Ukraina buduje korytarz, który ma OMINĄĆ Polskę. A my za to płacimy z własnej kieszeni!

Ukraina buduje korytarz, który ma OMINĄĆ Polskę. A my za to płacimy z własnej kieszeni!

Paweł Usiądek : Polska zostanie przez Ukrainę zmarginalizowana i wymazana z mapy logistycznej Europy! Przez ćwierć wieku Polska budowała swoją logistyczną przewagę. Euroterminal w Sławkowie – najdalej wysunięty na zachód suchy port szerokotorowy w całej Europie – miał być polską bramą dla ładunków z Azji. Miliard złotych inwestycji, infrastruktura, kompetencje. A teraz, tuż za granicą, powstaje konkurencyjny korytarz, który ma nas z tej mapy po prostu wymazać.
Ukraina buduje normalnotorową linię Mościska-Skniłów aż pod Lwów i planuje tam wielki terminal intermodalny. Cel jest jasno zapisany w oficjalnych dokumentach – stworzyć alternatywną bramę wejścia towarów z Azji do Unii Europejskiej. Bramę, która omija Polskę.

Każdy dba o swoje interesy. Ale my nie.

Bo najgorsze jest to, kto za to płaci:
➡️ amerykańska agencja USAID wykłada 225 milionów dolarów na budowę normalnego toru i modernizację węzła Skniłów
➡️ Komisja Europejska dokłada ponad 70 milionów euro
➡️ Słowacja buduje już własny tor pod Koszyce, otwierając Ukrainie drogę na Adriatyk
➡️ Ukraina zyskuje dwa kierunki – na Bałtyk i na południe Europy, a Polska może zostać ominięta z obu stron

To nie jest “uzupełnienie” polskiej infrastruktury, jak próbują to bagatelizować urzędnicy. To budowa bezpośredniej konkurencji za unijne (czyli nasze) pieniądze. Ukraina, mając wielokrotnie niższe koszty pracy i pozostając poza unijnymi regulacjami, może po prostu podebrać nam potoki, na których opieraliśmy pozycję logistyczną.

A co robi rząd Tuska? Ministerstwa “monitorują sytuację” i “przeprowadzają analizy”. MSZ “na bieżąco obserwuje”. W globalnej logistyce nie ma czegoś takiego jak monitorowanie. Jest tylko przejęcie potoków – kto je przejmie, ten wygrywa. Reszta zostaje z pustym terminalem na bocznicy.

Polska musi natychmiast przejść od urzędniczych komunikatów do twardych działań biznesowych. Domagamy się realnej strategii ochrony polskiego tranzytu: dokończenia elektryfikacji i drugiego toru linii szerokotorowej zamiast pozornych “mijanek”, a także wejścia polskiego kapitału w węzeł pod Lwowem, zanim zrobią to Amerykanie i inni. Mamy mocny argument – ukraińska gospodarka zależy od tranzytu przez Polskę. Czas wreszcie z tego argumentu skorzystać, zamiast oddawać własną przewagę za darmo.

Bierność rządu w tej sprawie to nie ostrożność. To marnowanie miliarda złotych i ćwierć wieku pracy. Polska ma być bramą Europy, a nie jej bocznicą.⁩