Rozmawiałem z libańskim biskupem o skali cierpienia libańskiej ludności

Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu

Liban to ostatnie państwo ze znacznym odsetkiem chrześcijan na Bliskim Wschodzie. To w granicach Libanu są biblijne miasta Tyr i Sydon, a także wspólnoty chrześcijańskie z ciągłością od starożytności.

W Libanie niestety także obecnie trwa wojna. Dlatego Wielką Sobotę zaczęłem od godzinnej rozmowy z libańskim biskupem Julesem Boutrosem, który połączył się ze mną z Bejrutu by opowiedzieć o sytuacji chrześcijan i dramacie, który rozgrywa się w jego państwie.

Izrael w cieniu wojny z Iranem prowadzi ataki z powietrza i operację lądową w Libanie. W sumie tylko w marcu Izrael przeprowadził setki ataków na cele w Libanie przy pomocy tysięcy różnych środków bojowych. Są to ataki i na południe Libanu i na cele w stolicy, w kojarzonej z Hezbollahem dzielnicy Bejrutu.

Oficjalnie chodzi o wojnę z Hezbollahem, a w praktyce na południu niszczone są całe wsie, a ludzie są wypędzani.
Według danych przekazanych mi przez biskupa Boutrosa:
– są setki ofiar śmiertelnych
– tysiące rannych
– ponad milion uchodźców wewnętrznych
– ponadto ciągle ponad milion uchodźców z Syrii i ponad pół miliona Palestyńczyków

Ludzie śpią w szkłach, w klasztorach i w namiotach na ulicach. Cały czas trwają akcje pomocowe. Wiele rodzin pewnie już nie wróci do swoich domów, bo Izrael planuje „strefę buforową”, a domy zostały intencjonalnie zniszczone.

Rząd Libanu jest zbyt słaby by kontrolować swoje terytorium, niezależnie czy chodzi o Hezbollah czy IDF. Jego głos na forum międzynarodowym jest niesłyszalny.
Dlatego biskup poprosił mnie o przekazanie prośby:
1) O modlitwę o pokój i za ofiary wojny.
2) O zabieranie głosu w tej sprawie, przeciw wojnie i przemocy.

Niestety nasze państwo nie dołączyło do wspólnego europejskiego stanowiska w sprawie Libanu, wydanego przez Belgię, Chorwację, Cypr, Francję, Grecję, Włochy, Maltę, Holandię, Portugalię, Anglię i UE pięć dni temu.

Jedyne komentarze rządowe dotyczyły dotychczas poszkodowanego polskiego żołnierza z kontyngentu ONZ w Libanie, a nie samej wojny…

Czas na wyraźny głos Polaków i państwa polskiego w obronie pokoju i w obronie chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Święta Wielkiej Nocy to właściwy czas by podkreślić, że jesteśmy solidarni z siostrami i braćmi w wierze, którzy chodzą po tej samej ziemi po której chodził Jezus Chrystus.

Dziękuję biskupowi Julesowi Boutrosowi za rozmowę, życzę pokoju i opieki Bożej i zachęcam media do mówienia o sytuacji w Libanie!