Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Po 37 latach od okrągłego stołu, 36 od zjednoczenia Niemiec i 35 od rozwiązania ZSRR sytuacja gospodarcza Polski na tle naszych wielkich sąsiadów wygląda zupełnie inaczej, a i sami sąsiedzi są zupełnie inni. Spójrzmy na kilka wskaźników od 1990 roku (wg Banku światowego 2024):
PKB:
Niemcy: 4,69 bln. USD (+ 163,5%)
Rosja: 2,17 bln. USD (+ 317,3%)
Polska: 0,92 mld. USD (+ 1290%)
Populacja:
Niemcy: 83,8 mln (+ 4,09 mln)
Rosja: 143,53 mln (- 4,17 mln)
Polska: 36,2 mln (- 1,55 mln)
Obecny deficyt budżetowy:
Niemcy: 2,4% PKB
Rosja: 1,75% PKB
Polska: 6,7% PKB
Głównym problem Niemiec jest trwająca już wiele lat stagnacja. Populacja jest na razie stabilna, ale wynika to z napływu imigrantów. Niemcy się starzeją i nie mają pomysłu jak wyrwać się z pułapki, w którą sami wpadli — uzależnienia się od taniego rosyjskiego gazu i likwidacji własnej energetyki jądrowej.
Rosja na papierze wygląda dobrze jak na prowadzenie pełnoskalowej wojny. Problemem są jednak gigantyczne koszty wojny, sankcje i demografia. Wojna przepala oszczędności, a sankcje i demografia blokują długookresowy wzrost. Dzietność u Rosjan jest dramatyczna od wielu lat, a setki tysięcy młodych mężczyzn giną na froncie. Nie wróżę Rosji świetlanej przyszłości. Po wojnie zobaczymy setki tysięcy trupów poukrywanych w szafach ich gospodarki.
Po raz pierwszy od wielu lat Polska nie jest karzełkiem przy swoich potężnych sąsiadach. Owszem jesteśmy najmniejsi, ale bardzo szybko rośniemy. Problemem będzie jednak kompletnie niezbalansowany budżet. Rządy Kaczyńskiego i Tuska doprowadziły do deficytu budżetowego na poziomie praktycznie równym rosyjskim kosztom wojny na Ukrainie! (szacuje się je na 6-7% PKB).
Mamy historyczną szansę by wykorzystać problemy naszych sąsiadów i wreszcie nie musieć wybierać sobie patrona. Jednak obecne rządy marnują tę okazję. Nasze okno demograficzne się kończy, musimy natychmiast uporządkować finanse państwa i skorzystać na problemach tak Niemiec, jak i Rosji.
