Łukasz Rzepecki – b. doradca Prezydenta, b. poseł na Sejm
Prawdziwy potencjał obronny państwa nie bierze się z samych zakupów zagranicznych, ale z mocy własnego przemysłu. I tak jak wspomina Sławomira Mentzena obecny model, oparty na scentralizowanym monopolu i gąszczu biurokracji, hamuje innowacje. Czas na deregulację sektora zbrojeniowego, która uwolni energię prywatnych firm i inżynierów!
Dlaczego warto rozważyć takie działania? Przede wszystkim: Przyspieszenie innowacji w sektorze dronów.
Obecne procedury certyfikacji i pozyskiwania „obrotu specjalnego” trwają miesiącami, co w technologii dronowej jest wiecznością. Deregulacja pozwoli na szybkie testowanie prototypów w warunkach poligonowych przez prywatne podmioty.
Doświadczenia z wojny na Ukrainie pokazują, że większość innowacji wprowadzonych w dronach bojowych pochodzi od małych, prywatnych firm, które działają poza sztywnymi strukturami państwowymi.
Takie podejście skróci cykl wdrożeniowy z lat do miesięcy. Polska ma potencjał i może stać się hubem produkcji tanich, masowych dronów kamikadze (FPV), które są niezwykle skuteczne na współczesnym polu walki.
Prawdziwy potencjał obronny państwa nie bierze się z samych zakupów zagranicznych, ale z mocy własnego przemysłu. I tak jak wspomina @SlawomirMentzen obecny model, oparty na scentralizowanym monopolu i gąszczu biurokracji, hamuje innowacje. Czas na deregulację sektora…
— Łukasz Rzepecki (@RzepeckiLuki) March 7, 2026
Masowa produkcja amunicji (Rozproszenie potencjału)
Produkcja amunicji (szczególnie 155 mm i 122 mm) to dziś wąskie gardło całej Europy. Deregulacja umożliwiłaby mniejszym, cywilnym zakładom chemicznym i mechanicznym szybkie wejście w łańcuchy dostaw komponentów (łuski, zapalniki, materiały miotające).
Według szacunków ekspertów, dopuszczenie szerokiej konkurencji prywatnej do zamówień na amunicję może obniżyć jednostkowy koszt produkcji o 15-20% dzięki optymalizacji procesów, której unikają państwowe molechy.
Koniec monopolu i „biurokracji pieczątkowej”
Uproszczenie przepisów dotyczących koncesji i certyfikacji pozwoli polskim firmom agresywniej wchodzić na rynki eksportowe. Prywatne firmy, takie jak WB Group, udowodniły, że polska myśl techniczna (systemy FlyEye czy Warmate) wygrywa na świecie, gdy tylko dostanie przestrzeń do działania bez nadzoru politycznego.
To spowoduje zwiększenie udziału polskiego przemysłu w PKB i realne wpływy do budżetu z eksportu broni, a nie tylko wydawanie pieniędzy na zagraniczny sprzęt.
Sama technologia to jednak za mało. Polska musi pilnie powiększać szeregi rezerwistów i wprowadzić systematyczne, rotacyjne próbne mobilizacje. To nie powinna być kwestia doraźnych decyzji, ale stały element polityki państwa, niezależny od tego, kto aktualnie zasiada w fotelu premiera.
