Ta instytucja ma pilnować 50 mld euro dla Ukrainy. Ale nikt nie wie co ta instytucja robi

Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grypy Europa Suwerennych Narodów

UWAGA! Unia Europejska powołała instytucję, która ma pilnować 50 mld euro wysyłanych na Ukrainę, ale nikt nie wie co robi, ile kosztuje i dlaczego ukrywa swoje raporty! 

Chodzi o Radę Audytową. Na jej czele stoi prof. Marek Belka, były premier i były prezes NBP. Teoretycznie Radę powołano w czerwcu 2024 r., ale skompletowanie jej składu potrwało aż do lutego 2025 r. Zadaniem Rady jest zapewnienie przejrzystego i skutecznego wykorzystania 50 miliardów euro unijnej pomocy finansowej dla Ukrainy w latach 2024-2027.
Obecnie Rada Audytowa niby działa, ale pozostaje enigmą: nie posiada nawet strony internetowej, a jedyny raport, który sporządziła w grudniu zeszłego roku, wciąż nie został upubliczniony. Europejski podatnik płaci, ale nie wie, jakie są koszty funkcjonowania Rady i jakie są rezultaty jej prac.

Każde euro przekazywane Ukrainie powinno być uważnie oglądane z każdej strony. Ukraina to kraj wstrząsany co kilka tygodni nowymi skandalami korupcyjnymi i który w międzynarodowych rankingach korupcji od lat szoruje po dnie:

W rankingu Transparency International (CPI) zajmuje 105. miejsce na 180 krajów.

W rankingu World Justice Project w kategorii „unikanie korupcji” Ukraina zajmuje 117 miejsce na 143 kraje.

Dlatego zwróciłem się w trybie priorytetowym z zapytaniem do Komisji Europejskiej, w którym zadaję konkretne pytania dotyczące działalności i kosztów Rady Audytowej.