Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu
We wtorekj na komisji gospodarki morskiej było o udziale polskiego przemysłu w budowie morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Stracimy na tym co najmniej 400 miliardów złotych. Informacje udzielane przez ministerstwa były wręcz kuriozalne.
PS
Do prawicowych odbiorców: sprawdźcie kto uruchomił ten projekt w tym kształcie, bez zagwarantowania i zdefiniowania polskiego wkładu produkcyjnego, bez policzenia kosztów ochrony tego, bez zadbania o poziom cen energii która będzie dostarczana, za to z zagwarantowaniem gigantycznego udziału międzynarodowych korporacji…
Poniżej relacja naszego posła i inżyniera z przemysłu Krzysztofa Szymańskiego
Krzysztof Szymański – poseł na Sejm
Dlaczego nikt nie mówi o tym, że Polska traci setki miliardów złotych?! Tak, setki miliardów! Budowa Morskich Farm Wiatrowych ma kosztować 500 mld zł (wg wyliczeń branży).
Czy to dużo? Tyle co dwuletnie wydatki na wojsko. Tyle co 2,5-letnie wydatki na NFZ. Prawie tyle, ile wynoszą roczne przychody budżetowe. Gigantyczne pieniądze.
A problem polega na tym, że zamiast zostać w Polsce, to zostaną one wytransferowane do zagranicznego biznesu. Wszystko tylko dlatego, że rząd nie potrafi poradzić sobie z kwestią udziału polskiego przemysłu w tym przedsięwzięciu. Ba! Nawet nie potrafi ustalić CZYM jest ten „udział polskiego przemysłu”. A jak wiadomo – bez definicji ani rusz.
Zapraszam na opowieść o drenażu polskich pieniędzy i o nieudolności rządzących Polską polityków.
Dzisiaj odbyło się posiedzenie Komisji Gospodarki Morskiej na temat: „udziału polskiego przemysłu w projektach morskich farm wiatrowych – analiza na wszystkich etapach prac nad projektem (planowanie, budowa, eksploatacja, likwidacja)”. Zgłosiłem ten temat do prac Komisji Gospodarki Morskiej, bo od dłuższego czasu dochodzą do mnie informacje z przemysłu morskiego, że ten słynny „polish content” jest fikcją! Że zagraniczne koncerny rozgrywają polską stronę jak małe dzieci. Liczyłem na to, że podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej wszyscy dowiemy się jak wygląda rzeczywistość.
Po dwugodzinnej dyskusji z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska okazało się… że nic nie wiadomo!
W sumie to nawet nie wiadomo kto miałby się tym zająć, bo każde ministerstwo uważa, że to to drugie ministerstwo powinno się tym zająć. Jak w siatkówce, gdzie przeciwnik wbija nam punkt za punktem, bo każdy czeka aż „ten drugi” odbije.
Ale są też sukcesy…
Ministerstwo Aktywów Państwowych pochwaliło się założeniem specjalnego „Zespołu ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych”, w skład którego weszło sześciu ministrów oraz trzech prezesów urzędów/agencji, którego to zadaniem ma być ZDEFINIOWANIE POJĘCIA KOMPONENTU KRAJOWEGO, określenie metodologii pomiaru jego udziału i przygotowanie projektu dobrych praktyk. Kurtyna. Po dekadzie zapewnień o „najwyższych priorytetach i intensyfikacji działań na rzecz zabezpieczenia najwyższego udziału polskiego przemysłu”, po kilku latach od przeprowadzenia przetargów, a nawet już po rozpoczęciu fizycznej budowy na morzu… międzyresortowy zespół wypracuje definicję i metodologię obliczeniową.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska sporą część swojej informacji poświęciło LĄDOWEJ energetyce wiatrowej. Wiadomo, nie potrafią żyć bez gadania o wiatrakach. Natomiast o MORSKIEJ energetyce wiatrowej opowiadali bajki o potencjale, szansie, rozwoju, dużym wkładzie, itp. JEDYNA liczba, która odpowiadała na główne pytanie tego posiedzenia Komisji, padła na sam koniec: „aktualne informacje wskazują, że local content wynosi ponad 20%”, ale nikt nie umiał odpowiedzieć w jaki sposób zostało to wyliczone.
Jak przystało na dobry dramat okazało się, że urzędnicy zostawili najlepsze na sam koniec. W rozmowie doszli oni do wniosku, że zbudować morskich farm wiatrowych siłami polskiej gospodarki się NIE DA. Ale nie dlatego, że czegoś nie umiemy, że nie mamy zdolności, że nie mamy kompetencji. Nie. Okazało się, że nie da się tego zrobić, bo Unia Europejska wymaga swobodnego przepływu towarów i usług, więc nie można dyskryminować firm z powodu ich pochodzenia kapitałowego. A poza tym, to inne kraje unijne też nie mają definicji „local content” i jakoś żyją. Ufff… niewiele brakowało! Urzędnicy z wyraźną ulgą uśmiechnęli się i otrzepali ręce. Kolejny dzień w robocie zaliczony, udało się znaleźć ładne wytłumaczenie dla własnej nieudolności. I to takie z unijnym certyfikatem, więc najwyższej jakości!
Moje 8-minutowe wystąpienie na posiedzeniu Komisji 👇
Dlaczego nikt nie mówi o tym, że Polska traci setki miliardów złotych?!
— Krzysztof Szymański (@KSzymanskiKonf) January 21, 2026
Tak, setki miliardów!
Budowa Morskich Farm Wiatrowych ma kosztować 500 mld zł (wg wyliczeń branży).
Czy to dużo?
Tyle co dwuletnie wydatki na wojsko. Tyle co 2,5-letnie wydatki na NFZ. Prawie tyle,… pic.twitter.com/BN16ZpnQqB
