Paweł Usiądek: Braki w opiece nad chorymi popychają ludzi do wyboru śmierci!
Holenderskie komisje kontrolne odnotowały w 2025 roku 10 341 eutanazji. To ponad 6 procent wszystkich zgonów w kraju. Pod koniec lat 90. takich przypadków było około dwóch tysięcy rocznie. W ciągu ćwierćwiecza liczba wzrosła pięciokrotnie.
Ale najważniejsze jest to, co ustalili sami Holendrzy.
Badanie zlecone przez tamtejsze ministerstwo zdrowia wykazało, że przyczyną wzrostu nie jest zmiana prawa. Prawo się nie zmieniło. Zmieniła się kultura i sposób jego stosowania. Śmierć na życzenie stała się społeczną normą.
I punkt, który powinien wstrząsnąć każdym. Raport wskazuje, że cięcia i braki kadrowe w opiece nad osobami starszymi oraz terminalnie chorymi mogą utwierdzać pacjenta w decyzji o eutanazji.
Przeczytajmy to jeszcze raz. Człowiek chory i samotny, któremu państwo nie zapewnia godnej opieki, łatwiej dochodzi do wniosku, że lepiej mu umrzeć. To nie jest wolny wybór. To wybór wymuszony przez zaniedbanie.
Do tego dochodzi przesuwanie kolejnych granic. 499 przypadków dotyczyło osób z demencją, w tym jedenastu, które nie były już zdolne do świadomego wyrażenia woli. Odnotowano pierwszą eutanazję dziecka poniżej 12 lat.
Musimy afirmować życie i bronić wartości życia w Polsce!
Postęp medycyny ma służyć leczeniu i skutecznemu uśmierzaniu bólu, a nie mordowaniu ludzi niczym w III Rzeszy Niemieckiej.
