Baltic Power już stoi. Dla osób, które potrafią liczyć to powód do zmartwień

Marek Tucholski – płocki działacz Konfederacji

Baltic Power już stoi. Dla klimatystów powód do dumy. Dla osób, które choć raz trzymały kalkulator w ręku powód do zmartwień. Już sam wkład krajowy, czyli z ang. local content to zaledwie 21%. Jedynie co piąta złotówka z tej inwestycji została w naszej gospodarce, a to też umownie, bo część środków trafiła np. do duńskiej fabryki Vestas w Szczecinie produkującej gondole.

Farma kosztowała w przybliżeniu 20 mld zł za zaledwie 1,14 GW niesterowalnej mocy. Z informacji rządowych wynika, że w okresie eksploatacji farm wiatrowych na Bałtyku dopłacimy do nich ponad 600 mld zł, a mowa tylko o wyrównaniu różnicy cen w kontrakcie CFD. Do tego z innej kieszeni zapłacimy jeszcze za bilansowanie, utrzymanie odpowiednich rezerw mocy i ograniczenia produkcji.