Stanisław Tyszka, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Rady Liderów Konfederacji
Na Ukrainie zniesiono obowiązkowe badania techniczne dla prywatnych aut kilka lat temu. Kierowcy zza wschodniej granicy korzystają z luki w prawie i powołują się na konwencję wiedeńską o ruchu drogowym, która pozwala traktować ukraińskie samochody jako pojazdy będące w ruchu międzynarodowym. Dzięki temu Ukraińcy mogą legalnie poruszać się po naszych trasach autami, które często są jeżdżącym zagrożeniem dla życia i zdrowia Polaków.
Ministerstwo Infrastruktury doskonale o tym wie, ale projekt ustawy nakazujący badania techniczne autom z państw trzecich, w tym Ukrainy, dziwnym trafem utknął w niekończących się konsultacjach.
To kolejna patologiczna sytuacja, w której obywatele Ukrainy są traktowani lepiej niż polscy obywatele. Tymczasem Polakom śrubuje się normy i podnosi opłaty za badania techniczne. Brak ważnego przeglądu technicznego to:
❌ mandat od 1500 zł do nawet 5000 zł,
❌ zatrzymanie dowodu rejestracyjnego,
❌ odholowanie auta na koszt kierowcy, jeśli auto stwarza zagrożenie. To nie jest równość wobec prawa. To dyskryminacja własnych obywateli we własnym kraju!
Dość tego uprzywilejowania dla obywateli Ukrainy! Prawo na polskich drogach musi być równe dla wszystkich.
Stanisław Tyszka, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Rady Liderów Konfederacji
Jeszcze 3 lata temu było to tylko 750 tysięcy podatników. Tymczasem kwota drugiego progu wynosi 120 tys. zł i jest na tym samym poziomie od 2022 r.
1️⃣ Co to oznacza w praktyce? Jeszcze niedawno drugi próg dotyczył tylko wąskiej grupy najlepiej opłacanych pracowników. Dziś wpada w niego co dziesiąty podatnik, w tym tysiące specjalistów, informatyków, inżynierów, a nawet nauczyciele. 2️⃣ Granica 120 tys. zł dochodu (czyli ok. 12 tys. zł brutto) stała się szklanym sufitem. Kiedy go przebijasz, państwo nagle uznaje, że stać Cię na oddawanie 32% pensji ponad limit.
3️⃣ Dlatego postuluję automatyczną waloryzację progów. Próg podatkowy musi być powiązany ze średnim wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw. Jeśli płace rosną o np. 10% to progi też powinny automatycznie rosnąć o 10%! 4️⃣ Koniec z sytuacją, w której rząd „zapomina” o aktualizacji progów, licząc na dodatkowe miliardy wyciągnięte z naszych portfeli. Potrzeba systemu, który jest uczciwy, przejrzysty i przewidywalny. Tylko automatyczny mechanizm oparty o twarde dane odsunie łapy polityków od Twojej ciężko wypracowanej pensji. Praca w Polsce musi się opłacać, a nie być polem do fiskalnego polowania!
Ewa Zajączkowska-Hernik: Zamknęli już co najmniej 42 porodówki i zapowiadane są kolejne takie decyzje! To jest realne piekło kobiet, które funduje ta władza. Oto lista 👇
❌ 1 stycznia zamknięto jedyny w Bieszczadach i tej części województwa podkarpackiego oddział ginekologiczno-położniczy w Lesku. Jeszcze w lipcu minionego roku minister Leszczyna obiecywała, że ta porodówka nie zostanie zlikwidowana. Dojazd do najbliższego szpitala oznacza nawet 100 km…
❌ W woj. podkarpackim zamknięto również porodówki w Leżajsku, Przeworsku, Sanoku, Nisku, Lubaczowie, Ustrzykach Dolnych i wspomnianym wyżej Lesku
❌ W woj. lubuskim zamknięto porodówkę w Międzyrzeczu, a porodówka w Drezdenku została zawieszona
❌ W Małopolsce zamknięto porodówki w Brzesku, Olkuszu i w Krynicy-Zdroju, a od 1 stycznia w Dąbrowie Tarnowskiej
❌ Na Śląsku zamknięto porodówkę w Pyskowicach, jedną z najpopularniejszych i najbardziej cenionych na Śląsku i to pomimo protestów mieszkanek i położnych. Niedługo po niej zamknięto oddziały położnicze w szpitalach w Częstochowie i w Żorach, zawieszono też porodówki z Lublińcu i Myszkowie
❌ Na Podlasiu zamknięto porodówkę w Bielsku Podlaskim a inną zawieszono w Radzyniu Podlaskim
❌ Na Mazowszu w 2025 roku zamknięto oddziały położnicze w Kozienicach, Sierpcu i w Mławie, a wcześniej zlikwidowano porodówkę w Iłży
❌ W woj. lubelskim zniknęły w minionym roku porodówki we Włodawie, Parczewie i Janowie Lubelskim
❌ W woj. kujawsko-pomorskim zamknięto ginekologię i położnictwo w szpitalu w Więcborku oraz porodówki w Radziejowie i w Golubiu Dobrzyniu
❌ Na Warmii i Mazurach niedawno zamknięto oddział dla noworodków w Biskupcu, a wcześniej doszło do likwidacji porodówek w Nowym Mieście Lubawskim i w Ostródzie
❌ W Wielkopolsce zamknięte zostały porodówka w Chodzieży, Ostrzeszowie, Gostyniu, Grodzisku Wielkopolskim i Złotowie, a od początku lutego zlikwidowany zostanie oddział noworodkowy w Turku, który zawieszony był od lipca 2025 roku
❌ W woj. dolnośląskim zamknięto porodówkę w Bogatyni, w woj. świętokrzyskim zamknięto porodówkę w Staszowie, a w woj. pomorskim zawieszono porodówkę w Miastku
Dla wielu kobiet w ciąży oznacza to, że dojazd do najbliższego szpitala wydłuża się nawet o kilkadziesiąt kilometrów! Alternatywa od rządu? Rodzenie na SOR-ach, gdzie znajdują się ciężkie, drastyczne przypadki wypadków i innych traumatycznych zdarzeń. Mamy ogromny kryzys demograficzny, a taka polityka doprowadzi do jeszcze większego spadku ilości ciąż i porodów, bo kobiety nie będą czuć się bezpiecznie nawet w tak szalenie ważnych momentach jak poród własnego dziecka.
Rządy Tuska coraz bardziej przypominają PRL-owską propagandę – miliony wydawane na hasełka o sukcesach i rosnącej gospodarce, a za oknem coraz bardziej ponura rzeczywistość na czele z zapaścią w ochronie zdrowia i rekordowym zadłużeniem państwa, w którym wielu ludzi nie może się dostać do lekarza, a kobiety mają rodzić na SOR-ach. Ta patowładza musi upaść!
Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu w Węgrowie nie tylko wspomniał pozytywnie o mnie, ale mówił też o różnicach w Konfederacji, poddając krytyce faktyczne i domniemane elementy naszego programu, a także atakując naszych kolegów z Nowej Nadziei.
Wczoraj w Węgrowie Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu nie tylko wspomniał pozytywnie o mnie, ale mówił też o różnicach w Konfederacji, poddając krytyce faktyczne i domniemane elementy naszego programu, a także atakując naszych kolegów z Nowej Nadziei.
Warto wobec tego podkreślić, że ani ataki ani pochlebstwa nie zdołają nas podzielić i zatrzymać. Konfederacja jest formacją narodową, organizującą zwykłych Polaków w obronie ich praw, wolności i własności. Narodowcy, konserwatywni wolnościowcy i zwykli polscy patrioci połączyli w naszej partii siły by bronić niepodległości i suwerennego bytu państwa polskiego. Ta suwerenność przez ostatnie dekady była metodycznie umniejszana przez wszystkie partie, poza nami.
Są między nami różnice, jak w każdym środowisku, ale nie damy się rozgrywać z zewnątrz. Nasza jedność i zdolność do współpracy są tym co daje nadzieję naszym wyborcom. Będziemy dalej, skutecznie iść tą drogą. Z korzyścią dla Polski, która potrzebuje oczyszczenia i odnowy politycznej.
Umowa między Unią Europejską a krajami Mercosur stanowi śmiertelne zagrożenie dla polskiego rolnictwa. Konfederacja, która od początku ostrzegała przed umową i wspierała sprzeciwiających się jej polskich rolników zdecydowała się kontynuować walkę. Na konferencji prasowej pod siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wystąpili reprezentujący ugrupowanie poseł do Parlamentu Europejskiego Anna Bryłka oraz poseł na Sejm RP Krzysztof Mulawa.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Anna Bryłka poinformowała o podjęciu przez Konfederację interwencji w kancelarii premiera w sprawie zaskarżenia umowy UE-Mercosur przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Anna Bryłka przytoczyła sposób procedowania umowy z krajami Mercosur przez Komisję Europejską, który skandalicznie naruszał zasady unijnej legislacji. Przypomniała, że umowa została podzielona na dwie części, a budząca największe obawy część handlowa została przyjęta 9 stycznia. Bryłka podkreśliła, że rządzący zapowiedzieli zaskarżenie tej umowy, jednak na ubiegłym posiedzeniu rządu nie podjęto żadnych kroków zmierzających w tym celu. Europoseł wyjaśniła, że Konfederacja interweniuje po to, by dowiedzieć się, czy skarga na pewno będzie złożona, w jakim trybie zostanie złożona oraz jaką będzie mieć treść i czego dokładnie będzie dotyczyć.
„Zdajemy sobie sprawę, że Komisja Europejska przekracza swoje kompetencje” – podkreśliła polityk Konfederacji, zaznaczając, że Komisja bezprawnie wykluczyła Parlament Europejski z procedury przyjmowania umowy.
Poseł Krzysztof Mulawa wezwał rząd, by „przestał udawać robotę i wziął się do roboty”, oceniając, że rządzący nie pracują rzetelnie, a sam Donald Tusk jest „pierwszym pozorantem Rzeczypospolitej Polskiej”. Wezwał rządzących do współpracy międzynarodowej przeciwko umowie z Mercosur wskazując na kraje, takie jak Węgry, Austria, Irlandia, Francja. „Nie chcemy, żeby pan premier mówił o spotkaniach. Nie chcemy, żeby pan premier mówił o tym w Warszawie, że sprzeciwia się tej umowie, a wtedy, kiedy jedzie do Brukseli to wykazuje się kompletną bezradnością. Właściwie nie słyszymy o żadnych jego działaniach na arenie międzynarodowej” – powiedział Mulawa.
Mulawa podkreślił, że interwencja Konfederacji jest realizowana w interesie polskich rolników i konsumentów. Poseł Konfederacji przypomniał, że Konfederacja od samego początku wspiera rolników, dla których umowa z Mercosur jest kolejnym problemem po otwarciu polskiego rynku na nieuczciwą konkurencję z produktami rolno-spożywczymi z Ukrainy.
Konfederacja oczekuje realnych i skutecznych działań od premiera Donalda Tuska oraz ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
Masowe podwyżki opłat za odpady w całej Polsce! Samorządy w całej Polsce wprowadzają znaczące podwyżki opłat za odbiór odpadów komunalnych, tłumacząc je rosnącymi kosztami energii, paliw, pracy oraz opłat za składowanie i recykling. W wielu gminach stawki wzrastają o 20–25 proc., sięgając nawet 50–53 zł miesięcznie od osoby. Dla czteroosobowej rodziny oznacza to roczne koszty rzędu 2–2,5 tys. zł
Opłaty za śmieci rosną lawinowo dlatego, że państwo zbudowało niewydolny, kosztowny i przeregulowany system, w którym wszystko drożeje. Droższa energia, paliwo i praca to w dużej mierze efekt decyzji politycznych i generowanych przez nie kosztów Zielonego Ładu, ETS, inflacji napędzanej wydatkami publicznymi. Dziś samorządy tylko inkasują rachunek wystawiony przez polski rząd i Brukselę
Stanisław Tyszka: Jeszcze 3 lata temu było to tylko 750 tysięcy podatników. Tymczasem kwota drugiego progu wynosi 120 tys. zł i jest na tym samym poziomie od 2022 r.
1️⃣ Co to oznacza w praktyce? Jeszcze niedawno drugi próg dotyczył tylko wąskiej grupy najlepiej opłacanych pracowników. Dziś wpada w niego co dziesiąty podatnik, w tym tysiące specjalistów, informatyków, inżynierów, a nawet nauczyciele. 2️⃣ Granica 120 tys. zł dochodu (czyli ok. 12 tys. zł brutto) stała się szklanym sufitem. Kiedy go przebijasz, państwo nagle uznaje, że stać Cię na oddawanie 32% pensji ponad limit.
3️⃣ Dlatego postuluję automatyczną waloryzację progów. Próg podatkowy musi być powiązany ze średnim wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw. Jeśli płace rosną o np. 10% to progi też powinny automatycznie rosnąć o 10%!
4️⃣ Koniec z sytuacją, w której rząd „zapomina” o aktualizacji progów, licząc na dodatkowe miliardy wyciągnięte z naszych portfeli. Potrzeba systemu, który jest uczciwy, przejrzysty i przewidywalny. Tylko automatyczny mechanizm oparty o twarde dane odsunie łapy polityków od Twojej ciężko wypracowanej pensji. Praca w Polsce musi się opłacać, a nie być polem do fiskalnego polowania!
21,6% internautów wskazuje naszą poseł do Parlamentu Europejskiego na 1. miejscu jako obrońcę polskiego rolnictwa. To jasny sygnał, że konsekwentna postawa i sprzeciw wobec szkodliwych decyzji są dostrzegane i doceniane.
STOP umowie Mercosur – nie dla niszczenia polskich gospodarstw i nieuczciwej konkurencji.
Sławomir Mentzen w Telewizji Republika: – Myślę, że Donald Tusk jest po prostu bardzo złym człowiekiem. Bo trzeba być złym człowiekiem, żeby tym zdesperowanym ludziom [rolnikom], którzy tu przyjechali z całej Polski, żeby walczyć o swoją przyszłość, żeby z nich tak bezczelnie kpić.
🇵🇱 @SlawomirMentzen w @RepublikaTV: Myślę, że Donald Tusk jest po prostu bardzo złym człowiekiem. Bo trzeba być złym człowiekiem, żeby tym zdesperowanym ludziom (rolnikom), którzy tu przyjechali z całej Polski, żeby walczyć o swoją przyszłość, żeby z nich tak bezczelnie kpić. pic.twitter.com/Hety4PTJXH
W ostatnim tygodniu przedstawiliśmy projekt ustawy o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej, czyli w obronie praw rodziców, którym drugi rodzic odbiera, utrudnia czy uniemożliwia kontakt z dziećmi. Do tego projektu nie mamy większości.
🇵🇱 @MichalWawer w @RepublikaTV: W ostatnim tygodniu przedstawiliśmy projekt ustawy o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej, czyli w obronie praw rodziców, którym drugi rodzic odbiera, utrudnia czy uniemożliwia kontakt z dziećmi. Do tego projektu nie mamy większości.
1,2 mln kontroli, tysiące odrzuceń i kamery na wjazdach. Kraków testuje model selekcji kierowców!
Od 1 stycznia w Krakowie działa strefa czystego transportu, a miasto pochwaliło się pierwszym bilansem jej funkcjonowania. Dane pokazują skalę ingerencji w codzienne życie mieszkańców i przyjezdnych. System informatyczny SCT wykonał już około 1,2 mln sprawdzeń pojazdów. Złożono niemal 84,6 tys. wniosków o uprawnienia do wjazdu, z czego co najmniej 17 tys. odrzucono. A wiele osób w ogóle takich wniosków nie składało. Oznacza to, że dostęp do miasta został ograniczony dla dziesiątek tysięcy osób, które tego potrzebowały.
1,2 mln kontroli, tysiące odrzuceń i kamery na wjazdach. Kraków testuje model selekcji kierowców!
Od 1 stycznia w Krakowie działa strefa czystego transportu, a miasto pochwaliło się pierwszym bilansem jej funkcjonowania. Dane pokazują skalę ingerencji w codzienne życie… pic.twitter.com/BANHx9dTHu
Od 1 do 8 stycznia straż miejska przeprowadziła ponad 800 kontroli samochodów wjeżdżających do strefy. Na razie mandatów wiele nie ma, ale mowa o pierwszym tygodniu funkcjonowania strefy. Równolegle miasto rozwija system nadzoru oparty na kamerach, których liczba ma być zwiększana. SCT została szczelnie oznakowana około 180 znakami drogowymi, z czego około 40 zostało już zdewastowanych lub zniszczonych w ramach sprzeciwu mieszkańców, których głos od dawna jest marginalizowany. Władze zapowiadają dalszą rozbudowę infrastruktury SCT, w tym montaż strefomatów na stacjach paliw.
Skala biurokracji towarzyszącej SCT jest bezprecedensowa. Ponad 5,3 tys. razy składano wnioski o dojazd do placówek medycznych! Opłaty abonamentowe wykupiono około 21,6 tys. razy, a godzinowe 53,7 tys. razy. Punkty obsługi mieszkańców obsłużyły ponad 13,1 tys. osób, a infolinia odebrała 13,5 tys. połączeń, z czego aż 10,5 tys. w samym grudniu. To pokazuje, jak bardzo system obciążył obywateli i administrację.
Mimo deklaracji władz miasta, że SCT nie blokuje dojazdów do szpitali i nie służy łataniu dziury budżetowej, rośnie społeczny sprzeciw. 14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzy skargi na uchwałę o SCT. Wyrok będzie nieprawomocny, ale już dziś widać, że strefa stała się narzędziem selekcji komunikacyjnej, które realnie dzieli obywateli na uprawnionych i wykluczonych z dostępu do miasta. A jedynym kryterium selekcji jest zasobność portfela.
I co najważniejsze, to nie jest migracja tylko z Ukrainy. Coraz więcej osób przyjeżdża z Azji Południowej, Ameryki Południowej, Kaukazu, Bliskiego Wschodu.
Polityka otwartych drzwi rozmywa bezpieczeństwo, obciąża usługi publiczne i wypycha Polaków z rynku pracy. Dość!
Stanisław Tyszka, poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
PiSowcy po decyzji o azylu odwracają się od Ziobro. Morawiecki mówi, że jako lider nie wystąpiłby o azyl. Młodzi z dawnej Solidarnej Polski myślą o sobie. W sumie nie dziwne. Ziobro płaci za to, że przez 8 lat stworzył taki wymiar sprawiedliwości, że sam boi się przed nim stanąć.
PiSowcy po decyzji o azylu odwracają się od Ziobro. Morawiecki mówi, że jako lider nie wystąpiłby o azyl. Młodzi z dawnej Solidarnej Polski myślą o sobie. W sumie nie dziwne. Ziobro płaci za to, że przez 8 lat stworzył taki wymiar sprawiedliwości, że sam boi się przed nim stanąć.
Po zawodach judo dla dzieci i młodzieży w Bielsku Białej ambasada Izraela oskarżyła polskich organizatorów o przemoc i antysemityzm wobec izraelskiej drużyny. Drużyna z Izraela została wykluczona z zawodów po fizycznym ataku na sędziego, który wydał niekorzystny dla Żydów werdykt.
Z relacji strony izraelskiej wynika, że zawodnicy mieli zostać zaatakowani słownie i fizycznie. Jednocześnie zaapelowano do władz polskich o natychmiastowe działania i zapewnienie bezpieczeństwa izraelskim sportowcom w Polsce. Taka narracja została przedstawiona bez przedstawienia dowodów, zanim zakończono jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające. To klasyczny mechanizm nacisku politycznego przez oskarżenie o antysemityzm, użyte jako argument ostateczny i paraliżujący debatę.
Izraelski trener uderzył polskiego sędziego na turnieju Judo. Ambasada oskarża Polskę o antysemityzm.
Po zawodach judo dla dzieci i młodzieży w Bielsku Białej ambasada Izraela oskarżyła polskich organizatorów o przemoc i antysemityzm wobec izraelskiej drużyny. Drużyna z Izraela… pic.twitter.com/po1TSkfcvE
Organizatorzy turnieju przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Według ich relacji to izraelski trener miał dopuścić się agresji wobec sędziego po niekorzystnej decyzji, uderzając go. W konsekwencji izraelski klub został wykluczony z zawodów za zachowanie sprzeczne z zasadami fair play. Prezes klubu Janosik jednoznacznie podkreślił, że judo jest dyscypliną opartą na szacunku i samokontroli, a dorośli mają obowiązek dawać przykład dzieciom, a nie eskalować konflikt.
Kluczowe jest to, że na miejsce wezwana została policja, a funkcjonariusze mieli potwierdzić wersję organizatorów. Wersja polskich sportowców została także zarejestrowana przez kamery. Ten fakt całkowicie burzy narrację o rzekomym pogromie sportowym i stawia pod znakiem zapytania zasadność oskarżeń formułowanych przez ambasadę. Mimo to publiczne oskarżenie poszło w świat i uderzyło w dobre imię polskich organizatorów oraz gospodarzy wydarzenia.
Nie wolno akceptować sytuacji, w której każda reakcja porządkowa wobec agresywnego zachowania przedstawicieli obcego kraju jest automatycznie etykietowana jako antysemityzm. Należy się wręcz zastanowić, dlaczego w ogóle w turnieju brała udział drużyna z państwa prowadzącego obecnie czystki etniczne w Palestynie.
Negocjacje treści umowy UE-Mercosur zakończyły się 6 grudnia 2024 roku. Treść została opublikowana pod koniec 2024 roku. Naprawdę przez rok rząd Donalda Tuska nie znalazł czasu żeby zapoznać się z ostateczną treścią?
I ostatnia kluczowa uwaga, za politykę handlową nie odpowiada Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale Ministerstwo Rozwoju i Technologii. To właśnie ten resort powinien przygotować analizę umowy i przekazać ją pozostałym zainteresowanym ministrom. Rozumiem, że nic takiego nie miało miejsca.
Negocjacje treści umowy UE-Mercosur zakończyły się 6 grudnia 2024 roku. Treść została opublikowana pod koniec 2024 roku. Naprawdę przez rok rząd @donaldtusk nie znalazł czasu żeby zapoznać się z ostateczną treścią?
Samorządy w całej Polsce masowo korygują cenniki wywozu odpadów. Rosnące koszty energii, paliw oraz płacy minimalnej są przerzucane na mieszkańców. W niektórych regionach stawki wzrosną o jedną czwartą, a roczne koszty dla rodzin sięgną tysięcy złotych!
Rok 2026 rokiem podwyżek za wywóz odpadów! Nawet 53 zł od osoby miesięcznie.
Polskie miasta drastycznie podnoszą opłaty za śmieci!
Samorządy w całej Polsce masowo korygują cenniki wywozu odpadów. Rosnące koszty energii, paliw oraz płacy minimalnej są przerzucane na mieszkańców. W niektórych regionach stawki wzrosną o jedną czwartą, a roczne koszty dla… pic.twitter.com/Xzmc8Gy2BF
Polska wchodzi w kolejną falę gwałtownych podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. W dziesiątkach gmin systemy przestają się bilansować, a ustawowy obowiązek samofinansowania zmusza samorządy do sięgania głębiej do kieszeni mieszkańców. W niektórych miejscowościach stawki sięgają już 53 zł od osoby miesięcznie. Dla rodzin wielodzietnych oznacza to tysiące złotych rocznie kosztów, bez żadnej realnej poprawy jakości usług.
Samorządy tłumaczą podwyżki wzrostem cen energii, paliw i pracy oraz rosnącą opłatą marszałkowską za składowanie odpadów. Do tego dochodzą coraz wyższe wymagania recyklingowe, których niespełnienie grozi karami finansowymi oraz przeniesienie dochodów z recyklingu plastikowych butelek w ręce korporacji w ramach systemu kaucyjnego.
W Bielsku-Białej stawka wzrosła z 28 zł do 35 zł, w Rybniku z 31 zł do 38 zł. W innych gminach przekroczono już psychologiczną granicę 50 zł od osoby. System jest tak skonstruowany, że każdy wzrost kosztów automatycznie przerzucany jest na mieszkańców.
Dla zwykłej rodziny oznacza to realne uderzenie w domowy budżet. W skrajnych przypadkach czteroosobowe gospodarstwo domowe płaci nawet 2500 zł rocznie za same śmieci. Wszystko przez politykę klimatyczną UE.
Skomentuj