Stanisław Tyszka: Na Ukrainie zniesiono obowiązkowe badania techniczne dla prywatnych aut kilka lat temu. Kierowcy zza wschodniej granicy korzystają z luki w prawie i powołują się na konwencję wiedeńską o ruchu drogowym, która pozwala traktować ukraińskie samochody jako pojazdy będące w ruchu międzynarodowym. Dzięki temu Ukraińcy mogą legalnie poruszać się po naszych trasach autami, które często są jeżdżącym zagrożeniem dla życia i zdrowia Polaków.
Ministerstwo Infrastruktury doskonale o tym wie, ale projekt ustawy nakazujący badania techniczne autom z państw trzecich, w tym Ukrainy, dziwnym trafem utknął w niekończących się konsultacjach.
To kolejna patologiczna sytuacja, w której obywatele Ukrainy są traktowani lepiej niż polscy obywatele. Tymczasem Polakom śrubuje się normy i podnosi opłaty za badania techniczne. Brak ważnego przeglądu technicznego to:
❌ mandat od 1500 zł do nawet 5000 zł,
❌ zatrzymanie dowodu rejestracyjnego,
❌ odholowanie auta na koszt kierowcy, jeśli auto stwarza zagrożenie.
To nie jest równość wobec prawa. To dyskryminacja własnych obywateli we własnym kraju!
Dość tego uprzywilejowania dla obywateli Ukrainy! Prawo na polskich drogach musi być równe dla wszystkich.
