Marek Tucholski – płocki działacz Konfederacji
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas. Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako “fatalny interes dla brytyjskiego podatnika”.
Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku.
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas. Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako "fatalny interes dla brytyjskiego podatnika". Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku. To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie. Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 29, 2026
To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie.
Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
