Paweł Usiądek: Od 10 lipca 2027 roku sprzedawca metali szlachetnych będzie musiał ustalić i zweryfikować tożsamość klienta przy gotówkowej transakcji o wartości 3 000 euro. To około 13 000 zł.
Uncja złota kosztuje dziś około 16 200 zł.
Próg przekracza więc zakup jednej monety bulionowej. Najmniejszej standardowej jednostki inwestycyjnej na rynku.
Zobaczmy, co się zmienia.
Dziś polska ustawa traktuje handlarza towarami jako instytucję obowiązaną dopiero przy płatnościach gotówką od 10 000 euro. Klient płacący w kantorze kruszcowym 40 000 zł w banknotach nie musi się legitymować.
Za dwa lata próg spada z 10 000 euro do 3 000 euro. Ponad trzykrotnie.
Zmienia się też konstrukcja przepisu. Handlujący metalami szlachetnymi trafiają do katalogu podmiotów zobowiązanych jako osobna kategoria, z obowiązkami niezależnymi od wartości pojedynczej transakcji.
Podstawą jest unijne rozporządzenie 2024/1624. Działa bezpośrednio, bez przepisywania go do polskiej ustawy. Sejm nie będzie nad tym głosował.
Teraz porównajmy progi dla innych towarów.
⬛ metale szlachetne: 3 000 euro
⬛ biżuteria i zegarki: 10 000 euro
⬛ samochody: 250 000 euro
⬛ kryptowaluty: 1 000 euro
Zegarek za 40 000 zł kupisz bez dowodu. Monetę złota za 16 200 zł już nie.
Wniosek nasuwa się sam. Najostrzej traktuje się to, co pozwala przechować wartość poza systemem bankowym.
Rozporządzenie wprowadza ogólnounijny zakaz płatności gotówką powyżej 10 000 euro w transakcjach z przedsiębiorcą. To około 43 000 zł.
I zamyka furtkę. Za środki pieniężne uznaje się nie tylko banknoty, ale też sztabki i monety bulionowe. Rozliczenie się kruszcem zamiast gotówką nie ominie limitu.
Polska ma dziś limit 15 000 zł, ale wyłącznie między przedsiębiorcami. Konsumenta żaden taki limit nie obejmował, a projekty jego wprowadzenia upadały w Sejmie.
Zapamiętajmy to. Czego nie dało się przegłosować w Warszawie, wchodzi rozporządzeniem z Brukseli. Nadzór też przenosi się do Frankfurtu, gdzie działa nowy unijny urząd AMLA.