„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej” – to temat posiedzienia parlamentarnego zespołu ds. opieki okołoporodowej które zapalanowane jest na 14 kwietnia 2026 r.
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych kobiet. W obliczu likwidacji oddziałów położniczych i rosnących lokalnych różnic coraz częściej pojawiają się pytania o realne bezpieczeństwo kobiet w ciąży i ich dzieci – szczególnie w sytuacjach nagłych, gdy porody miałyby odbywać się poza wyspecjalizowanymi oddziałami położniczymi, w tym nawet w warunkach SOR.
„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej”
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych… pic.twitter.com/aIZ68T478g
Poruszymy także temat tzw. pokoi narodzin – rozwiązania, które wedle rozporządzenia Ministra Zdrowia ma zabezpieczać nagłe przypadki, budzą wiele one jednak wiele pytań o jakość, odpowiedzialność i koszty.
Celem spotkania jest znalezienie odpowiedzi na kluczowe pytanie: jak realnie zapewnić równy dostęp do opieki okołoporodowej na najwyższym poziomie, nie ograniczając się tylko do największych miast – czego proces zaczyna powoli mieć miejsce. Jak zapewnić wszystkim matkom w Polsce i ich dzieciom, niezależnie od ich miejsca zamieszkania realne bezpieczeństwo, godne warunki i profesjonalną opiekę medyczną.
Czy obecne rozwiązania systemowe sprzyjają wyrównywaniu standardów, czy prowadzą do ich dalszego różnicowania? Jakie zmiany są potrzebne, aby każda kobieta miała zapewnioną bezpieczną opiekę?
W konferencji Polityka demograficzna, która odbyła się 19 marca w Sejmie, wzięło udział grono ekspertów, którzy od lat są zaangażowani w tematykę demografii i poszukiwanie środków zaradczych w związku z problemem zastępowalności pokoleń.
Panel I: Kultura, wartości i społeczne fundamenty rodziny
Radosław Waszkiewicz – prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus Temat: Duże rodziny w perspektywie wyzwań demograficznych Polski
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Związek Dużych Rodzin 3+ nie ma na celu podanie recepty. Jesteśmy związkiem zawodowym dużych rodzin. Usuwać przejawy dyskryminacji, wyciągać problemy z cienia,. System podatkowy zaprojektowany na model 2+2. dużo czasu zajęło Wiele lat zajęło żeby rodziny wielodzietne odzyskały właściwe miejsce ale jest wiele do zrobienia. Nie ma jednej recepty. Jesteśmy pewni że bez dużych rodzin nie da się rozwiązać problemu demografii.
We wszystkich rozwiązaniach są punktem kluczowym.
Teza pierwsza – priorytetowy znaczenie w kryzysie demograficznym, co któraś rodzina musi mieć powyżej 3 dzieci żeby zrównoważyć te rodziny które mają jedno lub zero
W tej chwili 830 ty. rodzin 3+ około 11% wszystkich rodzin, ale 30% wszystkich dzieci. Udział rodzin wielodzietnych powinien być odbudowany.
Co najmniej 35% uwagi i środków na ten segment dużych rodzin. Wielodzietność ma wiele specyficznych uwarunkowań, dużo mam decyduje się na pracę w domu nie zawodową, ważne żeby to było dowartościowywane.
Zdrowie psychiczne – coś się dzieje w naszym społeczeństwie z dobrostanem psych młodego pokolenia. Kult niezależności jest przeciwstawny idei więzi małżeńskiej. Powoduje samotność. Rodzina jest infrastrukturą emocjonalną społeczeństwa. Bez niej społeczeństwo przestaje działać, zmiany kulturowe – potrzebna jest radykalna zmiana w sposobie prezentowania rodziny i macierzyństwa z akcentem na macierzyństwo – w kulturze i działaniu administracji tam gdzie rodziny mają styczność. Zaprzestanie epatowania kryminalnymi sytuacjami w kontekście rodziny.
Przykład: aktorka na gali Oskarów – powiedziała do męża że jest najwspanialszy na świecie i chciałaby z nim 20 tyś dzieci. Sprawy dużych rodzin powinny być niekontrowersyjne politycznie, mamy nadzieję że tak będzie, przyjęto już uchwałę o karcie dużej rodziny – dobry program.
Anna Bosak – Fundacja Priorytety Temat: Jak budować pozytywny wizerunek macierzyństwa. Wnioski z badań
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Anna Bosak wygłosiła referat pod tytułem „Jak budować pozytywny wizerunek macierzyństwa. Wnioski z badań”. Powołała się na swoje wieloletnie doświadczenie pracy na tym odcinku, w tym dwie ogólnopolskie kampanie mające na celu poprawienie wizerunku matek i macierzyństwa.
Anna Bosak zwróciła uwagę na odmienne postrzeganie społeczne haseł „kobieta sukcesu” oraz „mama”. Kobiety sukcesy postrzegane są jako szczęśliwe, atrakcyjne i zadbane, mamy jako ciepłe, ale zmęczone, zaniedbane i mało atrakcyjne.
Bosak powołała się na sondaże, według których wynika, że praca zawodowa i kariera są postrzegane powszechnie jako główne źródła szczęścia kobiety. Jednak prowadzone przez 80 lat badania nad szczęściem wskazują, że wynika ono z bliskich relacji międzyludzkich i poczucia sensu, które tworzą się w rodzinie między mężem a żoną oraz matką i dziećmi.
Anna Bosak podsumowała, że to właśnie matki i macierzyństwo powinny być wspierane. Przedstawicielka fundacji Priorytety wyjaśniła, że gorsze postrzeganie społeczne matek wynika między innymi z braku zdolności tych kobiet do właściwej komunikacji. Zaznaczyła również, że zaniżony społecznie wizerunek matek wynika także ze zmęczenia i braku czasu oraz zaprzestania dbania o wygląd.
Anna Bosak wskazała na badania, według których 75% respondentów uważa, że prace domowy powinny być bardziej doceniane. Konkludowała, że aby budować pozytywny wizerunek macierzyństwa należy po pierwsze pracować nad używanym językiem, po drugim organizować wsparcie i szkoleń dla kobiet z organizacji, zarządzania czasem i dbania o własne potrzeby oraz uznanie wartości macierzyństwa.
„Macierzyństwo to jest piękna i wartościowa droga. Ona nie potrzebuje upiększania, ona potrzebuje tylko uznania” – zakończyła swoje wystąpienie Anna Bosak, matka czwórki dzieci.
Marcin Mądry – Instytut Profilaktyki Zintegrowanej Temat: Jak skutecznie budować wśród młodzieży marzenia o założeniu dużej rodziny
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: 25 lat profilaktyki pracy z rodzicami i dziećmi. Jako Instytut podejmujemy problematykę zachowań ryzykownych dzieci i młodzieży .
Kiedy szukamy obrazu całości widzimy jak połączone są problemy dotyczące młodzieży i chce powiązania. Zapobieganie problemem demografii na początku wtedy gdy kształtują się marzenia o dzietności. Kwestia zapewnienia mieszkań itd. to jest za późno. Warto wiedzieć dlaczego młodzi nie chcą mieć dzieci Niechęć młodzieży do posiadania dzieci 2 pytania: – jaki odsetek chce mieć dzieci – ile chcą mieć dzieci – 13% zdecydowanie nie Ci co chcą to maksymalnie dwoje dzieci.
Dzietność w marzeniach spada. Po pandemii znaczny spadek im starszy nastolatek tym dzietjność marzeniowa niższa, zamiast dojrzewać do pragnień to zanika.
Bez pracy wychowawczej nic nie da się zrobić. Wczesna profilaktyka demograficzna, trzeba bazować na wartościach młodych ludzi. Doświadczenie osobistego kontakty z małż które miłość może być przykładem wzmaga chęć dzietności, brak takiego doświadczenia osłabia. Tylko około połowa miała kontakt z takim małżeństwem. Religia – tam gdzie nie jest ważna dzietność marzeniowa o połowę niższa.
Więź miłości- brak wiary w prawdziwą miłość. Mały procent wierzy w miłość przez całe życie, tam gdzie jest ta wiara tam jest chęć dzietności. Szczęśliwe życie rodzinne zwiększa myślenie o dzietności.
Katarzyna Szałajko – autorka i dziennikarka Temat: Język, który buduje rodzinę. O roli narracji społecznej w kształtowaniu otwartości na dzieci
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Katarzyna Szałajko, autorka i dziennikarka, przedstawiła temat „Język, który buduje rodzinę: o roli narracji społecznej w kształtowaniu otwartości na dzieci”. Zwróciła uwagę, że przy rozmowie o demografii najczęściej używa się słów „kryzys”, „demokalipsa”, „rodzicielstwo – projekt wysokiego ryzyka”. Podkreśliła, że „demografia zaczyna się od słów. Od słów, którymi opisujemy rodzinę, dzieci, rodzicielstwo, przyszłość”.
Szałajko zaznaczyła, że zanim ktoś podejmie decyzję o rodzicielstwie, musi usłyszeć najpierw jakąś opowieść – czy świat jest miejscem przyjaznym życiu, czy rodzinę „warto założyć”, czy też „trzeba ją udźwignąć” i czy w ogóle „trzeba”. Zaznaczyła, że o rodzicielstwie można mówić pięknie, prawdziwie i z wdzięcznością, podając przykład viralowego wystąpienia Jessie Buckley, która otrzymanego Oscara dedykowała „sercu matki w chaosie” i apelowała o łączenie kariery z życiem rodzinnym. „W debacie publicznej rządzi język kryzysu” – podkreśliła, wskazując na budzące lęki nagłówki tworzone przez media szukające większej klikalności.
Ekspert mówiła także o zmianie wyobraźni społecznej, jaka miała miejsce w ostatnich latach – duża rodzina uważana jest za zjawisko ekstremalne, trudne, nieszablonowe. Wskazała na konieczność zmiany języka, jakim opisywane jest obecnie rodzicielstwo i rodzina. Podkreślała, że język ten musi być pozytywny, kształtujący dobry i pożądany obraz, w przeciwieństwie do obecnie obserwowanego trendu określania ich jako rzeczy bardzo wymagające, trudne, odbierające wolność.
Wskazywała też na konieczność przypatrywania się sygnałom, jakie otrzymują w społeczeństwie matki i rodziny. Zwróciła uwagę na niepotrzebne używanie słów prześmiewczych, jak „madka”, „bombelki”.
Zareklamowała także książkę „Bezpotomni. Dlaczego nie chcemy mieć dzieci?”, której jest współautorką wspólnie z Agnieszką Stefaniuk i Marią Mościcką. Katarzyna Szałajko zaznaczyła też, że jest matką sześciorga dzieci.
Marek Grabowski – Fundacja Mamy i Taty Dlaczego Izrael ma tak wysoki współczynnik dzietności
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Izrael przykład sukcesu demografii. Jedyny kraj w OECD z zastępowalnością pokoleń. Mimo trwającego od początku zagrożenia wojną dzietność 3,3 stabilna od lat ale po atakach lekko wzrasta. Różne społeczności różna dzietność, Żydzi najwyższa chrześcijanie najniższa, spadek wśród muzułmanów. Wśród ortodoksów 6.
4 filary społeczeństwa: – Religia – Tradycja – Pisma ( Tora Talmud) – Rodzina Wszystko wpisane w konstytucję.
5 czynników dzietności: – Normy kulturowo religijne – wczesne małżeństwa. Ludzie poznają się w wojsku co daje małżeństwa i sieci społeczne. System powiązań społecznych klanowych – Napływ imigrantów (diaspory żydowskiej) – Struktura wieku – dużo młodych – Polityka rodzinna – powszechne przedszkola, ulgi podatkowe,
Wnioski – Po pierwsze kultura – zwalczanie propagandy antynatalistycznej, straszenie ciążą, przedstawiania dzietności jako choroby. – Misja dla kościoła – kościół zmienił myślenie o aborcji, a teraz powinien walczyć o małżeństwo. – Systemowe wsparcie rodzin – progresywne programy wsparcia, programy edukacyjne, – Zrównoważone wykorzystanie technologii – Obowiązkowa służba wojskowa łączy ludzi. – Wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego. Także w wymiarze informacyjnym, rezygnacja z narzekania i straszenia kryzysem.
Anna Przerwa – członek zarządu Związku Dużych Rodzin Trzy Plus Temat: Współczesne społeczne oczekiwania wobec kobiet w kontekście podejmowania decyzji o macierzyństwie
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Wystąpienie pod tytułem „Współczesne społeczne oczekiwania wobec kobiet w kontekście podejmowania decyzji o macierzyństwie”.
Prelegentka podzieliła się swoim świadectwem i wdzięcznością, że może być matką siedmiu córek. Zwróciła uwagę, że spotykani przez nią ludzie często wyrażają zdziwienie taką liczbą – jako szczególnie niespotykaną.
Anna Przerwa powiedziała, że jesteśmy jako społeczeństwo w miejscu, w którym stawiane są kobietom sprzeczne oczekiwania, np. żeby mieć dzieci, ale nie „za dużo” albo z jednej strony kobieta ma być idealną matką zaspokajającą wszystkie potrzeby dziecka, z drugiej zaś oczekuje się, że kobieta będzie pracować i sama zarobi na swoją emeryturę.
Anna Przerwa zwróciła uwagę na problem emerytury dla kobiet mających wiele dzieci. Urlopy macierzyńskie ograniczają czas pracy, utrudniają rozwój zawodowy i obniżają późniejszą emeryturę. Prelegentka przedstawiała postulat Związku Dużych Rodzin 3+ o wprowadzeniu dodatkowej emerytury rodzicielskiej powiązanej z liczbą posiadanych dzieci. Oceniła ponadto program „Aktywny rodzic” jako niesprawiedliwy, który ogranicza wolny wybór rodziców do pozostawania ze swoimi dziećmi.
Krzysztof Góra – Nowa Nadzieja, Chrześcijańska Wspólnota Mieszkaniowa “Rynkowa”. Temat: Osiedle z dzietnością 3,5 – historia sukcesu
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Osiedle z dzietnością 3,5: – 8 lokali mieszkalnych – 28 dzieci Osiedle klasy średniej
Pomysł wybudowania osiedla ze względu na zbyt wysokie ceny mieszkań w warszawie. Osiedle zbudowanie przez ekipę znajomych ze studenckiego stowarzyszenia chrześcijańskiego.
Sami budowali więc około 30% taniej, projekt dostosowany do potrzeb. Wspólnota sąsiedzka, wszyscy się znają i pomagają wzajemnie od pożyczania cukru po poważniejsze sprawy. Wzajemne wsparcie w logistyce dziecięcej, wzajemna opieka na d dziećmi. Wartości religijne są ważne. Presja społeczna na wysoką dzietność. Preferencja dla domów wolnostojących bo tam lepiej wychowuje się dzieci. Walka z STC. Propozycja dopłaty do samochodów wielomiejscowych dla dużych rodzin.
Agata Lupoměská – Central European Perspective Foundation Temat: Jak mówimy, tak myślimy. Mała zmiana, duże znaczenie
Najważniejsze kwestie z wystąpienia: Agata Lupoměská miała wystąpienie pod tytułem „Jak mówimy, tak myślimy. Mała zmiana, duże znaczenie”.
Odniosła się do wypowiedzi poprzedników, w tym wicemarszałka Krzysztofa Bosaka, o znaczeniu, jakie wywiera na życie język. Zwróciła uwagę na słowo „urlop”, które nie powinno być używane wobec urlopu macierzyńskiego. Zaznaczyła, że kobiety obawiają się, że rodzicielstwo doprowadzi do utraty pozycji zawodowej, wypadnięcia z obiegu, obniżenia zdolności finansowych. Wskazała na badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego, które ujawniają negatywne doświadczenia kobiet, które wracają do pracy po urlopie – są one źle traktowane przez pracodawców i współpracowników, którzy wskazują na ich rzekomą niższą efektywność. Lupoměská zaproponowała zmianę nazwy urlopu macierzyńskiego na etat macierzyński, w celu podkreślenia nowej i szczególnej roli kobiety.
Macierzyństwo nie oznaczałoby odejścia z rynku pracy, a etat macierzyński pomagałby wzmacniać stabilność zatrudnienia i ciągłość kariery zawodowej. Proponowała płynne przejście z etatu na etat macierzyński, potem etat macierzyński, wreszcie na powrót do pracy.
Lupoměská zaznaczyła, że wprowadzenie etatu macierzyńskiego zmieniłoby także nastawienie pracodawców, wskazując że pracownica pozostaje członkiem zespołu, a zastępstwo jest tymczasowe. Prelegentka podkreśliła, że zmiana nazwy byłaby jednocześnie zmianą kulturową, która zmieni sposób myślenia o macierzyństwie.
„Mała zmiana, duże znaczenie – tym jest właśnie etat macierzyński” – zakończyła.
Pierwsze czytanie projektu o obligatoryjnym monitoringu procedury przymusowego odbioru dzieci za nami!
Sejm jednogłośnie przyjął mój projekt do dalszego procedowania.
Wszystkie kluby wyraziły wole współpracy ponad partyjnymi podziałami dla dobra dzieci, bo projekt ma przede wszystkim na celu ochronę dzieci przed traumą i skrzywdzeniem jakiego doznają, gdy ich prawa są bezkarnie łamane.
Pierwsze czytanie projektu o obligatoryjnym monitoringu procedury przymusowego odbioru dzieci za nami!
Sejm jednogłośnie przyjął mój projekt do dalszego procedowania.
Wszystkie kluby wyraziły wole współpracy ponad partyjnymi podziałami dla dobra dzieci, bo projekt ma przede… pic.twitter.com/9NKjCXiK42
Ale UWAGA, rząd także szykuje swój projekt w tej samej sprawie! Czy czeka nas powtórka z przejęciem tematu jak w przypadku urlopu matek wcześniaków?
Niezależnie od tego czyj projekt ostatecznie będzie uchwalony, bardzo ciesze się, że po raz kolejny jest realna szansa na dobrą zmianę w tak ważnej sprawie!
Przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji Grzegorz Płaczek w swoim wystąpieniu podczas konferencji “Polityka demograficzna – dziś i jutro” stwierdził, że o demografii mówi się zbyt mało. Polityka to strategia zarządzania kryzysami, demografia jest w kryzysie.
Czy jesteśmy w stanie? Czy będą decyzje ponadpartyjne? Czy jedynie brak pieniędzy i mieszkań czy też brak wiary w potrzebę są problemem.
Czynnik finansowy nie jest na górze listy, a problem jest prozaiczny – najczęściej ludzie nie chcą trwałych związków. Pytanie dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić.
Pytanie o programy socjalne czy dają skutki i jak je skorygować? Pytaniem jest co zniechęca? Co z prestiżem rodziny i jak odbudować? Co z karierami młodych ludzi i tym co jest elementami nowego życia? Pytań wiele.
Krzysztof Bosak rozpoczął swoje wystąpienie na konferencji “Polityka demograficzna – dziś i jutro” od podziękowania osobom zaangażowanym w organizację konferencji oraz wszystkim uczestnikom wydarzenia. Lider Ruchu Narodowego podkreślił, że problem demograficzny jest najważniejszym wyzwaniem obecnej doby. Zaznaczył, że jako formacja nie stoimy na stanowisku defetyzmu – pogodzenia się z kryzysem i skupienia wyłącznie na wyhamowywaniu trwających procesów, jakie przeważa w debacie publicznej. Krzysztof Bosak zaznaczył, że podejście takie wyklucza element woli i wpływu wyznawanych ideałów, kultury i planowania. Jak mówił wicemarszałek, konferencja programowa „Polityka Demograficzna – dziś i jutro” została zorganizowana, by zastanowić się, jak przełamać obecny kryzys demograficzny. Podkreślił, że wynik działań zależy od uwarunkowań, ale też determinacji narodu. Bosak zaznaczył, że chciałby żeby uczestnicy konferencji przedyskutowali tak wiele pomysłów i rozwiązań, jak wiele będą mieli. Podkreślił, że przygotowujemy się jako polska elita i liderzy do realizacji pozytywnego programu i, być może, do dania dobrego przykładu państwom europejskim. Zaznaczył, że nie ma żadnego powodu, by to Polska nie miała być liderem odrodzenia demograficznego Europy.
Krzysztof Bosak zaznaczył, że potrzebujemy realnego programu, determinacji i wiary w sukces. Lider Konfederacji mówił, że bez dzieci nie będzie rozwijającej się gospodarki, sprawnego systemu ubezpieczeń społecznych, harmonijnego społeczeństwa. Bosak wskazał na zagrożenie związane z traktowaniem imigracji jako próby walki z demografią. Podkreślił że wysoka dzietność to rozwiązanie problemów z imigracją. Prezes Ruchu Narodowego zaznaczył też, że bez dzietności nie będzie bezpieczeństwa i wolności Polski, podkreślił, że demografia jest analizowana w sektorze strategicznym.
Jak mówił Krzysztof Bosak, jest kilka obszarów, na których należy się skupić. Pierwszy i najważniejszy to obszar kultury – jakimi wartościami żyjemy, jakie są trendy społeczne. Drugi obszar to organizacja społeczna, a więc to, co ma ponadjednostkowy charakter, jak zanik rodziny wielopokoleniowej, rosnące odległości między miejscem zamieszkania rodziny i dziadków, struktura zatrudnienia rodzin. Trzeci obszar to prawo, instytucje i polityka finansowa i mieszkaniowa państwa. Czwarty obszar to obszar medycyny – opieka okołoporodowa, opieka nad kobietami w ciąży, problemy związane z płodnością, profilaktyka problemów związanych z płodnością.
Konferencję “Polityka demograficzna – dziś i jutro” zakończyła debata polityków, w której argumentowałem, że nie istnieje jedno rozwiązanie, które pozwoli szybko odwrócić kryzys demograficzny. Jednocześnie trzeba mieć wiarę w to, że jest to możliwe, ale konieczne jest równoległe działanie w wielu obszarach, od podatków i mieszkalnictwa po zmianę podejścia społecznego. Zmiany nie będą możliwe wyłącznie przez ustawodawstwo. Kluczowy jest zbiorowy wysiłek narodu, który oddolnie zacznie przezwyciężać kryzys, niezależnie od tego, kto rządzi.
Nie ma możliwości konsensusu w tej sprawie z lewicą. Kiedy my organizujemy konferencję o kryzysie demograficznym, inni przyznają nagrody osobie odpowiedzialnej za mordowanie dzieci zastrzykiem z chlorku potasu. To są dwa różne światy, które nie znajdą płaszczyzny porozumienia.
Naszym zadaniem jest marginalizować w społeczeństwie wpływ takich ludzi i aktywnie przedstawiać zalety rodzicielstwa oraz tworzyć warunki do powszechnej afirmacji rodzin wielodzietnych.
Dzisiejszą konferencję zakończyła debata polityków, w której argumentowałem, że nie istnieje jedno rozwiązanie, które pozwoli szybko odwrócić kryzys demograficzny. Jednocześnie trzeba mieć wiarę w to, że jest to możliwe, ale konieczne jest równoległe działanie w wielu obszarach,… pic.twitter.com/pQua5lZVlX
Polska przechodzi przez poważny kryzys demograficzny, ale nie jest to proces nieodwracalny. W historii wielokrotnie udawało się nam przełamywać negatywne zjawiska, jeśli potrafiliśmy jasno określić swoje priorytety. Dziś, wbrew pozorom, nie jesteśmy w tak złym położeniu, jak mogłoby się wydawać z dominującego w przestrzeni informacyjnej przekazu. Od dziesięcioleci cieszymy się pokojem, a poziom życia, dzięki naszej pracowitości i zaradności, systematycznie się poprawia. Mamy wszystko, co konieczne, aby odwrócić negatywny trend w demografii. Potrzebna jest jednak spójna, długofalowa polityka prodemograficzna obejmująca kulturę, gospodarkę oraz instytucje państwowe i społeczne.
Polska przechodzi przez poważny kryzys demograficzny, ale nie jest to proces nieodwracalny. W historii wielokrotnie udawało się nam przełamywać negatywne zjawiska, jeśli potrafiliśmy jasno określić swoje priorytety. Dziś, wbrew pozorom, nie jesteśmy w tak złym położeniu, jak… pic.twitter.com/E9EDUdveq3
Diagnoza jest znana. Widzimy antynatalistyczne tendencje w kulturze, dostrzegamy bariery w systemie podatkowym i polityce państwa. Czas przejść od diagnozy do działania. Czas zaproponować strategię, która wzmocni dzietność i przywróci Polsce perspektywę rozwoju opartego na własnym potencjale demograficznym. Czas na politykę, która przywróci nadzieję na to, że nie tylko nie wymrzemy jako naród, ale staniemy się liczniejsi i silniejsi na przestrzeni kolejnych dekad. Nikt za nas tego nie zrobi. Postawą defetystów się nie przejmujemy, czarne scenariusze rozważamy po to, aby się przed nimi uchronić, a nie bezwolnie im poddać. Nie będziemy stać z założonymi rękami i czekać. Naszym zadaniem jest uczynić Polskę wielką, a początek tej pracy to przywrócenie witalności i młodości naszemu narodowi.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom zapewniający zastępowalność pokoleń, ale dziś nawet taki wynik wydaje się nieosiągalny.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom… pic.twitter.com/eZAXPL658Y
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 9, 2026
Od 2020 roku nastąpiło gwałtowne załamanie liczby urodzeń połączone ze wzrostem liczby zgonów. W 2020 roku urodziło się 355 tys. dzieci, w 2023 już tylko 272 tys., a w 2025 jedynie 238 tys. Jednocześnie wzrosła liczba zgonów. W 2020 roku było ich 477 tys., w rekordowym 2021 aż 519 tys., a w minionym 2025 406 tys., czyli o blisko 170 tys. więcej niż wyniosła liczba urodzeń.
Mamy do czynienia z najsilniejszym kryzysem demograficznym w powojennej historii Polski i to zachodzącym w okresie pokoju i względnego dobrobytu. Jeśli ten trend się utrzyma, skutki dla rynku pracy, systemu emerytalnego, stabilności społecznej i długofalowego rozwoju państwa będą bardzo poważne.
Dlatego 19 marca w Sejmie organizujemy konferencję programową poświęconą polityce demograficznej. W gronie ekspertów będziemy rozmawiać o przyczynach obecnej sytuacji i o kierunkach działań, które mogą przyczynić się do jej zmiany. Uważamy, że negatywny trend w demografii można odwrócić, ale wymaga to przemyślanej, konsekwentnej i wielotorowej polityki państwa. Ramy takiej polityki chcemy przygotować.
Witold Tumanowicz – wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Macie zamiar po prostu wprowadzić rejestr osób partnerskich — nie w wyniku realnej potrzeby społecznej, ale pod dyktando lobby LGBT i obcych ambasad, które jeszcze wczoraj nadzorowały prace Sejmu.
To nie jest porządkowanie prawa. To nie jest ochrona obywateli. To czysta gra polityczna, której celem jest obejście debaty publicznej i wprowadzenie zmian światopoglądowych tylnymi drzwiami.
Fakty są proste: Już dziś osoby pozostające w innych relacjach niż małżeństwo mogą: ➡️ uzyskiwać informacje medyczne, ➡️ dziedziczyć i sporządzać testamenty, ➡️ prowadzić wspólne rachunki, ➡️ reprezentować się przed urzędami, ➡️ pochować osobę bliską i otrzymać zasiłek pogrzebowy.
Nie ma więc żadnej „luki prawnej”, którą trzeba by pilnie łatać komisją nadzwyczajną.
➡️ Dlatego mówimy jasno: NIE dla ideologicznych eksperymentów. NIE dla presji z zewnątrz. NIE dla tej komisji.
Państwo polskie powinno służyć obywatelom, a nie realizować agendy wąskich środowisk.
❌ NIE DLA KOMISJI NADZWYCZAJNEJ ds. ustaw o „statusie osób najbliższych” ❌
Macie zamiar po prostu wprowadzić rejestr osób partnerskich — nie w wyniku realnej potrzeby społecznej, ale pod dyktando lobby LGBT i obcych ambasad, które jeszcze wczoraj nadzorowały prace Sejmu.
Grzegorz Nowowiejski – małopolsko-świętokrzyski działacz Konfederacji
Do tego wpisu natchnął Marcin Matczak swoim materiale o autorytecie ojca.
Mamy w tym momencie dwa archetypy – ojca zdrajcy i ojca pierdoły.
Ojciec zdrajca to taki, który krzywdzi swoje dziecko. Widzimy to na przykład w Breaking Bad, gdzie Walter White na koniec w okazuje się być egoistą, który zniszczył swoją rodzinę dla własnych pragnień albo we Władcy Pierścieni, gdzie Denethor nienawidzi swojego syna Faramira.
Drugi, bardziej popularny to motyw ojca fajtłapy, tu można już wyliczać bez końca. Matczak przytacza choćby Ala Bundy’ego, a ja przytoczę Ferdka Kiepskiego. Dumny ojciec rodziny, który jednak powiedzmy sobie uczciwie jest bezrobotnym alkoholikiem i nieudacznikiem.
Oczywiście te seriale są śmieszne i motyw śmiania się z figury ojca jest tu w centrum. Natomiast jak się nad tym zastanowić to czy potraficie wskazać tekst kultury z ostatnich lat, w którym ojciec jest postacią pozytywną?
Kryzys ojcostwa uchodzi niezauważony, a jest w centrum obecnego kryzysu cywililacji. Cechy ojca, które w cywilizacji łacińskiej są obecnie w kryzysie: – wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i rodzinę, – praca na rzecz czegoś większego niż ty sam, – umiejętność stawiania granic, – autorytet, – umiejętność podejmowania decyzji.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Bez silnych ojców nie będzie silnej cywilizacji. To tu jest praca u podstaw do wykonania. Aby młodzi mężczyźni nie tylko stawali się silnymi ojcami dla swoich dzieci, ale żeby wgl chcieli się nimi stać.
Bo jeśli kultura cały czas uczy że ojciec to fajtłapa albo źródło przemocy w rodzinie, to nic dziwnego, że dla młodego człowieka ojcostwo nie jest niczym pociągającym.
Czy za kryzysem cywilizacji stoi kryzys ojcostwa? 🧔
Do tego wpisu natchnął Marcin Matczak swoim materiale o autorytecie ojca.
Mamy w tym momencie dwa archetypy – ojca zdrajcy i ojca pierdoły.
Ojciec zdrajca to taki, który krzywdzi swoje dziecko. Widzimy to na przykład w… pic.twitter.com/zT0ANHU5kj
Coraz więcej państw zaczyna dostrzegać, że uzależnienie dzieci i młodzieży od mediów społecznościowych jest zagrożeniem dla zdrowia i rozwoju młodego pokolenia. Francja, Dania czy Australia zaczynają traktować cyfrowe uzależnienia jako problem zdrowotny i wychowawczy o masowej skali.
To właściwy kierunek, bo państwo powinno wspierać rodziców w wychowaniu dzieci, ale same regulacje nie wystarczą. Równolegle konieczne jest uświadamianie rodziców, jak destrukcyjne dla młodych, kształtujących się umysłów są mechanizmy social mediów, jak negatywnie na psychikę działa ciągłe porównywanie się i ocenianie w internecie oraz jak łatwo dzieci wpadają w pułapkę bodźców, które wypierają normalne życie, w tym ruch, relacje i naukę. Ciężar odpowiedzialności zrzucany jest wyłącznie na rodziców, którzy sami są często cyfrowo uzależnieni i swoim przykładem utrwalają w dzieciach podobny, ale bardziej niszczycielski dla ich młodych umysłów stan. Dlatego edukację należy rozpocząć od rodziców, a stosowne regulacje traktować jako konieczne, ale jedynie uzupełnienie kompleksowego podejścia do tematu.
Coraz więcej państw zaczyna dostrzegać, że uzależnienie dzieci i młodzieży od mediów społecznościowych jest zagrożeniem dla zdrowia i rozwoju młodego pokolenia. Francja, Dania czy Australia zaczynają traktować cyfrowe uzależnienia jako problem zdrowotny i wychowawczy o masowej… https://t.co/AqIFycrR0X
Social media w swojej obecnej formie potrafią okraść dzieci i młodzież z dzieciństwa, ograniczyć niezbędne podczas dorastania doświadczenia i relacje, co później przy wejściu w dorosłość skutkuje rozczarowaniem światem, który nie przypomina wykreowanej, marketingowo podkręconej rzeczywistości influencerów i agencji stojących za “idealnym życiem”.
W Polsce brakuje porządnej edukacji cyfrowej. Brakuje też powszechnego wymogu pozostawiania smartfonów poza szkołą. Szkoła znów powinna stać się miejscem nauki, skupienia i kształtowania osobowości, a nie nieustannego rozpraszania uczniów i dezorganizowania pracy nauczycieli przez nieustanny wpływ świata cyfrowego.
Dla nas nie jest to temat nowy. Jako jedni z pierwszych publicznie go podnosimy. W czerwcu ubiegłego roku w Lublinie otwierałem konferencję “Uwaga! Smartfon”, poświęconą wpływowi technologii cyfrowych na dzieci, młodzież i edukację, gdzie eksperci z różnych państw świata przedstawili nie tylko niepokojące diagnozy, ale też praktyczne rozwiązania.
Większość serwisów ma w regulaminach dolną granicę wieku, ale nie egzekwuje tych zapisów. Bez narzędzi do weryfikacji wieku regulamin nie ma znaczenia. Negatywne konsekwencje uzależnień cyfrowych są faktem i mają destrukcyjny wpływ na młodszą generację Polaków. Jeśli nie zareagujemy teraz, straty będą tylko większe.
W ostatnim tygodniu przedstawiliśmy projekt ustawy o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej, czyli w obronie praw rodziców, którym drugi rodzic odbiera, utrudnia czy uniemożliwia kontakt z dziećmi. Do tego projektu nie mamy większości.
🇵🇱 @MichalWawer w @RepublikaTV: W ostatnim tygodniu przedstawiliśmy projekt ustawy o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej, czyli w obronie praw rodziców, którym drugi rodzic odbiera, utrudnia czy uniemożliwia kontakt z dziećmi. Do tego projektu nie mamy większości.
Poważnym problemem społecznym w Polsce jest zjawisko alienacji rodzicielskiej. Konfederacja postanowiła mu przeciwdziałać za pomocą nagłośnienia sprawy i zmian prawnych.
Na konferencji prasowej w Sejmie głos zabrali posłowie Przemysław Wipler i Michał Wawer.
Przemysław Wipler poinformował o złożeniu przez Klub Poselski Konfederacji projektu ustawy o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej. Wyraził nadzieję, że projekt zostanie poparty ponad podziałami politycznego. Michał Wawer zaznaczył, że projekt Konfederacji jest projektem ostrożnym, bezpiecznym, wprowadzającym przepisy wykroczeniowe, które umożliwią rodzicowi, któremu odmawiany jest kontakt, wezwanie policji i zażądanie nałożenia mandatu na drugiego rodzica. Projekt zawiera również przepisy karne wprowadzające odpowiedzialność za przestępstwo, jeżeli ktoś w sposób uporczywy, stały, wielokrotny dopuszcza się alienacji rodzicielskiej uniemożliwiając wykonywanie kontaktów zasądzonych orzeczeniem sądu.
Poseł Wipler przyznał, że zjawisko alienacji rodzicielskiej jest bardzo częste. „Powstały całe zrzeszenia, całe ruchy rodziców, którzy cierpią z uwagi na alienację rodzicielską, cierpią z uwagi na to, że są pozbawieni prawa do kontaktu ze swoimi dziećmi” – powiedział polityk.
„Proponujemy wprowadzenie kar dla tych rodziców, którzy pozbawiają dzieci kontaktu z drugim rodzicem, którzy sprawiają, że wbrew ugodzie sądowej, wbrew wyrokowi sądu rodzice są pozbawieni kontaktów, do których mają absolutne prawo” – powiedział Wipler wyjaśniając założenia projektu. „Prawo kontaktu z własnym dzieckiem to jest podstawowe prawo człowieka. Prawo dzieci do kontaktu z własnymi rodzicami jest absolutnie podstawowym prawem tych dzieci i pozbawienie ich tego prawa nagminne, częste, powtarzalne i bezkarne jest straszną patologią, której chcemy się przeciwstawić” – dodał Przemysław Wipler.
Poseł Michał Wawer podkreślił, że prawo dziecka do kontaktu z rodzicami i obecności obojga rodziców w jego życiu to jeden z najważniejszych obszarów kontaktu państwa z rodziną.
Wawer wskazał również na istnienie absurdalnej sytuacji w państwie, które z jednej strony potrafi bardzo skutecznie walczyć z osobami niepłacącymi alimentów, a z drugiej strony nie potrafi wyegzekwować stosowania się do wyroków sądów regulujących kontakty dziecka z rodzicami. Poseł Konfederacji przyznał, że rodzic, który złośliwie udaremnia dziecku kontakt z drugim rodzicem pozostaje bezkarny. „Nie czekają go praktycznie za to sankcje. Nie ma praktycznie żadnej skutecznej drogi, żeby takie orzeczenie sądowe wykonywać. Nie ma sankcji karnych, nie ma sankcji wykroczeniowych, jest jedynie sankcja tzw. finansowej kary nakładanej przez sąd, co trwa w realiach polskiego sądownictwa latami i najczęściej kończy się symbolicznym daniem po łapkach w postaci jakiejś śmiesznej stu- czy dwustu złotowej kary” – wyjaśnił Michał Wawer.
Wawer ocenił, że obecna sytuacja prowadzi do krzywdy dzieci, ale też do krzywdy państwa, którego powaga jest ośmieszana.
Konfederacja wypowiada walkę alienacji rodzicielskiej i zachęca do dyskusji nad złożonym przez nią projektem polityków, ekspertów i stronę społeczną ponad podziałami, gdyż prawa rodziców i prawa dzieci są wspólną sprawą wszystkich Polaków. Politycy Konfederacji zapowiedzieli również inne projekty ustaw w zakresie życia rodzinnego, jak chociażby projekt dotyczący opieki naprzemiennej.
To już nie jest prognoza ani „demograficzna chmura na horyzoncie”, to twarde liczby i puste roczniki, które ciężko będzie “nadrobić”.
W całej Unii Europejskiej współczynnik dzietności (TFR) spadł do ok. 1,38. To znacznie poniżej poziomu zastępowania pokoleń (~2,1).
➡️ W praktyce oznacza to, że każde kolejne pokolenie jest o jedną trzecią mniejsze od poprzedniego.
Jak wygląda Polska – tu jest najgorzej. W Polsce w 2024 r. dzietność spadła do ok. 1,10 – najniżej w historii. Rodzi się ok. 250–270 tys. dzieci rocznie, jeszcze kilkanaście lat temu było to ponad 400 tys.
To już nie jest „problem dużych miast”. W wielu powiatach dzietność spadła poniżej 1, czyli statystycznie dwoje rodziców nie zastępuje nawet jednego dziecka.
Co to oznacza w praktyce? ❌ mniej pracowników → wolniejszy wzrost gospodarczy, mniejsze wpływy z podatków ❌ więcej seniorów → rosnące koszty ochrony zdrowia i opieki ❌ presja na system emerytalny: mniej płacących, więcej pobierających ❌ zwijanie usług lokalnych: szkoły, oddziały, transport – szczególnie w Polsce powiatowej ❌ presja migracyjna, bo luka demograficzna nie znika sama
Demografia działa wolno, ale nie wybacza. Skutki dzisiejszych decyzji zobaczymy za 20–30 lat. Jeśli utrzymamy dzietność w okolicach 1,10, GUS w symulacji pokazuje, że Polska może mieć około 28,4 mln ludzi w 2060 r. (to wariant niskiej dzietności). Równolegle prognozy GUS pokazują mocne starzenie się: osoby 65+ to ok. 30% populacji w okolicach 2060 r.
Ile dzieci musiałoby się rodzić, żeby odwrócić trend? Aby zatrzymać zwijanie się populacji, trzeba wrócić do TFR ≈ 2,1. Dla Polski oznacza to: dziś: ~250–270 tys. urodzeń rocznie, potrzeba: ~430–450 tys. urodzeń rocznie, czyli o 170–200 tys. dzieci więcej każdego roku — i to przez dekady, nie przez jedną kadencję. Ale jest jeszcze gorzej, problemem nie jest tylko niska dzietność, ale także to, że mamy coraz mniej kobiet w wieku rozrodczym (echo niżu demograficznego z lat 90.).
➡️ Dlatego, aby realnie odwrócić trend: przeciętna kobieta musiałaby rodzić nie 2,1, lecz raczej 2,3–2,5 dziecka, bo dzieci rodzi coraz mniejsza liczba kobiet, a luka już się otworzyła. Im dłużej tkwimy przy poziomie ~1,1, tym wyższy musiałby być przyszły „skok dzietności”, żeby wyjść na zero.
I na koniec, macierzyństwo i wielodzietność są dziś obrzydzane z każdej strony: -przez kulturę masową, -przez media głównego nurtu, -przez narrację, że dzieci to koszt, problem i ograniczenie.
A prawda jest brutalnie prosta: bez dzieci nie ma społeczeństwa, gospodarki ani państwa. Trzeba mieć więcej dzieci, a nie udawać, że „jakoś to będzie”, eśli dalej będziemy wypierać problem, matematyka zrobi swoje, i nie będzie dla nikogo litości, zapaść demograficzna dotknie każdego.
Europa się zwija, a Polska w trybie turbo. To już nie jest prognoza ani „demograficzna chmura na horyzoncie”, to twarde liczby i puste roczniki, które ciężko będzie "nadrobić".
W całej Unii Europejskiej współczynnik dzietności (TFR) spadł do ok. 1,38. To znacznie poniżej poziomu… pic.twitter.com/y8vz9Xsvfy
Często posiadanie dziecka się kojarzy z samym pasmem trudów i wyrzeczeń. A no bo najpierw ciąża, która by się ciążą nie nazywała, gdyby ciężka nie była, a potem dopiero się zaczyna – nieprzespane nocki, ząbki, jakieś skoki rozwojowe, tu boli, tam zmęczenie, i tyle problemów, że nie zliczysz, a o odpoczynku na wakacjach to już w ogóle zapomnij.
A kiedy zostałam Mamą okazało się, że to może i prawda, trudu co nie miarą ale radości i satysfakcji jest nieporównanie więcej.
Często posiadanie dziecka się kojarzy z samym pasmem trudów i wyrzeczeń. A no bo najpierw ciąża, która by się ciążą nie nazywała, gdyby ciężka nie była, a potem dopiero się zaczyna – nieprzespane nocki, ząbki, jakieś skoki rozwojowe, tu boli, tam zmęczenie, i tyle problemów, że… pic.twitter.com/j2OkvcL0O1
Cieszy każdy dzień, pierwszy i każdy kolejny uśmiech, kroczek, słowo, znaleziony kasztanek, bieganie po jesiennych liściach, każdy buch w śnieżny puch, każdy skok do kałuży, a naszych rozbrykanych wakacji nie oddałabym za żadne luksusy świata
Około rok temu uczestniczyłam w ramach interwencji poselskiej w głośnej w Polsce sprawie odbioru 11-letniej dziewczynki, gdzie kurator nawet nie dopuścił mnie do wykonania moich obowiązków! Mimo szerokiego medialnego echa, w sprawozdaniu tegoż kuratora po przeprowadzeniu procedury nie było nawet wzmianki o interwencji posła na Sejm.
Co jakiś czas w wyniku braku transparentności w Polsce słyszymy o wielu nadużyciach do jakich dochodzi w trakcie tej dramatycznej dla całej rodziny procedury, gdzie najbardziej cierpi dziecko. Nierzadko pozostawiając je z traumą na całe życie. Chcemy by to się zmieniło i od dziś jest na to szansa!
Projekt o obowiązkowym monitoringu i obecności psychologa już złożony do laski marszałkowskiej.
Wraz ze mną problem przedstawili prawnik Izabela Koleśnik oraz adw. Maciej Kryczka, którzy w swojej praktyce zawodowej prowadzą takie sprawy, wskazując jak bardzo proponowane zmiany są ważne i potrzebne by przywrócić normalność oraz transparentność w tej trudnej i konfliktowej sytuacji przymusowego odbioru dziecka.
Konfederacja żąda obowiązkowego monitoringu i udziału psychologa przy przymusowym odbiorze dzieci.
Konfederacja ogłosiła złożenie projektu ustawy mającego na celu ucywilizowanie procesu przymusowego odbioru dzieci w Polsce. Celem zmian jest pełna realizacja zasady dobra dziecka oraz zapewnienie transparentności postępowania.
W konferencji prasowej wzięli udział: poseł Karina Bosak, adwokat Maciej Kryczka oraz prawnik Izabela Koleśnik.
Głównym postulatem jest wprowadzenie obowiązkowego monitoringu czynności przymusowego odbioru, polegającego na rejestrowaniu zarówno obrazu, jak i dźwięku. Zmiana ta jest konieczna, gdyż sprawozdania kuratorów przeprowadzających procedurę, dokumentowane obecnie wyłącznie pisemnie, często nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu, co bywa przyczyną nadużyć. Nagranie umożliwi sędziemu rodzinnemu weryfikację sprawozdania i skonfrontowanie go z rzeczywistością.
Kolejną kluczową zmianą jest ustanowienie obowiązkowego udziału psychologa podczas procedury. Przymusowe odbiory wiążą się z ogromnymi emocjami dla wszystkich uczestników. Obecność psychologa jako podmiotu profesjonalnego ma na celu deeskalację emocji, obniżenie poziomu napięcia oraz usprawnienie procedury w sposób jak najmniej dolegliwy emocjonalnie. Psycholog mógłby również ocenić, kiedy przebieg procedury jest zbyt intensywny lub obciążający dla dziecka i doradzić jej zakończenie.
Ponadto, projekt rozstrzyga wątpliwości prawne sądów rodzinnych w kwestii możliwości zmiany lub uchylenia postanowienia o przymusowym odbiorze, co jest obecnie różnie interpretowane przez sądy okręgowe (np. w apelacji łódzkiej). Konfederacja podkreśla, że zmiany są niezbędne, by dbać o bezpieczeństwo i dobro najmłodszych.
Skomentuj