Krzysztof Mulawa – poseł na Sejm
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny butelkomat znajduje się kilkanaście kilometrów od domu, a kolejki i awarie sprawiają, że widok osób wracających z pełnymi workami do domu wcale nie jest rzadkością.
Wielokrotne koszty funkcjonowania systemu kaucyjnego.
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) May 4, 2026
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny… pic.twitter.com/OGR2iQXsrI
Do tego surowce oddawane do butelkomatów nie trafiają do systemu gminnego, co zmniejsza wpływy z recyklingu i prowadzi właśnie do podwyżek opłat za odpady.
Mamy z tego systemu więcej problemów niż korzyści.
