Rząd stworzył niewydolnego biurokratycznego potwora

Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów

Rząd wprowadził niewydolny system przymusowej zbiórki starych ubrań w PSZOK-ach, a teraz ogłasza, że będzie go bohatersko reformował! 
Od 2025 r. obowiązuje nakaz zbiórki tekstyliów, oparty niemal w 100% na PSZOK-ach. Ta unijna eko-utopia, uchwalona za czasów rządów PiS została wdrożona przez rząd Tuska z zamkniętymi oczami, kompletnie ignorując brak wystarczającej infrastruktury.

Jak to wygląda w praktyce?
❌ Dostępność: W Lublinie jest jeden stacjonarny PSZOK na blisko 350 tys. mieszkańców! W Warszawie są zaledwie 4 stacjonarne PSZOK-i na 2 miliony ludzi. W dużych miastach resztę systemu łata się prowizorką – mobilnymi punktami, za którymi musisz biegać z workami po mieście w wyznaczonych godzinach.
❌ Lokalizacje: Często wyrzucone na obrzeża miast, w strefach przemysłowych. Nie masz auta? Twój problem.
❌ Godziny otwarcia: W mniejszych miejscowościach PSZOK-i są często czynne tylko 2-3 dni w tygodniu lub nawet tylko kilka razy w miesiącu! Często w godzinach, gdy większość ludzi ciężko pracuje.
❌ Biurokracja: Chcesz oddać stare buty? Szykuj dowód osobisty, bo musisz udowodnić adres zamieszkania i pilnować limitów!
❌ Odpowiedzialność zbiorowa: Mieszkasz w bloku? Jeśli ktoś wrzuci stare spodnie do odpadów zmieszanych i wyjdzie to podczas urzędowej kontroli, cały blok płaci drakońskie kary w postaci podwyższonych stawek za wywóz śmieci!
❌ Upadek zbiórek: To najgorszy efekt. Rozwalono działający system charytatywny, z ulic zniknęły kontenery, za to w lasach błyskawicznie rosną dzikie wysypiska.

A teraz hit. Wiceminister klimatu, Anita Sowińska, oficjalnie przyznaje, że obecny system to – cytuję – „pewne minimum, które wymaga dalszej rozbudowy”. Rząd najpierw narzucił obowiązek, a teraz szuka pieniędzy na infrastrukturę. Gdzie je znajdzie? Zapowiada wprowadzenie tzw. Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta do 2028 r. Czyli zmuszą firmy odzieżowe do wnoszenia opłat, co oznacza, że to Ty zapłacisz więcej za każde nowe buty i spodnie.

Zamiast pozwolić działać wolnemu rynkowi i prywatnym firmom recyklingowym, stworzono niewydolnego biurokratycznego potwora, za którego zapłacimy podwójnie: w opłatach za śmieci i w cenach ubrań.