Oto dlaczego uważam, że wewnętrzna walka o władzę w PiS szkodzi Polsce

Piotr Bartosz – krakowski działacz Konfederacji

Trudno o bardziej gorzką obserwację dotyczącą naszej obecnej sceny politycznej. Nic dzisiaj nie szkodzi Polsce bardziej niż wewnętrzna walka o władzę w Prawie i Sprawiedliwości.
Dlaczego? Bo w momencie, gdy uwaga opinii publicznej i mediów powinna być w 100% skupiona na patologiach i braku sprawczości obecnego rządu Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska, cały spektakl kręci się wokół tego, kto przejmie stery na Nowogrodzkiej.

Media zamiast prześwietlać decyzje KO, brak realizacji obietnic czy niepokojące trendy gospodarcze i progresywne pomysły żyją wyłącznie medialnymi telenowelami i konfliktami posłów PiS-u.
Brak silnej alternatywy: Opozycja zamiast przedstawiać merytoryczną wizję rozwoju państwa, spala swoją energię na wewnętrzne gierki, frakcje i personalne wojenki.
Wygoda dla rządzących: Rząd KO dostał idealną zasłonę dymną. Nie musi się z niczego tłumaczyć, bo uwaga społeczna jest skutecznie przekierowana na kryzys u konkurencji.

Dzisiejsza walka o wpływy wewnątrz jednej partyjnej struktury została postawiona wyżej niż interes i bezpieczeństwo państwa polskiego.