wiem jak to się zakończy, kto zyska, a kto straci na rozłamie w PiS
Wiem tylko, jako praktyk, a nie teoretyk (jak 99% komentujących), że obie strony nie miały innego wyjścia.
Morawiecki nie miał na co czekać w PiS. Tej partii nie dało się przejąć po Kaczyńskim. Wewnętrzne podziały były zbyt mocne. Kaczyński sam nie odejdzie, a PO jego odejściu, maślarze postawiliby na swojego prezesa, a jeśliby wałek o władzę w PiS przegrali, nie zaakceptowaliby władzy Morawieckiego i odeszli.
Zostając, Morawiecki ryzykowałby, że Kaczyński wytnie jego ludzi na samym finiszu układania list. Nie dając czasu na wystawienie swojego komitetu. To byłby polityczny koniec Morawieckiego, nie mógł narażać się na takie ryzyko.
Nie wiem jak to się zakończy, kto zyska, a kto straci na rozłamie w PiS.
Wiem tylko, jako praktyk, a nie teoretyk (jak 99% komentujących), że obie strony nie miały innego wyjścia.
Morawiecki nie miał na co czekać w PiS. Tej partii nie dało się przejąć po Kaczyńskim. Wewnętrzne…
Pamiętajmy też, że władze się zdobywa, a nie dostaje. Bunt przeciwko Kaczyńskiemu jest dla Morawieckiego świetnym przetarciem się jako lider partii, jego mitem założycielskim i kapitałem na przyszłość.
Morawiecki nie miał wyjścia, musiał budować swoją partię.
Bez wyjścia był też Kaczyński. Morawiecki jawnie wypowiedział mu posłuszeństwo, a w dodatku zaczął budować swoją partię. Skoro Morawiecki nie podporządkował się teraz, to tym bardziej nie podporządkuje się po wyborach. W rezultacie PiS w 2027 roku efektywnie i tak byłby dwoma partiami, nawet jeśli szyld byłby jeden.
Oznaczało to, że rozłam był tylko kwestią czasu.
Kaczyński jedyne co mógł, to wybrać najlepszy moment oraz oskubać Morawieckiego z ludzi. To pierwsze mu się udało. Środek wakacji jest najgorszym momentem na rozłam dla Morawieckiego. To drugie zupełnie nie wyszło, wyjął tylko Obajtka.
To nie jest tak, że Kaczyński nagle zgłupiał i rozwalił sobie partię. Błąd popełniony był znacznie wcześniej, gdy nie docenił ambicji Morawieckiego. Teraz już Kaczyński nie miał żadnego wyboru. Zrobił co musiał, ratował sytuację na ile mógł.
A jak to się wszystko skończy, kto wyjdzie z tego żywy, to zobaczymy za kilka lat.
RozwińZwiń komentarze (1)