Paweł Usiądek: Dzieci urodziło się 643 905 (spadek o 2%). Gdy wprowadzano dzieciobójstwo prenatalne, minister Simone Veil – dziś przedstawiana jako bohaterka “walki o prawa kobiet” – opowiadała brednie, że “żadna kobieta nie decyduje się na aborcję lekkomyślnie”.
“Aborcja musi pozostać wyjątkiem, ostatecznością w sytuacjach, w których nie ma innego wyjścia”. I tak dalej. Jej zwolennicy w Polsce sprzedają nam to samo.
Ok. milion zabitych dzieci w cztery lata – z pewnością same “sytuacje bez wyjścia”. Gdy raz ludziom pozwoli się na pozbywanie “problemu” i traktowanie swoich jednostkowych uczuć jako źródła moralności, to wszystko sobie zracjonalizują i uzasadnią, że tak właśnie muszą. A po drugiej stronie strach, bo nie wolno oceniać i nazywać złem “wolnych wyborów” innych ludzi.
Praktyczne konsekwencje to systematyczne, wieloletnie, masowe mordowanie niewinnych ludzi, a przy okazji przyszłości własnego narodu oraz zastępowanie dzieci, których brakuje, imigrantami.
Już w 2023 roku ostrzegałam przed dawaniem urzędnikom coraz większej władzy pozwalającej odbierać dzieci rodzicom bez wcześniejszego wyroku sądu.
Na konferencji prasowej Konfederacji mówiłam wtedy o zmianie przepisów, która rozszerzała definicję przemocy domowej min. o przemoc ekonomiczną. Ostrzegałam, że im szersze i bardziej uznaniowe będą przesłanki, tym większa będzie władza urzędnika nad rodziną. A każda taka władza może zostać nadużyta.
Dzisiaj mamy sprawę Rzecznik Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak.
Już w 2023 roku ostrzegałam przed dawaniem urzędnikom coraz większej władzy pozwalającej odbierać dzieci rodzicom bez wcześniejszego wyroku sądu.
Na konferencji prasowej Konfederacji mówiłam wtedy o zmianie przepisów, która rozszerzała definicję przemocy domowej… pic.twitter.com/wBfFKcHITl
Po jej osobistej interwencji Policja wydała rodzicom nakaz opuszczenia mieszkania oraz zakazy zbliżania się i kontaktowania z dziećmi. Bez wcześniejszego wyroku sądu. Dwoje małych dzieci zostało zabranych rodzicom i trafiło do placówki.
Dopiero później sąd nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom.
I dlatego uważam, że urzędnicy powinni mieć jak najmniej uznaniowej władzy nad rodziną, a szczególnie nad relacją rodzic–dziecko.
Dzieci nie są własnością państwa. To rodzice mają pierwszeństwo w ich wychowaniu i podejmowaniu decyzji dotyczących ich życia. Państwo powinno wkraczać wtedy, kiedy dziecku rzeczywiście grozi krzywda – i wtedy powinno działać szybko, zdecydowanie i skutecznie.
Bo mamy też tragiczny przykład Kamilka z Częstochowy. Tam państwowy system ochrony dziecka miał wielokrotnie kontakt z rodziną, a późniejszy oficjalny raport wskazał na błędy systemowe. Mimo tego system nie ochronił małego chłopca przed przemocą, która zakończyła się jego śmiercią.
Silni wobec słabych, a słabi wobec silnych – tak nie może działać państwo.
Nie potrzebujemy Rzeczypospolitej urzędniczej, w której odpowiedzią na każdy problem jest kolejny przepis i jeszcze większa władza urzędnika.
Potrzebujemy rozwiązań, które rzeczywiście działają dobrze: chronią dzieci, kiedy naprawdę dzieje im się krzywda, a jednocześnie chronią rodziny przed nieuzasadnioną ingerencją państwa.
Jak najmniej władzy urzędników. Jak najwięcej odpowiedzialności za jej użycie.
– Więc Mateusz Morawiecki odpowiada: on by poprawił w Polsce demografię. Że teraz ma już taki pomysł, który na pewno się uda. No bo wcześniej weszło 500+, potem 500+ na pierwsze dziecko, 800+, mnóstwo tych innych rzeczy – nic nie zadziałało. Od prawie 10 lat dzietność w Polsce leci na twarz, Polaków rodzi się coraz mniej, pieniądze nie wystarczyły. Wylaliśmy setki miliardów złotych w te wszystkie programy prodemograficzne – nic to nie dało.
Więc przeanalizowawszy to, Mateusz Morawiecki doszedł do wniosku: wiecie, co trzeba zrobić, żeby naprawić polską demografię? Wiecie, co trzeba zrobić, żeby było lepiej? Trzeba dać jeszcze więcej pieniędzy.
I mamy program „3600+”. To znaczy, żeby przez pierwsze 3 lata zamiast 800 zł dawać rodzicom 3600 zł za to, że urodziło im się dziecko, a od czwartego roku życia znowu 800 zł.
Po wprowadzeniu 800+ dzietność spadła nam do poziomu 1,05, no ale Morawiecki twierdzi – nawet taki wykres dodał – że jak tylko dodamy ludziom jeszcze więcej pieniędzy, jak wydamy jeszcze więcej pieniędzy na socjal, to nam dzietność magicznie wzrośnie do poziomu chyba 1,9, czyli prawie dwukrotnie, jeżeli tylko damy ludziom te 3600 zł na dziecko przez pierwsze 3 lata po urodzeniu dziecka. Oczywiście nie ma absolutnie żadnych dowodów, że to zadziała, a taki wykres w Excelu to sobie absolutnie każdy może wygenerować.
Wiemy tylko tyle, że rzeczywiście zachodzi taki efekt, że jak wprowadza się nowy program, to niektórzy ludzie, którzy i tak chcieli mieć dzieci, mają te dzieci tylko troszeczkę szybciej. W zasadzie to jedyne, co się zmienia.
500+ nie zadziałało, 800+ nie zadziałało, więc 3600+ również nie zadziała! I to jest zupełnie oczywiste.
Najważniejszym celem zaproponowanych przepisów jest wprowadzenie instytucji pieczy naprzemiennej (zwanej też opieką współdzieloną) jako podstawowego standardu w polskim prawie.
Koniec z dziećmi jako kartą przetargową
Autorzy projektu wskazują, że ustawa ma zapobiec sytuacjom, w których najmłodsi stają się ofiarami rozstania dorosłych. Ochronę dobra dziecka i ograniczenie konfliktów majątkowych, które często towarzyszą rozpadom związków, zaakcentował poseł Przemysław Wipler.
Uważamy, że czas zakończyć z tym, by dziecko było przedmiotem walki rodziców, często walki za której tłem są pieniądze i by dziecko ponosiło szkody z wyniku tego, że jego rodzice, związek jego rodziców się rozpadł – zaznaczył poseł Wipler.
Zwrócono również uwagę na uniwersalny wymiar proponowanych przepisów. Jak przekonywał prezes Fundacji Dobry Rząd, uregulowanie tych kwestii nie ma podłoża ideologicznego, lecz opiera się na logice i sprawiedliwości.
Piecza współdzielona nie jest prawicowa, nie jest lewicowa, jest po prostu zdroworozsądkowa – argumentował polityk.
Główne założenia: równość i walka z dyskryminacją
Istotą ustawy jest wprowadzenie domyślnego mechanizmu dzielenia po równo opieki nad dziećmi pomiędzy rodzicami, którzy mieszkają oddzielnie. Rozwiązanie to ma zacząć obowiązywać w przypadku braku szczególnych przeciwwskazań lub pisemnego porozumienia stron.
Zasadą ma być to, że opieka jest dzielona po równo, dziecko spędza tydzień z jednym rodzicem, tydzień z drugim rodzicem albo w innych okresach czasu – sprecyzował poseł Michał Wawer.
Jak wskazuje Konfederacja, obecny system zawiera szereg rozwiązań dyskryminujących ojców. Brak równych warunków i obawy przed utratą kontaktu z dziećmi oraz majątku sprawiają, że wielu młodych mężczyzn rezygnuje z zawierania małżeństw i zakładania rodzin. Przedstawiony projekt ma tworzyć sytuację, w której konsekwencje ewentualnego rozpadu małżeństwa są ponoszone po równo przez obie strony, co ma zapobiegać celowemu prowokowaniu rozwodów dla własnej korzyści. Wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji podkreślił, że państwo powinno aktywnie chronić stabilność instytucji rodziny.
Rozwód, rozpad rodziny to jest coś, czemu państwo powinno przeciwdziałać. To jest zawsze nieszczęście, nieszczęście dla małżonków, nieszczęście dla dzieci z takiego małżeństwa – zauważył Michał Wawer.
Zgodnie z zapisami nowej ustawy, sądy zachowają możliwość decydowania o innym podziale opieki, jeżeli będzie wymagało tego dobro dziecka. Każdorazowo jednak taka decyzja będzie musiała zostać skrupulatnie uzasadniona i będzie podlegać kontroli w instancji odwoławczej.
Ministerstwo Edukacji poinformowało o wstrzymaniu prac nad projektem rozporządzenia dotyczącym Domów Wczasów Dziecięcych. To dobra wiadomość. To efekt zaangażowania dyrektorów placówek, rodziców, nauczycieli, organizacji społecznych, związków zawodowych, mediów i wszystkich osób, które upomniały się o przyszłość tych wyjątkowych miejsc.
Podczas konferencji prasowej wspólnie z dyrektorami Domów Wczasów Dziecięcych rozmawialiśmy o ich znaczeniu dla polskiej edukacji i dla dzieci. Dyrektorzy jednoznacznie zadeklarowali gotowość do współpracy z Ministerstwem Edukacji nad wypracowaniem rozwiązań dotyczących przyszłości tych placówek. Jak podkreślali, Domy Wczasów Dziecięcych nie są reliktem przeszłości, lecz potrzebną i nowoczesną częścią polskiej edukacji, która od ponad 70 lat służy dzieciom i młodzieży. Projekt nie został jednak wycofany, a wstrzymany.
Presja społeczna przyniosła efekt. Ale to jeszcze nie koniec.
Ministerstwo Edukacji poinformowało o wstrzymaniu prac nad projektem rozporządzenia dotyczącym Domów Wczasów Dziecięcych. To dobra wiadomość. To efekt zaangażowania dyrektorów placówek, rodziców, nauczycieli,… pic.twitter.com/MsE9lgbtQB
Nadal czekam na odpowiedź na moją interpelację. Pytam m.in.: jakie analizy uzasadniały likwidację DWD, czy były konsultacje oraz jakie miały być skutki dla ok. 50 tys. dzieci korzystających z tych placówek każdego roku. Potrzebujemy faktów, dialogu i przejrzystości – nie decyzji podejmowanych bez uzasadnienia. Rodzice, dyrektorzy, nauczyciele i samorządy mają prawo wiedzieć, na jakiej podstawie planowano likwidację instytucji, z których co roku korzysta tak wiele tysięcy dzieci. Przejrzystość działania państwa jest obowiązkiem, a nie dobrą wolą administracji.
Dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w tej sprawie. To pokazuje, że warto reagować, gdy chodzi o dobro dzieci.
Dzietność w Polsce spadła do około 1,07. To najniższy wynik w całej powojennej historii. W ciągu dekady liczba urodzeń zmniejszyła się niemal o połowę.
A przecież Polacy wciąż marzą o rodzinie. Z badań demograficznych wynika, że ideałem większości Polek pozostaje dwójka dzieci. Skoro chcemy mieć dzieci, a ich nie mamy, to znaczy, że coś nam to skutecznie utrudnia.
Jedną z głównych barier jest STRACH. Strach młodej kobiety, że macierzyństwo wypchnie ją z rynku pracy. Metaanaliza opublikowana w prestiżowym „Demography” (współautorka: prof. Anna Matysiak z Uniwersytetu Warszawskiego) dowodzi, że niepewność zatrudnienia zabija decyzje o dziecku.
Co naprawdę działa?
Przegląd systematyczny z 2022 roku nie pozostawia wątpliwości: hojne urlopy rodzicielskie konsekwentnie podnoszą dzietność.
Jeśli młodzi Polacy mają zakładać rodziny to potrzebują stabilności w zatrudnieniu!
👶 Dzietność w Polsce spadła do około 1,07. To najniższy wynik w całej powojennej historii. W ciągu dekady liczba urodzeń zmniejszyła się niemal o połowę.
Wniosek? Kobieta musi mieć realny WYBÓR. Mama, która chce zostać z dzieckiem, powinna móc wykorzystać urlop wychowawczy w pełnym wymiarze (moim zdaniem płatny, ale o tym mówiłem już wcześniej). Natomiast mama, która chce wrócić do zawodu, musi mieć pewność, że praca na nią czeka, że nie dostanie wypowiedzenia po powrocie z wychowawczego.
Dlatego proponuję trzy konkretne rozwiązania prawne, których celem jest wzmocnienie pozycji młodych matek na rynku pracy: ✅ Ulga w ZUS dla pracodawcy. Przez 12 miesięcy po powrocie matki do pracy państwo przejmuje część składek płaconych przez pracodawcę. Na każde dziecko, niezależnie od wymiaru wykorzystanego urlopu macierzyńskiego i wychowawczego. ✅ Zwolnienie lekarskie w ciąży płatne przez państwo od PIERWSZEGO dnia, a nie z kieszeni pracodawcy. ✅ Urlop wypoczynkowy należny za okres macierzyńskiego i wychowawczego finansowany przez państwo.
Efekt? Młoda mama przestaje być w oczach pracodawcy „ryzykiem”, a staje się atrakcyjnym pracownikiem. Mówmy wprost: pracodawcy sami polityki prorodzinnej nie stworzą. To obowiązek państwa polskiego.
Przyszłość Polski zaczyna się w polskiej rodzinie!
Klaudia Domagała – łódzka działaczka Konfederacji, prezes Fundacji Kobiety Wolności i NIepodległości
W dzisiejszych czasach szczególnie ważne jest, aby jasno i odważnie mówić o tym, co stanowi fundament narodu: rodzina, małżeństwo, ochrona życia i tradycyjne wartości.
Marsz dla Życia i Rodziny w Łodzi to nie tylko coroczne wydarzenie. To świadectwo. To publiczne pokazanie, że są wśród nas ludzie, którzy wierzą, że życie każdego człowieka ma wartość od początku, że rodzina zasługuje na wsparcie, a małżeństwo i rodzicielstwo nie powinny być ośmieszane ani wypychane na margines debaty publicznej.
Dlatego serdecznie zapraszam na Marsz dla Życia i Rodziny w Łodzi, który odbędzie się 24 maja 2026 roku. Rozpocznie się Mszą Świętą o godzinie 12:00 w kościele Wniebowzięcia NMP przy ul. Kościelnej 8/10. Start marszu o godzinie 13:15 z placu przy kościele. Zakończenie marszu i piknik rodzinny odbędą się o godzinie 14:30 przy Sanktuarium Życia, ul. Łagiewnicka 197/201.
Konfederacja żąda całkowitego zakazu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Podczas konferencji prasowej w Sejmie posłowie Konfederacji zapowiedzieli złożenie projektu ustawy, która wprowadzi całkowity zakaz adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
Formacja oskarżyła rząd Donalda Tuska o próbę wprowadzenia związków partnerskich i adopcji „tylnymi drzwiami” poprzez rozporządzenia oraz transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa. Projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakłada wyraźne dopisanie negatywnej przesłanki adopcyjnej: wspólne pożycie osób tej samej płci oraz pozostawanie w związku małżeńskim zawartym za granicą z osobą tej samej płci.
Poseł Krzysztof Mulawa podkreślił: – Zgodnie z Konstytucją RP małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Rząd Tuska próbuje obejść polską Konstytucję i wprowadzać lewicową rewolucję metodą faktów dokonanych. Nie pozwolimy na to.
Szef biura prasowego Konfederacji Michał Urbaniak argumentował: – Celem naszej ustawy jest ochrona dzieci przed ryzykiem wykorzystania i deprawacji. Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, do czego prowadzi ideologiczna polityka »tęczowych rodzin«. W Polsce żaden homoseksualista nie będzie adoptował żadnego bezbronnego dziecka.
Konfederacja wezwała wszystkich posłów, w tym przedstawicieli koalicji rządzącej, do poparcia projektu. Podczas konferencji poruszono także dramatyczną sytuację polskich rolników.
Poseł Mulawa wskazał na gwałtowny wzrost cen nawozów jako bezpośredni skutek polityki rządu: – To nie jest narracja – to są realne skutki decyzji Donalda Tuska. Zgoda na niekontrolowany import z Ukrainy oraz podpisanie umowy z Mercosur uderza bezpośrednio w polskich rolników i ceny żywności. Wina Tuska to nie jest slogan – to jest to, z czym codziennie mierzą się polscy obywatele.
Konfederacja zapowiedziała, że będzie konsekwentnie walczyć o ochronę tradycyjnego modelu rodziny oraz o „realną praworządność”, a nie jej lewicową wersję.
„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej” – to temat posiedzienia parlamentarnego zespołu ds. opieki okołoporodowej które zapalanowane jest na 14 kwietnia 2026 r.
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych kobiet. W obliczu likwidacji oddziałów położniczych i rosnących lokalnych różnic coraz częściej pojawiają się pytania o realne bezpieczeństwo kobiet w ciąży i ich dzieci – szczególnie w sytuacjach nagłych, gdy porody miałyby odbywać się poza wyspecjalizowanymi oddziałami położniczymi, w tym nawet w warunkach SOR.
„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej”
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych… pic.twitter.com/aIZ68T478g
Poruszymy także temat tzw. pokoi narodzin – rozwiązania, które wedle rozporządzenia Ministra Zdrowia ma zabezpieczać nagłe przypadki, budzą wiele one jednak wiele pytań o jakość, odpowiedzialność i koszty.
Celem spotkania jest znalezienie odpowiedzi na kluczowe pytanie: jak realnie zapewnić równy dostęp do opieki okołoporodowej na najwyższym poziomie, nie ograniczając się tylko do największych miast – czego proces zaczyna powoli mieć miejsce. Jak zapewnić wszystkim matkom w Polsce i ich dzieciom, niezależnie od ich miejsca zamieszkania realne bezpieczeństwo, godne warunki i profesjonalną opiekę medyczną.
Czy obecne rozwiązania systemowe sprzyjają wyrównywaniu standardów, czy prowadzą do ich dalszego różnicowania? Jakie zmiany są potrzebne, aby każda kobieta miała zapewnioną bezpieczną opiekę?
W konferencji Polityka demograficzna, która odbyła się 19 marca w Sejmie, wzięło udział grono ekspertów, którzy od lat są zaangażowani w tematykę demografii i poszukiwanie środków zaradczych w związku z problemem zastępowalności pokoleń.
Panel I: Kultura, wartości i społeczne fundamenty rodziny
Radosław Waszkiewicz – prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus Temat: Duże rodziny w perspektywie wyzwań demograficznych Polski
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Związek Dużych Rodzin 3+ nie ma na celu podanie recepty. Jesteśmy związkiem zawodowym dużych rodzin. Usuwać przejawy dyskryminacji, wyciągać problemy z cienia,. System podatkowy zaprojektowany na model 2+2. dużo czasu zajęło Wiele lat zajęło żeby rodziny wielodzietne odzyskały właściwe miejsce ale jest wiele do zrobienia. Nie ma jednej recepty. Jesteśmy pewni że bez dużych rodzin nie da się rozwiązać problemu demografii.
We wszystkich rozwiązaniach są punktem kluczowym.
Teza pierwsza – priorytetowy znaczenie w kryzysie demograficznym, co któraś rodzina musi mieć powyżej 3 dzieci żeby zrównoważyć te rodziny które mają jedno lub zero
W tej chwili 830 ty. rodzin 3+ około 11% wszystkich rodzin, ale 30% wszystkich dzieci. Udział rodzin wielodzietnych powinien być odbudowany.
Co najmniej 35% uwagi i środków na ten segment dużych rodzin. Wielodzietność ma wiele specyficznych uwarunkowań, dużo mam decyduje się na pracę w domu nie zawodową, ważne żeby to było dowartościowywane.
Zdrowie psychiczne – coś się dzieje w naszym społeczeństwie z dobrostanem psych młodego pokolenia. Kult niezależności jest przeciwstawny idei więzi małżeńskiej. Powoduje samotność. Rodzina jest infrastrukturą emocjonalną społeczeństwa. Bez niej społeczeństwo przestaje działać, zmiany kulturowe – potrzebna jest radykalna zmiana w sposobie prezentowania rodziny i macierzyństwa z akcentem na macierzyństwo – w kulturze i działaniu administracji tam gdzie rodziny mają styczność. Zaprzestanie epatowania kryminalnymi sytuacjami w kontekście rodziny.
Przykład: aktorka na gali Oskarów – powiedziała do męża że jest najwspanialszy na świecie i chciałaby z nim 20 tyś dzieci. Sprawy dużych rodzin powinny być niekontrowersyjne politycznie, mamy nadzieję że tak będzie, przyjęto już uchwałę o karcie dużej rodziny – dobry program.
Anna Bosak – Fundacja Priorytety Temat: Jak budować pozytywny wizerunek macierzyństwa. Wnioski z badań
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Anna Bosak wygłosiła referat pod tytułem „Jak budować pozytywny wizerunek macierzyństwa. Wnioski z badań”. Powołała się na swoje wieloletnie doświadczenie pracy na tym odcinku, w tym dwie ogólnopolskie kampanie mające na celu poprawienie wizerunku matek i macierzyństwa.
Anna Bosak zwróciła uwagę na odmienne postrzeganie społeczne haseł „kobieta sukcesu” oraz „mama”. Kobiety sukcesy postrzegane są jako szczęśliwe, atrakcyjne i zadbane, mamy jako ciepłe, ale zmęczone, zaniedbane i mało atrakcyjne.
Bosak powołała się na sondaże, według których wynika, że praca zawodowa i kariera są postrzegane powszechnie jako główne źródła szczęścia kobiety. Jednak prowadzone przez 80 lat badania nad szczęściem wskazują, że wynika ono z bliskich relacji międzyludzkich i poczucia sensu, które tworzą się w rodzinie między mężem a żoną oraz matką i dziećmi.
Anna Bosak podsumowała, że to właśnie matki i macierzyństwo powinny być wspierane. Przedstawicielka fundacji Priorytety wyjaśniła, że gorsze postrzeganie społeczne matek wynika między innymi z braku zdolności tych kobiet do właściwej komunikacji. Zaznaczyła również, że zaniżony społecznie wizerunek matek wynika także ze zmęczenia i braku czasu oraz zaprzestania dbania o wygląd.
Anna Bosak wskazała na badania, według których 75% respondentów uważa, że prace domowy powinny być bardziej doceniane. Konkludowała, że aby budować pozytywny wizerunek macierzyństwa należy po pierwsze pracować nad używanym językiem, po drugim organizować wsparcie i szkoleń dla kobiet z organizacji, zarządzania czasem i dbania o własne potrzeby oraz uznanie wartości macierzyństwa.
„Macierzyństwo to jest piękna i wartościowa droga. Ona nie potrzebuje upiększania, ona potrzebuje tylko uznania” – zakończyła swoje wystąpienie Anna Bosak, matka czwórki dzieci.
Marcin Mądry – Instytut Profilaktyki Zintegrowanej Temat: Jak skutecznie budować wśród młodzieży marzenia o założeniu dużej rodziny
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: 25 lat profilaktyki pracy z rodzicami i dziećmi. Jako Instytut podejmujemy problematykę zachowań ryzykownych dzieci i młodzieży .
Kiedy szukamy obrazu całości widzimy jak połączone są problemy dotyczące młodzieży i chce powiązania. Zapobieganie problemem demografii na początku wtedy gdy kształtują się marzenia o dzietności. Kwestia zapewnienia mieszkań itd. to jest za późno. Warto wiedzieć dlaczego młodzi nie chcą mieć dzieci Niechęć młodzieży do posiadania dzieci 2 pytania: – jaki odsetek chce mieć dzieci – ile chcą mieć dzieci – 13% zdecydowanie nie Ci co chcą to maksymalnie dwoje dzieci.
Dzietność w marzeniach spada. Po pandemii znaczny spadek im starszy nastolatek tym dzietjność marzeniowa niższa, zamiast dojrzewać do pragnień to zanika.
Bez pracy wychowawczej nic nie da się zrobić. Wczesna profilaktyka demograficzna, trzeba bazować na wartościach młodych ludzi. Doświadczenie osobistego kontakty z małż które miłość może być przykładem wzmaga chęć dzietności, brak takiego doświadczenia osłabia. Tylko około połowa miała kontakt z takim małżeństwem. Religia – tam gdzie nie jest ważna dzietność marzeniowa o połowę niższa.
Więź miłości- brak wiary w prawdziwą miłość. Mały procent wierzy w miłość przez całe życie, tam gdzie jest ta wiara tam jest chęć dzietności. Szczęśliwe życie rodzinne zwiększa myślenie o dzietności.
Katarzyna Szałajko – autorka i dziennikarka Temat: Język, który buduje rodzinę. O roli narracji społecznej w kształtowaniu otwartości na dzieci
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Katarzyna Szałajko, autorka i dziennikarka, przedstawiła temat „Język, który buduje rodzinę: o roli narracji społecznej w kształtowaniu otwartości na dzieci”. Zwróciła uwagę, że przy rozmowie o demografii najczęściej używa się słów „kryzys”, „demokalipsa”, „rodzicielstwo – projekt wysokiego ryzyka”. Podkreśliła, że „demografia zaczyna się od słów. Od słów, którymi opisujemy rodzinę, dzieci, rodzicielstwo, przyszłość”.
Szałajko zaznaczyła, że zanim ktoś podejmie decyzję o rodzicielstwie, musi usłyszeć najpierw jakąś opowieść – czy świat jest miejscem przyjaznym życiu, czy rodzinę „warto założyć”, czy też „trzeba ją udźwignąć” i czy w ogóle „trzeba”. Zaznaczyła, że o rodzicielstwie można mówić pięknie, prawdziwie i z wdzięcznością, podając przykład viralowego wystąpienia Jessie Buckley, która otrzymanego Oscara dedykowała „sercu matki w chaosie” i apelowała o łączenie kariery z życiem rodzinnym. „W debacie publicznej rządzi język kryzysu” – podkreśliła, wskazując na budzące lęki nagłówki tworzone przez media szukające większej klikalności.
Ekspert mówiła także o zmianie wyobraźni społecznej, jaka miała miejsce w ostatnich latach – duża rodzina uważana jest za zjawisko ekstremalne, trudne, nieszablonowe. Wskazała na konieczność zmiany języka, jakim opisywane jest obecnie rodzicielstwo i rodzina. Podkreślała, że język ten musi być pozytywny, kształtujący dobry i pożądany obraz, w przeciwieństwie do obecnie obserwowanego trendu określania ich jako rzeczy bardzo wymagające, trudne, odbierające wolność.
Wskazywała też na konieczność przypatrywania się sygnałom, jakie otrzymują w społeczeństwie matki i rodziny. Zwróciła uwagę na niepotrzebne używanie słów prześmiewczych, jak „madka”, „bombelki”.
Zareklamowała także książkę „Bezpotomni. Dlaczego nie chcemy mieć dzieci?”, której jest współautorką wspólnie z Agnieszką Stefaniuk i Marią Mościcką. Katarzyna Szałajko zaznaczyła też, że jest matką sześciorga dzieci.
Marek Grabowski – Fundacja Mamy i Taty Dlaczego Izrael ma tak wysoki współczynnik dzietności
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Izrael przykład sukcesu demografii. Jedyny kraj w OECD z zastępowalnością pokoleń. Mimo trwającego od początku zagrożenia wojną dzietność 3,3 stabilna od lat ale po atakach lekko wzrasta. Różne społeczności różna dzietność, Żydzi najwyższa chrześcijanie najniższa, spadek wśród muzułmanów. Wśród ortodoksów 6.
4 filary społeczeństwa: – Religia – Tradycja – Pisma ( Tora Talmud) – Rodzina Wszystko wpisane w konstytucję.
5 czynników dzietności: – Normy kulturowo religijne – wczesne małżeństwa. Ludzie poznają się w wojsku co daje małżeństwa i sieci społeczne. System powiązań społecznych klanowych – Napływ imigrantów (diaspory żydowskiej) – Struktura wieku – dużo młodych – Polityka rodzinna – powszechne przedszkola, ulgi podatkowe,
Wnioski – Po pierwsze kultura – zwalczanie propagandy antynatalistycznej, straszenie ciążą, przedstawiania dzietności jako choroby. – Misja dla kościoła – kościół zmienił myślenie o aborcji, a teraz powinien walczyć o małżeństwo. – Systemowe wsparcie rodzin – progresywne programy wsparcia, programy edukacyjne, – Zrównoważone wykorzystanie technologii – Obowiązkowa służba wojskowa łączy ludzi. – Wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego. Także w wymiarze informacyjnym, rezygnacja z narzekania i straszenia kryzysem.
Anna Przerwa – członek zarządu Związku Dużych Rodzin Trzy Plus Temat: Współczesne społeczne oczekiwania wobec kobiet w kontekście podejmowania decyzji o macierzyństwie
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Wystąpienie pod tytułem „Współczesne społeczne oczekiwania wobec kobiet w kontekście podejmowania decyzji o macierzyństwie”.
Prelegentka podzieliła się swoim świadectwem i wdzięcznością, że może być matką siedmiu córek. Zwróciła uwagę, że spotykani przez nią ludzie często wyrażają zdziwienie taką liczbą – jako szczególnie niespotykaną.
Anna Przerwa powiedziała, że jesteśmy jako społeczeństwo w miejscu, w którym stawiane są kobietom sprzeczne oczekiwania, np. żeby mieć dzieci, ale nie „za dużo” albo z jednej strony kobieta ma być idealną matką zaspokajającą wszystkie potrzeby dziecka, z drugiej zaś oczekuje się, że kobieta będzie pracować i sama zarobi na swoją emeryturę.
Anna Przerwa zwróciła uwagę na problem emerytury dla kobiet mających wiele dzieci. Urlopy macierzyńskie ograniczają czas pracy, utrudniają rozwój zawodowy i obniżają późniejszą emeryturę. Prelegentka przedstawiała postulat Związku Dużych Rodzin 3+ o wprowadzeniu dodatkowej emerytury rodzicielskiej powiązanej z liczbą posiadanych dzieci. Oceniła ponadto program „Aktywny rodzic” jako niesprawiedliwy, który ogranicza wolny wybór rodziców do pozostawania ze swoimi dziećmi.
Krzysztof Góra – Nowa Nadzieja, Chrześcijańska Wspólnota Mieszkaniowa “Rynkowa”. Temat: Osiedle z dzietnością 3,5 – historia sukcesu
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Osiedle z dzietnością 3,5: – 8 lokali mieszkalnych – 28 dzieci Osiedle klasy średniej
Pomysł wybudowania osiedla ze względu na zbyt wysokie ceny mieszkań w warszawie. Osiedle zbudowanie przez ekipę znajomych ze studenckiego stowarzyszenia chrześcijańskiego.
Sami budowali więc około 30% taniej, projekt dostosowany do potrzeb. Wspólnota sąsiedzka, wszyscy się znają i pomagają wzajemnie od pożyczania cukru po poważniejsze sprawy. Wzajemne wsparcie w logistyce dziecięcej, wzajemna opieka na d dziećmi. Wartości religijne są ważne. Presja społeczna na wysoką dzietność. Preferencja dla domów wolnostojących bo tam lepiej wychowuje się dzieci. Walka z STC. Propozycja dopłaty do samochodów wielomiejscowych dla dużych rodzin.
Agata Lupoměská – Central European Perspective Foundation Temat: Jak mówimy, tak myślimy. Mała zmiana, duże znaczenie
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Agata Lupoměská miała wystąpienie pod tytułem „Jak mówimy, tak myślimy. Mała zmiana, duże znaczenie”.
Odniosła się do wypowiedzi poprzedników, w tym wicemarszałka Krzysztofa Bosaka, o znaczeniu, jakie wywiera na życie język. Zwróciła uwagę na słowo „urlop”, które nie powinno być używane wobec urlopu macierzyńskiego. Zaznaczyła, że kobiety obawiają się, że rodzicielstwo doprowadzi do utraty pozycji zawodowej, wypadnięcia z obiegu, obniżenia zdolności finansowych. Wskazała na badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego, które ujawniają negatywne doświadczenia kobiet, które wracają do pracy po urlopie – są one źle traktowane przez pracodawców i współpracowników, którzy wskazują na ich rzekomą niższą efektywność. Lupoměská zaproponowała zmianę nazwy urlopu macierzyńskiego na etat macierzyński, w celu podkreślenia nowej i szczególnej roli kobiety.
Macierzyństwo nie oznaczałoby odejścia z rynku pracy, a etat macierzyński pomagałby wzmacniać stabilność zatrudnienia i ciągłość kariery zawodowej. Proponowała płynne przejście z etatu na etat macierzyński, potem etat macierzyński, wreszcie na powrót do pracy.
Lupoměská zaznaczyła, że wprowadzenie etatu macierzyńskiego zmieniłoby także nastawienie pracodawców, wskazując że pracownica pozostaje członkiem zespołu, a zastępstwo jest tymczasowe. Prelegentka podkreśliła, że zmiana nazwy byłaby jednocześnie zmianą kulturową, która zmieni sposób myślenia o macierzyństwie.
„Mała zmiana, duże znaczenie – tym jest właśnie etat macierzyński” – zakończyła.
Pierwsze czytanie projektu o obligatoryjnym monitoringu procedury przymusowego odbioru dzieci za nami!
Sejm jednogłośnie przyjął mój projekt do dalszego procedowania.
Wszystkie kluby wyraziły wole współpracy ponad partyjnymi podziałami dla dobra dzieci, bo projekt ma przede wszystkim na celu ochronę dzieci przed traumą i skrzywdzeniem jakiego doznają, gdy ich prawa są bezkarnie łamane.
Pierwsze czytanie projektu o obligatoryjnym monitoringu procedury przymusowego odbioru dzieci za nami!
Sejm jednogłośnie przyjął mój projekt do dalszego procedowania.
Wszystkie kluby wyraziły wole współpracy ponad partyjnymi podziałami dla dobra dzieci, bo projekt ma przede… pic.twitter.com/9NKjCXiK42
Ale UWAGA, rząd także szykuje swój projekt w tej samej sprawie! Czy czeka nas powtórka z przejęciem tematu jak w przypadku urlopu matek wcześniaków?
Niezależnie od tego czyj projekt ostatecznie będzie uchwalony, bardzo ciesze się, że po raz kolejny jest realna szansa na dobrą zmianę w tak ważnej sprawie!
Przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji Grzegorz Płaczek w swoim wystąpieniu podczas konferencji “Polityka demograficzna – dziś i jutro” stwierdził, że o demografii mówi się zbyt mało. Polityka to strategia zarządzania kryzysami, demografia jest w kryzysie.
Czy jesteśmy w stanie? Czy będą decyzje ponadpartyjne? Czy jedynie brak pieniędzy i mieszkań czy też brak wiary w potrzebę są problemem.
Czynnik finansowy nie jest na górze listy, a problem jest prozaiczny – najczęściej ludzie nie chcą trwałych związków. Pytanie dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić.
Pytanie o programy socjalne czy dają skutki i jak je skorygować? Pytaniem jest co zniechęca? Co z prestiżem rodziny i jak odbudować? Co z karierami młodych ludzi i tym co jest elementami nowego życia? Pytań wiele.
Krzysztof Bosak rozpoczął swoje wystąpienie na konferencji “Polityka demograficzna – dziś i jutro” od podziękowania osobom zaangażowanym w organizację konferencji oraz wszystkim uczestnikom wydarzenia. Lider Ruchu Narodowego podkreślił, że problem demograficzny jest najważniejszym wyzwaniem obecnej doby. Zaznaczył, że jako formacja nie stoimy na stanowisku defetyzmu – pogodzenia się z kryzysem i skupienia wyłącznie na wyhamowywaniu trwających procesów, jakie przeważa w debacie publicznej. Krzysztof Bosak zaznaczył, że podejście takie wyklucza element woli i wpływu wyznawanych ideałów, kultury i planowania. Jak mówił wicemarszałek, konferencja programowa „Polityka Demograficzna – dziś i jutro” została zorganizowana, by zastanowić się, jak przełamać obecny kryzys demograficzny. Podkreślił, że wynik działań zależy od uwarunkowań, ale też determinacji narodu. Bosak zaznaczył, że chciałby żeby uczestnicy konferencji przedyskutowali tak wiele pomysłów i rozwiązań, jak wiele będą mieli. Podkreślił, że przygotowujemy się jako polska elita i liderzy do realizacji pozytywnego programu i, być może, do dania dobrego przykładu państwom europejskim. Zaznaczył, że nie ma żadnego powodu, by to Polska nie miała być liderem odrodzenia demograficznego Europy.
Krzysztof Bosak zaznaczył, że potrzebujemy realnego programu, determinacji i wiary w sukces. Lider Konfederacji mówił, że bez dzieci nie będzie rozwijającej się gospodarki, sprawnego systemu ubezpieczeń społecznych, harmonijnego społeczeństwa. Bosak wskazał na zagrożenie związane z traktowaniem imigracji jako próby walki z demografią. Podkreślił że wysoka dzietność to rozwiązanie problemów z imigracją. Prezes Ruchu Narodowego zaznaczył też, że bez dzietności nie będzie bezpieczeństwa i wolności Polski, podkreślił, że demografia jest analizowana w sektorze strategicznym.
Jak mówił Krzysztof Bosak, jest kilka obszarów, na których należy się skupić. Pierwszy i najważniejszy to obszar kultury – jakimi wartościami żyjemy, jakie są trendy społeczne. Drugi obszar to organizacja społeczna, a więc to, co ma ponadjednostkowy charakter, jak zanik rodziny wielopokoleniowej, rosnące odległości między miejscem zamieszkania rodziny i dziadków, struktura zatrudnienia rodzin. Trzeci obszar to prawo, instytucje i polityka finansowa i mieszkaniowa państwa. Czwarty obszar to obszar medycyny – opieka okołoporodowa, opieka nad kobietami w ciąży, problemy związane z płodnością, profilaktyka problemów związanych z płodnością.
Konferencję “Polityka demograficzna – dziś i jutro” zakończyła debata polityków, w której argumentowałem, że nie istnieje jedno rozwiązanie, które pozwoli szybko odwrócić kryzys demograficzny. Jednocześnie trzeba mieć wiarę w to, że jest to możliwe, ale konieczne jest równoległe działanie w wielu obszarach, od podatków i mieszkalnictwa po zmianę podejścia społecznego. Zmiany nie będą możliwe wyłącznie przez ustawodawstwo. Kluczowy jest zbiorowy wysiłek narodu, który oddolnie zacznie przezwyciężać kryzys, niezależnie od tego, kto rządzi.
Nie ma możliwości konsensusu w tej sprawie z lewicą. Kiedy my organizujemy konferencję o kryzysie demograficznym, inni przyznają nagrody osobie odpowiedzialnej za mordowanie dzieci zastrzykiem z chlorku potasu. To są dwa różne światy, które nie znajdą płaszczyzny porozumienia.
Naszym zadaniem jest marginalizować w społeczeństwie wpływ takich ludzi i aktywnie przedstawiać zalety rodzicielstwa oraz tworzyć warunki do powszechnej afirmacji rodzin wielodzietnych.
Dzisiejszą konferencję zakończyła debata polityków, w której argumentowałem, że nie istnieje jedno rozwiązanie, które pozwoli szybko odwrócić kryzys demograficzny. Jednocześnie trzeba mieć wiarę w to, że jest to możliwe, ale konieczne jest równoległe działanie w wielu obszarach,… pic.twitter.com/pQua5lZVlX
Polska przechodzi przez poważny kryzys demograficzny, ale nie jest to proces nieodwracalny. W historii wielokrotnie udawało się nam przełamywać negatywne zjawiska, jeśli potrafiliśmy jasno określić swoje priorytety. Dziś, wbrew pozorom, nie jesteśmy w tak złym położeniu, jak mogłoby się wydawać z dominującego w przestrzeni informacyjnej przekazu. Od dziesięcioleci cieszymy się pokojem, a poziom życia, dzięki naszej pracowitości i zaradności, systematycznie się poprawia. Mamy wszystko, co konieczne, aby odwrócić negatywny trend w demografii. Potrzebna jest jednak spójna, długofalowa polityka prodemograficzna obejmująca kulturę, gospodarkę oraz instytucje państwowe i społeczne.
Polska przechodzi przez poważny kryzys demograficzny, ale nie jest to proces nieodwracalny. W historii wielokrotnie udawało się nam przełamywać negatywne zjawiska, jeśli potrafiliśmy jasno określić swoje priorytety. Dziś, wbrew pozorom, nie jesteśmy w tak złym położeniu, jak… pic.twitter.com/E9EDUdveq3
Diagnoza jest znana. Widzimy antynatalistyczne tendencje w kulturze, dostrzegamy bariery w systemie podatkowym i polityce państwa. Czas przejść od diagnozy do działania. Czas zaproponować strategię, która wzmocni dzietność i przywróci Polsce perspektywę rozwoju opartego na własnym potencjale demograficznym. Czas na politykę, która przywróci nadzieję na to, że nie tylko nie wymrzemy jako naród, ale staniemy się liczniejsi i silniejsi na przestrzeni kolejnych dekad. Nikt za nas tego nie zrobi. Postawą defetystów się nie przejmujemy, czarne scenariusze rozważamy po to, aby się przed nimi uchronić, a nie bezwolnie im poddać. Nie będziemy stać z założonymi rękami i czekać. Naszym zadaniem jest uczynić Polskę wielką, a początek tej pracy to przywrócenie witalności i młodości naszemu narodowi.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom zapewniający zastępowalność pokoleń, ale dziś nawet taki wynik wydaje się nieosiągalny.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom… pic.twitter.com/eZAXPL658Y
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 9, 2026
Od 2020 roku nastąpiło gwałtowne załamanie liczby urodzeń połączone ze wzrostem liczby zgonów. W 2020 roku urodziło się 355 tys. dzieci, w 2023 już tylko 272 tys., a w 2025 jedynie 238 tys. Jednocześnie wzrosła liczba zgonów. W 2020 roku było ich 477 tys., w rekordowym 2021 aż 519 tys., a w minionym 2025 406 tys., czyli o blisko 170 tys. więcej niż wyniosła liczba urodzeń.
Mamy do czynienia z najsilniejszym kryzysem demograficznym w powojennej historii Polski i to zachodzącym w okresie pokoju i względnego dobrobytu. Jeśli ten trend się utrzyma, skutki dla rynku pracy, systemu emerytalnego, stabilności społecznej i długofalowego rozwoju państwa będą bardzo poważne.
Dlatego 19 marca w Sejmie organizujemy konferencję programową poświęconą polityce demograficznej. W gronie ekspertów będziemy rozmawiać o przyczynach obecnej sytuacji i o kierunkach działań, które mogą przyczynić się do jej zmiany. Uważamy, że negatywny trend w demografii można odwrócić, ale wymaga to przemyślanej, konsekwentnej i wielotorowej polityki państwa. Ramy takiej polityki chcemy przygotować.
Witold Tumanowicz – wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Macie zamiar po prostu wprowadzić rejestr osób partnerskich — nie w wyniku realnej potrzeby społecznej, ale pod dyktando lobby LGBT i obcych ambasad, które jeszcze wczoraj nadzorowały prace Sejmu.
To nie jest porządkowanie prawa. To nie jest ochrona obywateli. To czysta gra polityczna, której celem jest obejście debaty publicznej i wprowadzenie zmian światopoglądowych tylnymi drzwiami.
Fakty są proste: Już dziś osoby pozostające w innych relacjach niż małżeństwo mogą: ➡️ uzyskiwać informacje medyczne, ➡️ dziedziczyć i sporządzać testamenty, ➡️ prowadzić wspólne rachunki, ➡️ reprezentować się przed urzędami, ➡️ pochować osobę bliską i otrzymać zasiłek pogrzebowy.
Nie ma więc żadnej „luki prawnej”, którą trzeba by pilnie łatać komisją nadzwyczajną.
➡️ Dlatego mówimy jasno: NIE dla ideologicznych eksperymentów. NIE dla presji z zewnątrz. NIE dla tej komisji.
Państwo polskie powinno służyć obywatelom, a nie realizować agendy wąskich środowisk.
❌ NIE DLA KOMISJI NADZWYCZAJNEJ ds. ustaw o „statusie osób najbliższych” ❌
Macie zamiar po prostu wprowadzić rejestr osób partnerskich — nie w wyniku realnej potrzeby społecznej, ale pod dyktando lobby LGBT i obcych ambasad, które jeszcze wczoraj nadzorowały prace Sejmu.
RozwińZwiń komentarze (2)