Strażacy dostaną drony. Tylko nie takie jakich potrzebują

Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, człoenk Rady Liderów Konfederacji

Strażacy na Dolnym Śląsku mają dostać drony. Problem w tym, że będą to lekkie, tanie urządzenia, które według wielu opinii nie stanowią realnej pomocy w akcjach ratowniczych. Nie mają odpowiednich kamer termowizyjnych ani wytrzymałości na trudne warunki atmosferyczne, czyli dokładnie to, czego w tej pracy potrzeba najbardziej.

Decyzja marszałka województwa przedstawiana jest jako forma uhonorowania ludzi, którzy codziennie ryzykują życie i zdrowie. W praktyce wygląda to raczej na akcję wizerunkową. Zamiast kupić kilka porządnych, profesjonalnych dronów, wybrano dużą liczbę tanich urządzeń do 250 gramów. Łatwiej je pokazać na zdjęciach i we wpisach w mediach społecznościowych przy uroczystym przekazaniu.

Pytanie jest proste: czy warto wydawać ponad 300 tysięcy złotych na sprzęt, który nie daje strażakom realnego wsparcia i nie zwiększa naszego bezpieczeństwa. Bo promocja polityczna to jednak za mało, gdy chodzi o ratowanie ludzkiego życia.