Byłem w Wenezueli zaraz po sfałszowanych wyborach i czułem ból Wenezuelczyków

Michał Cichy, świętokrzyski działacz Konfederacji

Niech żyje wolna Wenezuela!
Viva Venezuela libre!

W kwestii interwencji prezydenta Trumpa w Wenezueli mam pewien dysonans.

Z jednej strony dobrze wiem, że USA nie zależy na dobru Wenezuelczyków i ten atak nie po to został przeprowadzony, żeby poprawić ich los.

Z drugiej strony byłem w Wenezueli zaraz po sfałszowanych wyborach w zeszłym roku, rozmawiałem z wieloma Wenezuelczykami i czułem ich ból związany z tym, że są zniewoleni przez dyktaturę. Wszechobecna bieda. Dodatkowo to jedyny kraj, gdzie żołnierz celował do mnie z broni, bo chciałem sobie zrobić zdjęcie na tle pałacu prezydenckiego.

Dlatego liczę, że dzisiejsze wydarzenia pozytywnie wpłyną na życie normalnych Wenezuelczyków.