W rozmowie na kanale Super Ring wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak podsumowuje ostatnie działania byłego premiera, ocenia unijną politykę klimatyczną i wprost odnosi się do relacji z Grzegorzem Braunem.
Znaczna część rozmowy została poświęcona byłemu szefowi rządu. Zdaniem polityka, optymistyczna narracja budowana obecnie wokół Mateusza Morawieckiego jest pozbawiona racjonalnych podstaw.
– Moim zdaniem Mateusz Morawiecki i jego środowisko jest na etapie politycznego samozakiwania. To on w tej chwili próbuje sprzedawać jakąś narrację o sobie jako jakiejś pozytywnej alternatywie dla PiS. Dla mnie to jest po prostu śmieszne, 2 lata po tym, jak się było premierem, który ma na koncie tyle nadużyć, tyle patologii, tyle bezprawia – ocenił Krzysztof Bosak.
Krzysztof Bosak ocenił również samego Mateusza Morawieckiego jako polityka, który był u władzy, aobecnie jest w opozycji.
Rządził wbrew swoim deklaracjom, zmieniał wielokrotnie wersje w tych samych sprawach. Na przykład proponował jako premier podatki unijne, po czym jako były premier, parę tygodni czy miesięcy po wyjściu z rządu krytykował to. Uważam, że jest manipulatorem, hipokrytą. Ito nie jest głos na korzyść polityków, którzy zostali w PiS-ie, bo oni często są dokładnie tacy sami.
Lider Konfederacji odniósł się również do swojej strategii w komunikacji z wyborcami. Zapytany przez prowadzącego o to, czy jego ostra krytyka Morawieckiego to celowa, wielopoziomowa gra polityczna, odparł, że w jego wypowiedziach nie należy doszukiwać się drugiego dna.
Moja kalkulacja jest prosta: mówić prawdę ile wlezie i liczyć, że grupa ludzi, która to docenia, będzie się poszerzać. Taka jest moja kalkulacja – zaznaczył wyraźnie.
Istotnym wątkiem wywiadu okazała się również polityka klimatyczna Unii Europejskiej oraz jej bezpośredni wpływ na polską gospodarkę. Krzysztof Boska ostrzegał, że obywatele jeszcze nie odczuwają w pełni zbliżających się konsekwencji rosnących kosztów (m.in. w kwestii wywozu śmieci czy ciepłownictwa), przez co nie doceniają skali destrukcji gospodarczej, przed którą stoi Europa.
W końcowej części rozmowy prezes Ruchu Narodowego został zapytany o możliwe zjednoczenie i wspólną listę wyborczą z formacją polityczną Grzegorza Brauna. W tej kwestii postawił sprawę jasno, stanowczo wykluczając taką współpracę ze względu na zbyt duże różnice programowe oraz kadrowe. Wyjaśnił, że ujednolicanie na siłę obu środowisk mija się z celem.
– Ja nie czułbym się dobrze w tej chwili, gdybym miał ludzi, którzy kręcą się wokół Grzegorza Brauna, chodzić do mediów i mówić, że to są ludzie godni zaufania i że należy na nich głosować, bo po prostu ja tak nie myślę. Ja uważam, że lepiej, żeby na nich nie głosować – skwitował dosadnie.
