Razem z Mateuszem Marzochem byliśmy w firmie Targor Truck w Ławach pod Ostrołęką, gdzie spotkaliśmy się ze współwłaścicielem Piotrem Rutkowskim.
To rodzinne przedsiębiorstwo o korzeniach sięgających lat 70., zajmujące się transportem i spedycją. Posiada również rozbudowane zaplecze obejmujące autoryzowaną stację obsługi MAN, serwis IVECO, stację kontroli pojazdów, stację paliw i parking na 200 ciężarówek.
Razem z @MateuszMarzoch byliśmy wczoraj w firmie Targor Truck w Ławach pod Ostrołęką, gdzie spotkaliśmy się ze współwłaścicielem Piotrem Rutkowskim.
To rodzinne przedsiębiorstwo o korzeniach sięgających lat 70., zajmujące się transportem i spedycją. Posiada również rozbudowane zaplecze obejmujące autoryzowaną stację obsługi MAN, serwis IVECO, stację kontroli pojazdów, stację paliw i parking na 200 ciężarówek.
Polscy przewoźnicy przez lata wypracowali mocną pozycję na europejskim rynku. Dziś muszą mierzyć się z nieuczciwą konkurencją z Ukrainy, a własny rząd dokłada im kosztów, podnosząc stawki e-TOLL i obejmując opłatami kolejne kilometry dróg. Do tego dochodzą wysokie ceny paliw.
Państwo nie może działać przeciw polskim firmom. Musi tworzyć warunki do ich stabilnego, długotrwałego rozwoju.
#TrasaBosaka🍁
Polscy przewoźnicy przez lata wypracowali mocną pozycję na europejskim rynku. Dziś muszą mierzyć się z nieuczciwą konkurencją z Ukrainy, a własny rząd dokłada im kosztów, podnosząc stawki e-TOLL i obejmując opłatami kolejne kilometry dróg. Do tego dochodzą wysokie ceny paliw.
Państwo nie może działać przeciw polskim firmom. Musi tworzyć warunki do ich stabilnego, długotrwałego rozwoju.
Krzysztof Bosak na konferencji prasowej odniósł się do skandalu wokół Trybunału Konstytucyjnego związanego z całkowitym wychodzeniem obecnej władzy wykonawczej poza ramy przewidziane prawem. „Jestem pewien, że gdyby to działo się w okresie poprzedniego rządu mówiono by już o zamachu stanu, mówiono by o dyktaturze” – ocenił Wicemarszałek Sejmu.
Bosak zwrócił uwagę, że koalicja skupiona wokół rządu Donalda Tuska powołuje się na Komisję Wenecką, która nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, żeby decydować, co się dzieje w naszym państwie, i której zalecenia były ignorowane przez ten sam rząd Donalda Tuska.
Wicemarszałek Bosak powiedział, że nie został w żaden sposób poinformowany o planach „zaprzysiężenia” Macieja Berka przez marszałka Włodzimierza Czarzastego. „Uważam jako członek prezydium Sejmu tę sytuację za absolutnie nie mającą charakteru zaprzysiężenia członka Trybunału Konstytucyjnego” – ocenił Bosak, zaznaczając, że wydarzenie wyszło poza ramy prawne i ma charakter nadużycia.
Użycie służb do wejścia do siedziby Trybunału Konstytucyjnego Bosak ocenił jako ingerencję w autorytet instytucji. Lider Konfederacji zaznaczył, że autorytet TK został naruszony także wcześniejszymi decyzjami, nadużyciami i działaniami, ale zastrzegł, że użycie funkcjonariuszy nie doprowadzi do uzdrowienia trybunału.
Po komentarzu dotyczącym sytuacji bieżącej Krzysztof Bosak przeszedł do pierwotnego tematu konferencji związanego z piątym odcinkiem jesiennej trasy po Polsce. Tym razem wicemarszałek Sejmu odwiedza wraz z lokalnym liderem Konfederacji Mateuszem Marzochem północno-wschodnie Mazowsze – Ostrołękę i Wyszków, a także dwa polskie przedsiębiorstwa. Bosak zaznaczył, że Konfederacja chce wspierać polskich przedsiębiorców, tworzenie miejsc pracy w Polsce oraz konkurencyjność polskiej gospodarki.
Krzysztof Bosak odniósł się do dzisiejszego święta – Dnia Edukacji Narodowej i do stanu polskiego szkolnictwa oraz bezpieczeństwa szkół w Polsce.
Polityk przytoczył opublikowany przez resort na Dzień Edukacji Narodowej poradnik dla nauczycieli w obszarze bezpieczeństwa, który sprowadza się do czterech terminów – „uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak”. „To jest parę stron ogólnikowych porad, które mają dać poczucie dobrze spełnionego obowiązku tym, którzy przygotowali te materiały” – ocenił, pytając: dlaczego teraz i czy to wszystko, co rząd planuje zrobić. Zaznaczył, że zalecenia opublikowane przez ministerstwo są wewnętrznie sprzeczne: nie da się jednocześnie uciekać, ukrywać i udaremniać ataku.
🚨 BEZPIECZEŃSTWO UCZNIÓW I NAUCZYCIELI MUSI BYĆ PRIORYTETEM!
Podczas konferencji w Ostrołęce wicemarszałek @krzysztofbosak przypomniał, że już w 2025 roku ABW ostrzegała przed zagrożeniem przemocą w szkołach wynikającym z radykalizacji młodzieży.
❗️Zamiast konkretnych działań rząd dopiero teraz przedstawił ogólnikową „instrukcję bezpieczeństwa”.
Zapowiadamy interpelację do MSWiA w sprawie braku reakcji na ostrzeżenia służb!
➡️ Rząd tymczasem wykorzystuje problem przemocy w szkołach do uzasadniania przepisów umożliwiających cenzurowanie treści w internecie bez udziału sądu.
Potrzebujemy realnej ochrony, a nie pozornych działań!
🎥 Cała konferencja:
https://t.co/3tq8qrE2z8…
https://t.co/p1rnEMosVm
Bosak odniósł się do informacji przekazanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która już w ubiegłym roku przestrzegała przed ryzykiem wystąpienia zagrożeń ze strony uczniów. „Jeżeli ABW miała takie informacje już w zeszłym roku, to pytanie, dlaczego jakiś tego rodzaju poradnik nie został przygotowany w zeszłym roku, dlaczego dyrekcje, nauczyciele, wszystkie władze odpowiedzialne za edukację nie zostały ostrzeżone, dlaczego nie przygotowano też jakiegoś poważnego programu szkolenia, jak reagować i środków zaradczych?” – pytał wicemarszałek.
Bosak wskazał, że rząd nie zareagował właściwie. Po pierwsze – praktycznie zignorował ostrzeżenia ABW z ubiegłego roku. Po drugie – do pierwszych trzech aresztowań nastolatków gotowych na przemoc doszło już we wrześniu, natomiast nie przełożyło się to na zablokowanie podobnych wydarzeń, do jakich doszło w październiku. „Reakcja służb państwowych powinna nastąpić już we wrześniu, a nie w październiku. Nie należało czekać, aż dojdzie do ataku 19-latka tu w Ostrołęce i będzie 9 ofiar poranionych, nie należało czekać, aż będzie ofiara śmiertelna w powiecie wyszkowskim” – stwierdził polityk.
Krzysztof Bosak wezwał również społeczeństwo do przyjrzenia się sytuacji uczniów pozostawionych samym sobie, którzy potrzebują pomocy i jasnych wzorców. Ocenił też, że rząd zupełnie pogubił się w polityce komunikacyjnej.
Bosak zapowiedział złożenie interpelacji do szefa MSWiA z pytaniami o sytuację. Zaznaczył też, że na gruncie obecnego porządku prawnego można już usuwać szkodliwe treści z internetu, wobec czego nie jest konieczne przyjmowanie specjalnych ustaw, o które zabiega rząd.
Mateusz Marzoch złożył życzenia bezpiecznej i satysfakcjonującej pracy dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej.
Marzoch skomentował sytuację: „Rząd ma informacje, już od dłuższego czasu, o tym, że zagrożenie istnieje i jest realne, mają przykłady, i nie robią nic. Prowadzą komunikację kryzysową, prowadzą zarządzanie kryzysem, który ich zaskoczył – zresztą jak zwykle, nie pierwszy raz – i wydają sprzeczne komunikaty. Z jednej strony mamy ministra Gawkowskiego, który mówi, że w internecie mamy wzrost aktywności różnego rodzaju kont komentatorskich, botów, które podbijają konkretną narrację, zaraz, chwilę później minister Siemoniak, powołując się rzekomo na ABW twierdzi, że mamy drastyczny spadek”. Rzekomo – gdyż jak wyjaśnił Marzoch szybko zostało zdementowane, że takie dane istnieją, co więcej ośrodki polskie i zagraniczne zaznaczyły, że nie zaobserwowano spadku aktywności.
„To jest naprawdę aberracja. Tacy ludzie nie powinni zajmować się bezpieczeństwem naszego kraju, bo tylko szkodzą” – ocenił Marzoch.
Polityk odniósł się także do informacji o planowanym zamachu na premiera Donalda Tuska i kuriozalnej sytuacji, kiedy w czasie ogłaszania zagrożenia zamachem premier spacerował warszawską ulicą, jak gdyby nigdy nic. „To była nieudolna próba, żeby premiera w jakimś sensie pokazać, że on też jest zagrożony” – mówił Marzoch, wskazując, na próbę odwrócenia uwagi od sytuacji.
„To nie jest odpowiedzialne prowadzenie polityki bezpieczeństwa. To jest polityczna reklama na tragedii, która ma miejsce, na sytuacji kryzysowej, która ma miejsce” – powiedział Mateusz Marzoch, wskazując, że zamiast realnego dbania o bezpieczeństwo Polski i Polaków istnieje „chaos Donalda Tuska”.
Na koniec Krzysztof Bosak ponownie zabrał głos odnosząc się do nieobecności minister Barbary Nowackiej, wzywając ją do zajęcia się tym, co dzieje się w szkołach, a nie „zmniejszaniem wskaźnika białka zwierzęcego spożywanego przez dzieci w diecie” albo „indoktrynacjami na tematy seksualne”. Bosak skrytykował także model edukacji włączającej, który zakłada trzymanie w szkołach każdego, nawet osób całkowicie niedostosowanych pod względem wychowawczym, intelektualnym czy językowym, a także wychowanie bezstresowe. Wezwał też rodziców do ostrożności w kontekście udostępniania dzieciom urządzeń z dostępem do internetu.
Krzysztof Bosak: Razem z Mateuszem Bożydarem Marzochem zapraszam na spotkanie w Wyszkowie, w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej im. C. Norwida przy ul. gen. Józefa Sowińskiego 80, o godzinie 18.00.
Jak zawsze poruszymy najważniejsze dla Polski i Polaków tematy. Do zobaczenia!
Konferencja prasowa konfederacji z udziałem posła Andrzeja Zapałowskiego i Bożydara Marzocha.
Katastrofalna polityka Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod wodzą minister Pauliny Hennig-Kloski i wiceministra Mikołaja Dorożały
Blokowanie racjonalnej gospodarki leśnej w imię ekologicznej ideologii oraz całkowita bezczynność wobec ekspansji dzikich drapieżników to bezpośrednie uderzenie w bezpieczeństwo Polaków oraz naszą suwerenność ekonomiczną.
Polskie lasy, uznawane dotychczas za jedne z najlepiej zarządzanych w całej Europie, stoją dziś w obliczu bezprecedensowej klęski. Nie jest to jednak wynik wyłącznie sił natury, lecz świadomych zaniechań i ideologicznych decyzji urzędników obecnego rządu, sterowanych – jak wskazują fakty – przez sowicie opłacane z zagranicy organizacje pozarządowe.
Katastrofa w lasach: Susza, jemioła i destrukcyjne moratorium
Prof. Andrzej Zapałowski przedstawił dramatyczną diagnozę stanu polskich lasów, które cierpią z powodu dwóch nakładających się zjawisk: pogłębiającej się suszy hydrologicznej oraz gigantycznego ataku jemioły, będącej śmiertelnym pasożytem dla drzewostanów. Susza drastycznie obniża poziom wód gruntowych, co uniemożliwia starszym drzewom (których system korzeniowy przestaje się rozwijać po około 40. roku życia) pobieranie wody. Sytuację dobija jemioła, na której zwalczanie – jak przyznaje samo ministerstwo – nie przeznaczono żadnych realnych środków.
Jedynym ratunkiem dla polskich lasów są natychmiastowe cięcia sanitarne, mające na celu eliminację ognisk pasożyta i ratowanie zdrowych drzewostanów. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska, kierując się czystym dogmatyzmem, narzuciło moratorium na wycinkę obejmujące aż 20% polskich lasów i masowo tworzy kolejne rezerwaty przyrody.
Rezerwaty są tworzone na obszarach dotkniętych suszą hydrologiczną, gdzie większość drzew to starodrzew zarażony jemiołą. W ciągu najbliższych lat te drzewa po prostu obumrą. Jaki cel w prowadzeniu takiej gospodarki ma Ministerstwo Środowiska? Eksperci szacują, że w najbliższym czasie dojdzie do wyschnięcia lasów o wartości prawie 100 miliardów złotych! Poważnie zastanawiamy się, czy nie powinien zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej w polskich lasach – alarmuje prof. Andrzej Zapałowski.
Kto naprawdę rządzi w ministerstwie? Ślad brukselskich miliardów
Prof. Zapałowski zwrócił również uwagę na skandaliczne tło lobbystyczne stojące za destrukcją polskiego leśnictwa. Komisja Europejska w ostatnich latach przeznaczyła aż 7 miliardów euro na finansowanie organizacji pozarządowych (NGOsów), których celem jest lobbowanie za ograniczeniem gospodarki leśnej pod pretekstem celów klimatycznych. Konfederacja stawia dziś publiczne pytanie: Ile osób finansowanych z tych środków pracuje obecnie bezpośrednio w Ministerstwie Klimatu i Środowiska lub doradza resortowi jako „niezależni eksperci”?
Co więcej, z informacji docierających od samorządowców wynika, że urzędnicy Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) wywierają brutalny nacisk i stosują szantaż finansowy wobec lokalnych władz, aby te wyrażały zgodę na tworzenie rezerwatów wbrew woli lokalnej społeczności i przedsiębiorców leśnych. Konsultacje społeczne stały się fikcją – dopuszcza się do nich głównie ideologiczne organizacje i posłusznych urzędników.
Skala Zagrożenia w Liczbach – Dane zebrane przez Konfederację:
◼︎ 450 – 600 – tyle osobników liczy obecnie rzeczywista populacja niedźwiedzia brunatnego w Polsce (z wyłączeniem woj. śląskiego) – dane pozyskane bezpośrednio z nadleśnictw przez prof. Zapałowskiego, podczas gdy resortowi “eksperci” twierdzą, że jest ich zaledwie sto kilkadziesiąt.
◼︎ ok. 3 000 – tyle dzików żyje na terenie samej Warszawy, regularnie terroryzując miejskie osiedla, parki i ulice.
◼︎ 65 podejść – tyle wejść niedźwiedzi pod same domostwa odnotowano w samej gminie Cisna tylko w pierwszej połowie 2025 roku. Zgodę na eliminację wydano jedynie dla 3 najbardziej agresywnych osobników, gdy inne metody zawiodły.
◼︎ 100 mld zł – to szacowane straty dla Skarbu Państwa wynikające z obumierania niepielęgnowanych i chorych lasów blokowanych przez moratorium klimatyczne.
Ludzkie życie na drugim miejscu. Plaga drapieżników w polskich miastach i wsiach
Równie przerażający obraz wyłania się z polityki resortu wobec dzikich zwierząt. Mateusz Marzoch w swoim wystąpieniu dobitnie wypunktował absurdy forsowane przez ministerstwo, które dobrostan groźnych drapieżników stawia ponad bezpieczeństwo i zdrowie obywateli, a w szczególności dzieci.
Niedźwiedzie, wilki i dziki całkowicie utraciły naturalną płochliwość i strach przed ludźmi. Zwierzęta te regularnie wkraczają na prywatne posesje, place zabaw, parki i do centrów miast. Odpowiedzią rządu Donalda Tuska na to śmiertelne zagrożenie są jednak metody całkowicie groteskowe: nadajniki GPS, specjalne śmietniki, gumowe kule czy sadzenie drzewek owocowych dla niedźwiedzi. Ministerstwo zamiast twardej reakcji prowadzi kuriozalne kampanie internetowe, pouczając Polaków, by nie używali związków frazeologicznych takich jak „wilczy apetyt”, aby nie „stygmatyzować” wilków.
Mateusz Marzoch przypomniał o dramatycznych wydarzeniach z ostatnich miesięcy, o których główne media milczą:
Czerwiec 2026, Jabłonka (Podhale): Wilk wszedł na prywatne podwórko, zbliżając się do niespełna dwuletniego dziecka, po czym porwał psa z tej samej posesji.
Czerwiec 2026, Kraków: Locha z młodymi przewróciła wózek z 13-miesięcznym dzieckiem, które z ciężkimi obrażeniami głowy trafiło do szpitala.
Tragedie na Podkarpaciu: Niedźwiedź zabił 58-letnią kobietę w miejscowości Płonna, a wcześniej ciężko ranił 27-latka w Szczawnem.
“Czy państwo polskie zamierza zareagować dopiero wtedy, kiedy dzikie zwierzę rozszarpie bezbronne, dwuletnie dziecko? To nie może tak wyglądać! Musimy wdrożyć twardą, opartą na nauce i faktach politykę eliminacji osobników niebezpiecznych, aby odbudować u nich naturalny lęk przed człowiekiem. Życie i zdrowie ludzkie muszą stać bezwzględnie na pierwszym miejscu, a nie ideologiczny dogmatizm za wszelką cenę!” > – podsumował Mateusz Marzoch.
Nasze postulaty: Bezpieczeństwo Polaków i ochrona polskiego bogactwa
Konfederacja jako jedyna siła polityczna w Sejmie stoi na straży zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa Polaków. Domagamy się:
Natychmiastowego zniesienia szkodliwego moratorium leśnego i powrotu do profesjonalnej, opartej na nauce gospodarki leśnej, w tym przeprowadzenia cięć sanitarnych ratujących polskie drzewostany przed jemiołą i suszą.
Jawności finansowania NGOsów i audytu personalnego w Ministerstwie Klimatu i Środowiska pod kątem powiązań urzędników z zagranicznym lobby ekologicznym.
Uproszczenia procedur eliminacji niebezpiecznych drapieżników zagrażających bezpośrednio życiu ludzi w pobliżu gospodarstw domowych i na terenach zurbanizowanych.
STOP IDEOLOGII W POLSKICH LASACH! CZAS NA ZDROWY ROZSĄDEK!
Skomentuj