Przeczytaj Polaku, bo to się nie mieści w głowie!

Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji

W Chemnitz w Niemczech powstaje elektrociepłownia, która ma spalać około 100 tys. ton drewna rocznie. Zamiast budować tę elektrociepłownię, należałoby chyba wybudować psychiatryk dla tych, którzy na nią pozwolili!

Elektrociepłownia ma spalać około 100 TYSIĘCY TON DREWNA ROCZNIE! Przez 20 lat daje to około 2 MILIONY TON BIOMASY! I wszystko to oczywiście pod szyldem „zielonej transformacji energetycznej”!
Inwestor zapewnia, że będzie spalał drewno odpadowe, a 90% surowca ma pochodzić… z promienia 250 km od Chemnitz. Jednocześnie nie pojawiła się niezależna analiza potwierdzająca, że przez dwie dekady wystarczy tego surowca bez zwiększania wycinki lasów.

Za to…
➡️ Instytut Thünena wskazuje na brak znaczących i niewykorzystanych dotąd zasobów biomasy drzewnej dla dodatkowych zastosowań energetycznych w Niemczech.

➡️ Federalny Urząd Ochrony Środowiska Niemiec ostrzega przed możliwymi niedoborami określonych rodzajów drewna w kolejnych latach.

➡️ Federalny Urząd Statystyczny Niemiec podaje, że pozyskanie drewna z uszkodzonych drzew spadło z 27,3 mln m³ w 2024 r. do zaledwie 12,7 mln m³ w 2025 r. Skąd zatem ma się wziąć biomasa w najbliższych latach?

Elektrociepłownia będzie potrzebowała paliwa każdego dnia, niezależnie od tego, ile drewna odpadowego rzeczywiście będzie dostępne w Niemczech. A mainstreamowe media przemilczają fakt, iż promień 250 km od elektrociepłowni w Chemnitz pokrywa zachodnią część Polski. A jeśli ktoś myśli, że inwestor zobowiązał się, że drewno będzie pochodzić jedynie z Niemiec – to się grubo myli. W tej całej ekoUnii doszli już do takiego absurdu, że pod hasłem ratowania klimatu gotowi są spalać miliony ton drewna, a potem jeszcze… przekonywać Europejczyków, że właśnie w ten sposób chroni się przyrodę.

Ta ekoUnia kiedyś sama upadnie, bo lista absurdów zaczyna przekraczać Rubikon.