Po skandalach związanych z KPO i Szpitalem Południowym, na światło dzienne wyszła sprawa przekazania 4,5 MLN złotych z funduszy przeznaczonych dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi dla…męża i sąsiadów działaczki KO.
Anna Konieczyńska, wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która to instytucja odpowiadała za przekazywanie funduszy dla poszkodowanych powodzian, to działaczka partii Donalda Tuska. Zwykłym przypadkiem pieniądze z KARR przypadły m.in. firmie jej męża (200 tys. zł) oraz dwóm firmom jej sąsiadów (3,2 mln zł dla jednej i 1,1 mln zł dla drugiej). Najlepsze jest to, że ci przedsiębiorcy nie ucierpieli w powodzi. Dobrze czytacie.
To po prostu kolejny skok na publiczne pieniądze. Dane straży pożarnej i systemów satelitarnych mają nie potwierdzać, żeby nieruchomości należące do tych firm, znalazły się pod wodą.
Jakim bezczelnym człowiekiem trzeba być, żeby wyciągnąć łapska po pieniądze, które powinny trafić do ludzi naprawdę poszkodowanych?! Pamiętamy obrazki z powodzi w 2024 roku. Tysiące ludzi straciło swoje majątki, w tym firmy. Państwo zdecydowało się im pomóc, a cwaniacy z KO zdecydowali się na tym skorzystać.
Teraz czeka nas odwracanie kota ogonem, zrzucanie winy na opozycję, bagatelizowanie sprawy. Doskonale znamy te sposoby manipulacji ludźmi! Ale mamy też złą wiadomość dla Tuska i jego bandy cwaniaków: Polacy coraz mniej wierzą waszej propagandzie. Niedługo stracicie władze, a my was rozliczymy za każdy szwindel!
