Na Bałtyku odkryto największe w historii Polski złoża ropy, a także gazu. Niemcy chcą zablokować wydobycie

Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego

Firma Central European Petroleum ogłosiła odkrycie na Morzu Bałtyckim złóż o potencjale 22 milionów ton ropy (więcej niż wydobywalne zasoby w całej Polsce) oraz 5 miliardów m³ gazu. Mało tego – całe zasoby Wolin East szacowane są nawet na 33 mln ton węglowodorów ciekłych i 27 mld m³ gazu. I to wszystko kilka kilometrów od Świnoujścia!

Szef CEP mówi, że “to historyczny moment zarówno dla firmy, jak i polskiego sektora energetycznego”, a Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju, przyznał, że eksploatacja takich zasobów może znacząco przyczynić się do zwiększenia niezależności energetycznej Polski. Może, ale nie musi – bo niemiecka strona już działa, by zablokować wydobycie złoża odkrytego w Polsce!

Koalicja niemieckich polityków i tamtejszych organizacji ekologicznych ruszyła pełną parą, a śpiewka ta sama, co zwykle – rzekoma troska o środowisko. Niemiecki dziennik “Bild” bije na alarm, władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego sprzeciwiają się inwestycji, burmistrz Heringsdorf (graniczy ze Świnoujściem) mówi, że martwi się o ekosystem i środowisko naturalne Bałtyku, a niemieccy ekoaktywiści z Deutsche Umwelthilfe, BUD i innych organizacji (wspieranych przez polską EKO-UNIĘ) już wystosowali petycję do niemieckiego rządu o podjęcie działań, które miałyby skłonić Polskę do rezygnacji z planowanego wydobycia.

Banda niemieckich hipokrytów, która nie widziała problemu w położeniu Nord Stream na dnie Morza Bałtyckiego teraz chce pozbawić nas ogromnych złóż w imię fałszywej troski o Bałtyk. Wszystko wymierzone prosto w polskiej interesy. Sami nie skorzystają, ale przynajmniej nam zablokują. Bo przecież nie może być tak, że Polsce coś się szczęśliwie trafiło, prawda?

Sprawa jest jasna – albo postawimy na swoim i doprowadzimy do wydobycia, albo nasz rząd po raz kolejny ulegnie niemieckim wpływom i sprzeda polskie interesy. Dlatego proszę o podawanie dalej, żebyśmy my, jako polscy obywatele, wywierali presję na rząd Tuska! Tu chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski.