Ogłoszono alarm RCB. Efekt? Chaos i groteska

Piotr Zduńczyk – lubelski działacz Konfederacji

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wezwało dziś [17 września 2026 r] 4 mln ludzi do znalezienia bezpiecznego miejsca.

Z całej sytuacji z dzisiejszym alarmem wyłania się obraz chaosu.

W niektórych miejscowościach Lubelszczyzny wyły syreny, w innych nie, choć podobno powinny w całym województwie.

Niektóre urzędy ewakuowały pracowników, inne wysłały urzędników do piwnic, a jeszcze inne nie zareagowały wcale.

Niektóre szkoły wyprowadziły dzieci z klas na korytarze, z dala od okien. Niektóre szkoły ewakuowały uczniów i wezwały rodziców po dzieci. Inne nie zrobiły nic dodatkowego.

Chaos i groteska.

A do tego fakt, że w Polsce nic nie spadło, ani nie zestrzelono. A zatem cały alarm był co najmniej przesadzony co do skali. Takie sytuacje są zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa.

Ludzie coraz częściej ignorują, a czasami nawet blokują SMS-y alertu RCB. Niedługo i syreny na nikim nie będą robić wrażenia. A co, gdy dojdzie do prawdziwego niebezpieczeństwa?

Potrzebujemy audytu procedur związanych z ostrzeganiem ludności. Nasuwają się pytania: czy alarm powinni dostać wszyscy mieszkańcy dwóch województw czy tylko kilku powiatów? Dlaczego dziś podjęto decyzję o wysłaniu ludzi do schronów, a nie wtedy, gdy na prawdę naruszono polską przestrzeń powietrzną? Dlaczego instytucje i samorządy zareagowały w różny sposób?

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ma coraz niższy autorytet i takie sytuacje tylko to potęgują. Nie możemy sobie na to pozwolić w obecnej sytuacji.