Pamiętacie człowieka, który kupił prezerwatywę dla Premiera? To teraz uważajcie!

Bronisław Foltyn – poseł na Sejm

Czy pamiętacie Państwo człowieka, który kupił prezerwatywę dla Premiera, sam za nie zapłacił, a następnie poprosił o wystawienie faktury w systemie KSeF na Kancelarie Prezesa Rady Ministrów?

Film Tomasza Sidorczuka bo o nim mowa, obejrzało kilkanaście milionów Polaków. Był szeroko komentowany w mediach i w telewizji.

Film można oceniać na różne sposoby: w kategoriach żartu, drwinę z państwa, traktować go jako happening lub metodę na pokazanie absurdu, jaki wiąże się z wprowadzeniem przymusowego systemu KSeF w Polsce. Jednak nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli podobnej transakcji-żartu dokonalibyśmy w dotychczasowym systemie czyli po prostu prosząc o wystawienie drukowanej faktury VAT, to pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się tematem.

W czasach KSeF jest to jednak już przestępstwo wagi państwowej. Okazało się, że wytoczono najcięższe działa. Pan Tomasz został wczoraj wezwany na przesłuchanie. Organy Skarbowe zajęły się sprawą z największą powagą, a urzędnicy przedstawili mu wczoraj zarzuty …

Uwaga! … z paragrafów dotyczących tzw. karuzeli VAT!

Urzędnicy Skarbowi postanowili użyć przepisów służących do walki z mafią paliwową do spacyfikowania młodego człowieka, który dokonał wg. nich najcięższego przestępstwa

Wartość VAT-u zawartego w cenie zakupionej prezerwatywy dla Premiera, to oszałamiające 89 groszy!

Urzędnicy zapewne są z siebie dumni i uważają, że wykryli nieprawdopodobnie groźną mafię VATowską. W rzeczywistości widać jednak, że rząd Tuska i uśmiechniętej koalicji, zmierza już powoli do swojego końca bo najgorssze co może spotkać polityków jest moment, w którym zamiast wzbudzać strach, wzbudzają już tylko śmiech