Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Rząd wprowadza opinię publiczną w błąd, powtarzając propagandowy przekaz, że aż 89% środków z programu SAFE trafi do polskich firm i polskiej gospodarki. Prawda jest taka, że duża część pieniędzy finalnie wypłynie za granicę poprzez import kluczowych komponentów i technologii. Zamiast budować własne moce produkcyjne, fabryki, własne silniki, elektronikę, systemy kierowania ogniem czy uzbrojenie, Polska w wielu przypadkach pozostaje montownią opartą o zagraniczne podzespoły.
❌ Polacy, nie dajcie się okłamywać! Rząd wprowadza opinię publiczną w błąd, powtarzając propagandowy przekaz, że aż 89% środków z programu SAFE trafi do polskich firm i polskiej gospodarki. Prawda jest taka, że duża część pieniędzy finalnie wypłynie za granicę poprzez import…
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) May 27, 2026
Podawanie Borsuka, Jelcza czy systemu SAN jako dowodu „pełnej polonizacji” produkcji jest co najmniej dyskusyjne. Żeby nie powiedzieć, że jest manipulacją.
➡️ Borsuk? Polski projekt i integracja – ale miedzy innymi silnik, przekładnia czy armata pochodzą z importu.
➡️ Jelcz? Polski producent i montaż – ale wiele kluczowych komponentów, w tym układ napędowy i część elektroniki, pochodzi od zagranicznych dostawców.
➡️ System SAN? W systemie wykorzystywane są również importowane elementy – między innymi część uzbrojenia, efektorów, elektroniki i technologii antydronowych.
To nie znaczy, że nie należy rozwijać tych programów. Ale jeśli naprawdę chcemy budować polską suwerenność przemysłową, trzeba uczciwie powiedzieć obywatelom, że bez dwóch zdań idziemy w kierunku budowania polskich montowni, gdzie prawdziwe pieniądze… zarobią inni. Argument, że w ramach programu SAFE pieniądze trafią do polskiej gospodarki i w niej zostaną należy traktować w kategorii bajek o mchu i paproci.
