„Zabawa” Trybunałem Konstytucyjnym to zabawa zapałkami w rafinerii

Marcin Możdżonek

Trybunał Konstytucyjny stojący na straży zgodności polskiego prawa z ustawą zasadniczą, jego kontrola i orzecznictwo to zawsze była dla nas, dla obywateli gwarancja demokratyczności i legalności przepisów prawa.

Najprościej rzecz ujmując – mogliśmy liczyć na to, że w sytuacji gdy procesem legislacji zajmują się dyletanci i ignoranci (nawet jeśli sami ich wybraliśmy na posłów i senatorów), to TK jest w stanie chronić nas przed ich pomysłami ubranymi w ustawowe ramy.

Najprościej rzecz ujmując – mogliśmy liczyć na to, że w sytuacji gdy procesem legislacji zajmują się dyletanci i ignoranci (nawet jeśli sami ich wybraliśmy na posłów i senatorów), to TK jest w stanie chronić nas przed ich pomysłami ubranymi w ustawowe ramy.

Ta zabawa zapałkami w rafinerii, doprowadziła do kryzysu zaufania obywateli wobec państwa. To jeden z największych grzechów przeciwko demokracji i własnym obywatelom, jaki może popełnić polityk.

Tylko Polski żal, bo jak widać zamiast usiąść do rozmów i wspólnie, dla naszego dobra, zwyczajnie się porozumieć i cofnąć o kilka kroków- “zabawa” trwa dalej…