Młodzi Polacy potrafią. Trzeba im tylko pozwolić działać!

Ryszard Wilk – poseł do Sejmu

Ekipa z mojego rodzinnego Grybowa stworzyła takie cudeńko – DRON8

To nie jest zwykły dron z doczepioną myjką. Chłopaki od podstaw zbudowali własną, sześciowirnikową konstrukcję przemysłową do czyszczenia elewacji wysokich budynków – bez rusztowań, zwyżek i ludzi wiszących kilkadziesiąt metrów nad ziemią.

I dopiero się rozkręcają. Planują certyfikację i patentowanie rozwiązania, a konstrukcję rozwijają m.in. o RTK GPS, LiDAR, czujniki optyczne i autonomiczne skrypty sterowania, dzięki którym dron ma docelowo samodzielnie wykonywać część pracy przy elewacji.

Do tego dochodzi zasilanie przewodowe, pozwalające na wielogodzinną pracę bez ciągłego lądowania i wymiany akumulatorów, oraz system dostarczający z ziemi medium potrzebne do pracy.

Brzmi skomplikowanie? Bo jest.

I kiedy patrzę na takie projekty, nasuwa mi się jedna myśl:
Skoro młodzi Polacy potrafią od zera budować takie maszyny do zastosowań cywilnych, to jaki potencjał mielibyśmy w dronach i systemach przeciwdronowych dla wojska?

Tyle że kiedy prywatna firma chce wejść w technologie o przeznaczeniu wojskowym, zaczyna się świat koncesji, zezwoleń, opinii służb i kolejnych procedur.

Współczesne konflikty pokazują, że technologia dronowa rozwija się szybciej niż państwowa biurokracja.

Polsce nie brakuje inżynierów. Nie brakuje pomysłów. Nie brakuje przedsiębiorców. Trzeba im przede wszystkim nie wiązać rąk.

Dlatego teraz siadamy z praktykami do dyskusji nad zmianą przepisów. Chcemy sprawdzić, co można uprościć, aby polskie prywatne firmy miały większą przestrzeń do legalnego eksperymentowania, testowania i rozwijania dronów oraz systemów o przeznaczeniu militarnym – oczywiście przy zachowaniu niezbędnych wymogów bezpieczeństwa.

Cel powinien być prosty: polski przedsiębiorca opracowuje i testuje dobry sprzęt, a Wojsko Polskie – zamiast czekać latami na kolejne wielkie programy – może, tam gdzie to możliwe, kupić sprawdzone rozwiązanie prosto z półki od polskiej prywatnej firmy.

Bo jeżeli takie rzeczy powstają w Grybowie, to wyobraźmy sobie, co mogłoby powstać w całej Polsce.