Justyna Racińska – podlaska działaczka Konfederacji
Od kilku tygodni obserwuję niepokojący wzrost agresji wymierzonej w kobiety o prawicowych poglądach. Miejsce merytorycznych argumentów coraz częściej zajmują wulgaryzmy, wyzwiska i zwykła pogarda. Co szczególnie uderzające, autorami tych komentarzy bywają nie tylko mężczyźni, ale również kobiety, które na co dzień deklarują, że są „tolerancyjne” i „otwarte”. To paradoks – strona, która najgłośniej nawołuje do szacunku i akceptacji dla odmienności, w praktyce pokazuje zupełnie inne oblicze.
Tego typu sytuacje mnie jednak nie załamują. Wręcz przeciwnie – mobilizują mnie do jeszcze większej pracy i aktywności. Głęboko wierzę, że warto walczyć o bezpieczeństwo naszych rodzin, o silną Polskę oraz o wartości, które są fundamentem naszego społeczeństwa.
Od kilku tygodni obserwuję niepokojący wzrost agresji wymierzonej w kobiety o prawicowych poglądach. Miejsce merytorycznych argumentów coraz częściej zajmują wulgaryzmy, wyzwiska i zwykła pogarda. Co szczególnie uderzające, autorami tych komentarzy bywają nie tylko mężczyźni, ale… pic.twitter.com/xhfu9AeIKf
— Justyna Racińska 🇵🇱 (@JusRac933) May 28, 2026
Z całego serca dziękuję wszystkim przyjaciołom, koleżankom i kolegom, którzy w ostatnich tygodniach kontaktowali się ze mną, zaniepokojeni poziomem agresji pod moimi postami. Wasza troska i pytania o moje samopoczucie były niezwykle budujące. Dzięki temu odbyłam wiele ciepłych rozmów, a część dawnych kontaktów wspaniale się odnowiła.
Nie zamierzam marnować energii na czytanie wyzwisk – wolę ją w pełni pożytkować na merytoryczną dyskusję i realne działania na rzecz naszej Ojczyzny.
Życzę Wam wszystkim, aby każdy dzień przynosił Wam jak najwięcej radości, a jak najmniej złości i żółci, która tak bardzo zatruwa dziś nasze społeczeństwo.
Skomentuj