Kolejny skandal z OZE! Fiskus wkracza do gry!

Krzysztof Mulawa – poseł na Sejm

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że oddanie nadwyżki prądu do sieci to sprzedaż, nawet jeśli nie dostajesz za to ani złotówki. W praktyce zapłacimy podatek VAT 23% od energii, której nie sprzedaliśmy, tylko oddaliśmy w ramach net-billingu.

Fiskus stwierdził, że forma rozliczenia nie ma znaczenia. Nie interesuje go brak realnego przepływu pieniędzy – podatek i tak trzeba zapłacić.

Co więcej, podstawą opodatkowania ma być pełna wartość energii według ceny rynkowej, a nie faktyczne rozliczenie. Czyli państwo opodatkowuje wirtualne przychody. Prąd, którego nie sprzedałeś. Pieniądze, których nie dostałeś. Zysk, którego nie ma.

PARANOJA