Paweł Usiądek, członek Rady Liderów Konfederacji
Samorządy w całej Polsce masowo korygują cenniki wywozu odpadów. Rosnące koszty energii, paliw oraz płacy minimalnej są przerzucane na mieszkańców. W niektórych regionach stawki wzrosną o jedną czwartą, a roczne koszty dla rodzin sięgną tysięcy złotych!
Rok 2026 rokiem podwyżek za wywóz odpadów! Nawet 53 zł od osoby miesięcznie.
Polskie miasta drastycznie podnoszą opłaty za śmieci!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) January 12, 2026
Samorządy w całej Polsce masowo korygują cenniki wywozu odpadów. Rosnące koszty energii, paliw oraz płacy minimalnej są przerzucane na mieszkańców. W niektórych regionach stawki wzrosną o jedną czwartą, a roczne koszty dla… pic.twitter.com/Xzmc8Gy2BF
Polska wchodzi w kolejną falę gwałtownych podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. W dziesiątkach gmin systemy przestają się bilansować, a ustawowy obowiązek samofinansowania zmusza samorządy do sięgania głębiej do kieszeni mieszkańców. W niektórych miejscowościach stawki sięgają już 53 zł od osoby miesięcznie. Dla rodzin wielodzietnych oznacza to tysiące złotych rocznie kosztów, bez żadnej realnej poprawy jakości usług.
Samorządy tłumaczą podwyżki wzrostem cen energii, paliw i pracy oraz rosnącą opłatą marszałkowską za składowanie odpadów. Do tego dochodzą coraz wyższe wymagania recyklingowe, których niespełnienie grozi karami finansowymi oraz przeniesienie dochodów z recyklingu plastikowych butelek w ręce korporacji w ramach systemu kaucyjnego.
W Bielsku-Białej stawka wzrosła z 28 zł do 35 zł, w Rybniku z 31 zł do 38 zł. W innych gminach przekroczono już psychologiczną granicę 50 zł od osoby. System jest tak skonstruowany, że każdy wzrost kosztów automatycznie przerzucany jest na mieszkańców.
Dla zwykłej rodziny oznacza to realne uderzenie w domowy budżet. W skrajnych przypadkach czteroosobowe gospodarstwo domowe płaci nawet 2500 zł rocznie za same śmieci. Wszystko przez politykę klimatyczną UE.
