Gdzie ten tajny raport, Premierze?!

Krzysztof Mulawa – poseł na Sejm

Czy jest z nami lekarz? Ciekawi mnie czy objawy pacjenta wskazują na kompulsywną mitomanię?

Donald Tusk kilka dni temu z poważną miną mówił, że otrzymał od szefa CIA „dość precyzyjny raport” dotyczący tego, co może wydarzyć się w najbliższych miesiącach. Miało z niego wynikać, że rzekomo lada chwila Rosja zaatakuje NATO.

Brzmiało groźnie. Miało robić wrażenie.

I co się okazuje?

Minister Przydacz mówi dziś wprost: „Nie było żadnego tajnego raportu CIA na biurku. Wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną i przyszpanować”.

Mało tego, nawet szefowie MON Kosiniak i również Kamysz nie widzieli żadnego takiego raportu.

To czym właściwie był ten „raport”? Dokumentem? Notatką? Informacją z rozmowy?

Bo jeśli premier Tusk mówi Polakom o tajnym raporcie CIA, a potem okazuje się, że raportu jako takiego nikt poza nim nie widział, to chyba mamy prawo zadać jedno proste pytanie:

PANIE PREMIERZE, CZY MAMY WIERZYĆ W JAKIEKOLWIEK PANA SŁOWA?

Bezpieczeństwo państwa to nie miejsce na polityczne teatrzyki. Polacy zasługują na fakty, a nie na zmyślone bajki!