Hiszpania zalegalizuje nie pół miliona imgrantów, ale… MILION!

Paweł Usiądek – członek Rady Liderów Konfederacji

Jeszcze niedawno socjalistyczny rząd Hiszpanii mówił o 500 tysiącach nielegalnych imigrantów, którzy mają zostać zalegalizowani. Dziś, po ujawnieniu analizy Narodowego Centrum ds. Imigracji i Granic (CNIF), okazuje się, że realnie może nawet o milion osób. Do tego dochodzi możliwość „przełączenia się” na nową ścieżkę przez osoby z wnioskami azylowymi w toku, co podnosi potencjalną skalę programu o kolejne setki tysięcy.

Projekt zakłada, że wystarczy udowodnić fizyczną obecność w Hiszpanii przez co najmniej pięć miesięcy przed 31 grudnia 2025 roku oraz przedstawić czystą kartotekę karną. Dokumentacja ma być uproszczona do tego stopnia, że w niektórych przypadkach oświadczenie może zastąpić zaświadczenie z kraju pochodzenia. Analitycy policyjni ostrzegają, że przy tak lekkich wymogach wskaźnik pozytywnych decyzji może zbliżyć się do 100 procent.

Rząd tłumaczy to potrzebami rynku pracy w hotelarstwie, rolnictwie czy opiece nad seniorami oraz dodatkowymi wpływami podatkowymi. Skrajna lewica chce więc zalegalizować pobyt miliona przestępców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę UE po to, aby utrzymać niskie płace. Antynarodowe i antypracownicze podejście.

Raport CNIF wskazuje na ryzyko przeciążenia urzędów, wzrost fałszerstw dokumentów i efekt przyciągania, także w skali całej strefy Schengen. To największy tego typu program w nowoczesnej Europie. To sygnał dla imigrantów, że nielegalny pobyt w UE można z czasem „przeczekać” aż do momentu politycznej decyzji o amnestii. Skala projektu sprawia, że konsekwencje wykraczają daleko poza granice Hiszpanii.⁩