Paweł Usiądek: No kto by się spodziewał?
Na szczęście pan Donald Tusk na początku 2008 roku zapowiedział likwidację abonamentu RTV i podatku Belki. I paliwo po 5zł, tylko nie dodał, że za pół litra.
16 lipca Onet ujawnił, że premier Donald Tusk zdecydował o rezygnacji z procedowania w Sejmie rządowego projektu ustawy medialnej. A to właśnie w niej miała się znaleźć likwidacja abonamentu.
A tymczasem obciążenia rosną. Stawki abonamentu na 2027 rok już podniesiono. Do tego wyrok NSA z 2023 roku rozszerzył wykładnię tak, że teoretycznie danina obejmuje również smartfony i tablety. Mało kto wie, że sam abonament za radio w samochodzie wynosi 104 złote rocznie.
To jest podatek, od którego Polacy uchylają się najskuteczniej ze wszystkich. I trudno się dziwić. Nikt nie chce się składać na upolitycznioną telewizję, którą i tak ogląda coraz mniej osób.
Rozwiązanie jest banalnie proste. Wystarczy przygotować krótką nowelizację, która likwiduje abonament i porządkuje finansowanie mediów publicznych. Bez wielkiej ustawy medialnej, bez politycznych wrzutek, bez kombinowania.
