Przyjęcie Ukrainy do Unii przyśpieszyłoby procesy zmierzające do POLexitu

Rafał Mekler – lubelski działacz Konfederacji

Paradoksalnie przyjęcie Ukrainy do UE przyśpieszyłoby procesy zmierzające do POLexitu, bowiem poziom niezadowolenia z robionego ponad naszymi głowami biznesu, w którym to pozbawiona ceł wywozowych Ukraina (bo odbudowa po wojnie), z tanim prądem, tanim gazem, tanim pracownikiem, tanim ukraińskim transportem będzie zapleczem produkcyjnym dla UE.

W UE wypadkowa ceny to wiele narzutów, wynikających z zielonych polityk, wysokich kosztów pracy, drogiego surowca, gazu czy prądu, więc jest drogo. Dlatego sprowadzając produkty/półprodukty z Ukrainy, z ceną wytworzenia w ułamku ceny tego samego produktu w UE a sprzedając z uwzględnieniem cen obowiązujących w UE, marże dla korporacji będą bajecznie wysokie.

Ukraina będzie miejscem eksportu produkcji, półprodukcji, montażu, wszystkiego na czym zatrzymaliśmy się my dotychczas, nie rozwijając się rządzeni przez dyletantów, Polska zostanie z niczym.

Nie będzie polskich mebli, owoców, przetwórstwa, produkcji stolarki okiennej czy drzwiowej itd. Każda mała firma która jako tako w waszej wsi prosperuje od manufaktury bo średni zakład zostanie bez pracy, bo wytną ich Ukraińcy z cenami których u nas przy tym poziomie sztucznych obciążeń nie przeskoczymy.

Wiedzą już o tym transportowcy, wiedzą o tym rolnicy, wie o tym jedna firma budowlana która miała we Lwowie zarobić, czas żeby reszta polskiego biznesu też tej wiedzy nabyła.