Polska branża TSL ma ogromny potencjał, ale go nie wykorzystujemy na miarę naszych możliwości

Piotr Skelnik – działacz Konfederacji na Pomorzu

Polska nie może ograniczać się do roli kraju, przez który towary jedynie przejeżdżają. Powinniśmy stać się międzynarodowym hubem logistycznym, który nie tylko obsługuje przepływ ładunków, ale również czerpie z niego wymierne korzyści gospodarcze.

To główny kierunek, który powinien wyznaczać rozwój polskiego transportu. Podczas Pomorskiego Kongresu Transportu Intermodalnego rozmawialiśmy o wyzwaniach, których rozwiązanie będzie miało istotne znaczenie dla przyszłości branży TSL i konkurencyjności polskiej gospodarki.

Polska ma korzystne położenie geograficzne, dynamiczne wzrosty wolumenów, rozwijające się porty morskie i dostęp do najważniejszych międzynarodowych szlaków transportowych. Jednocześnie wciąż mierzymy się z niewystarczającą przepustowością infrastruktury kolejowej, wąskimi gardłami na liniach i węzłach, problemami z przepustowością na przejściach granicznych, długimi procedurami przy wydawaniu zezwoleń na budowę, czekaniem przez wiele miesięcy na wydanie decyzji środowiskowej, powolnym tempem odpraw, brakiem cyfryzacji, automatyzacji i robotyzacji oraz niedostatecznie rozwiniętą siecią terminali intermodalnych i centrów logistycznych. Problemem pozostaje również brak kompleksowej strategii rozwoju transportu, która pozwalałaby koordynować inwestycje międzygałęziowo.

Co powinno się zmienić?
👉 Kompleksowa strategia transportowa. Polska potrzebuje spójnej koncepcji rozwoju branży TSL, która pozwoli przejść od obsługi tranzytu do aktywnego uczestnictwa w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Wymaga to skoordynowania inwestycji w infrastrukturę liniową i punktową we wszystkich gałęziach transportu. Obecnie każdy robi coś na swoim odcinku, a nie ma w tym żadnej strategii i współdziałania. Potrzebujemy efektu synergii!

👉 Rozwój infrastruktury kolejowej. Priorytetem powinno być zwiększenie przepustowości linii i węzłów, podniesienie średniej prędkości handlowej pociągów towarowych oraz oddzielenia ruchu pasażerskiego od towarowego. Szczególne znaczenie ma korytarz północ–południe, łączący porty Trójmiasta z południem Polski i rynkami zagranicznymi. Oczywiście nie oznacza to rezygnacji w osi wschód-zachód, bo infrastruktura też musi być gotowa do zagospodarowania rosnącego handlu z Chinami.

👉 Rozbudowa infrastruktury punktowej. Same linie kolejowe i drogi nie wystarczą. Potrzebujemy gęstszej sieci terminali intermodalnych, punktów przeładunkowych, centrów logistycznych i magazynów. W Niemczech i krajach Beneluksu zagęszczenie infrastruktury punktowej jest ponad czterokrotnie większe niż w Polsce. To pokazuje skalę wyzwania, ale również kierunek, w którym powinniśmy zmierzać.

👉 Sprawniejsze odprawy i procedury graniczne. Odprawy celne powinny być organizowane w sposób umożliwiający możliwie sprawną obsługę ładunków, bez nieuzasadnionego wydłużania czasu dostaw. Należy wykorzystać cyfryzację, wymianę danych i lepszą koordynację służb, a także zwiększyć przepustowość infrastruktury granicznej.

👉 Wykorzystanie potencjału portów i współpracy międzynarodowej. Rozwój portów Trójmiasta, a także Szczecina i Świnoujścia powinien iść w parze z poprawą połączeń kolejowych i drogowych, zwiększaniem możliwości przeładunkowych oraz rozwojem połączeń promowych ze Skandynawią. Potrzebne są również strategiczne projekty transportowe łączące Polskę z rynkami Europy Północnej i Południowej, bo przede wszystkim ten kierunek możemy zagospodarować.

👉 Bezpieczeństwo i innowacje. Rozwój infrastruktury musi uwzględniać odporność na awarie, dywersję i zakłócenia GPS, a także wdrażanie nowych technologii usprawniających procesy logistyczne.

Te zagadnienia są mi szczególnie bliskie również ze względu na moje doświadczenie zawodowe w branży transportowej i zainteresowania naukowe. Już w pracy dyplomowej zwracałem uwagę, że zasadniczym wyzwaniem dla Polski nie jest wyłącznie sprawne przemieszczanie towarów, ale przede wszystkim stworzenie warunków do ich przeładunku, magazynowania i dystrybucji na naszym terytorium, tak aby pieniądze zostawały w naszym państwie, a nie uciekały za naszą granicę.

To właśnie zapewnienie odpowiedniej przepustowości infrastruktury liniowej i zagęszczenie infrastruktury punktowej pozwoli nam przejąć większą część obsługi międzynarodowych potoków towarów. W efekcie większa część wartości dodanej, miejsc pracy i korzyści z wymiany handlowej pozostawałaby w Polsce, zamiast trafiać do centrów logistycznych w innych państwach.

Nie wystarczy leżeć na skrzyżowaniu szlaków handlowych. Trzeba jeszcze stworzyć warunki, by opłacało się z nich korzystać za pośrednictwem Polski!

Mamy potencjał, by stać się hubem Europy Środkowo-Wschodniej. Wymaga to jednak długofalowego planowania, konsekwentnych inwestycji i aktywnej polityki państwa. Przy systematycznie rosnących przewozach odkładanie tych decyzji oznacza ryzyko, że korzyści z rozwoju międzynarodowego handlu będą w coraz większym stopniu przejmować nasi konkurenci.

Podsumowując można powiedzieć, że obecnie największym hamulcowym rozwoju branży TSL są politycy, którzy nie rozumieją jej potrzeb, nie mają wizji i przede wszystkim chęci do jej skonstruowania. Niestety podobną diagnozę można też postawić w innych dziedzinach naszego życia społecznego – potrzebujemy konkretnych decyzji politycznych!