Piotr Zduńczyk – lubelski działacz Konfederacji
Lubelski radny PiS odszedł do partii Morawieckiego na 10 dni, po czym “po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim” wrócił do dużego PiS.
Posel Sławomir Skrawrek, inny rozłamowiec z Lubelszczyzny też wrócil do partii Jarosława Kaczyńskiego.
Obie te sytuacje świetnie ilustrują, czym kieruje się to środowisko polityczne. Część PiS-owców widząc, że ich partia tonie, zdecydowała się iść razem z Mateuszem Morawieckim, który mógł zapewnić im reelekcję w nowym projekcie politycznym. Gdy okazało się po kilku sondażach, że Rozwój Plus jest na granicy progu wyborczego, pojawiła się chęć powrotu do partii Kaczyńskiego.
Ani przez chwilę nie chodziło o nową wizję partii, o potrzebę zmiany Jarosława Kaczyńskiego, a już na pewno nie o Polskę. Chodziło tylko o stołki.
Dla posłów takich jak Anna Baluch czy Monika Pawłowska powrót do PiS nie ma sensu, bo dostałyby kiepskie miejsca na liście, która zgarnie 50-80 mniej mandatów niż w 2023 roku. Ale na pewno jeszcze szczury będą wracać z tratwy na starą łajbę.
Świadczy to tak samo źle o tych ludziach, jak i środowisku małego i dużego PiSu.
Lubelski radny PiS odszedł do partii Morawieckiego na 10 dni, po czym "po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim" wrócił do dużego PiS.
— Piotr Zduńczyk (@P_Zdunczyk) September 23, 2026
Posel Sławomir Skrawrek, inny rozłamowiec z Lubelszczyzny też wrócil do partii Jarosława Kaczyńskiego.
Obie te sytuacje świetnie ilustrują, czym… pic.twitter.com/BCh8Fa7gdW
