Łukasz Kolada: Rząd trzyma się harmonogramu wygaszania KWK „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych. Wydobycie ma się zakończyć w 2028 roku, mimo, że zakład nadal fedruje i ma dostępne zasoby.
Za Rowem Bełckim zalegają ogromne złoża, które pozwoliłyby na eksploatację jeszcze przez ponad 80 lat. To potężny potencjał, który mógłby zabezpieczyć polską energetykę na dekady – zamiast tego plan likwidacji pozostaje w mocy.
W marcu tego roku wspólnie z europosłem Tomaszem Buczkiem zorganizowaliśmy konferencję w Łaziskach Górnych w tej sprawie. Mówiliśmy o konieczności przerwania procesu likwidacji kopalń, o bezpieczeństwie energetycznym Polski i o tym, że pod stopami leży skarb w postaci milionów ton zasobów przemysłowych.
Zamknięcie zapisano już w umowie społecznej z 2021 roku. Kolejne rządy ten plan realizują. Efekt jest taki, że Polska ma importować surowce i energię, choć własny węgiel nadal leży pod ziemią.
Tak od lat wygląda polska polityka energetyczna: jedni podpisują likwidację, drudzy ją wykonują. A my zostajemy z pustym kontem i droższą energią.
Skomentuj