Zabrali dzieci do zagrody z… wilkami❗

Piotr Walter – leśnik, działacz Konfederacji

Pamiętacie tragiczny wypadek z 17 czerwca 2012 roku w najpopularniejszym szwedzkim parku zoologicznym Kolmården? Wilki zagryzły wtedy ich opiekunkę, która po wielu latach codziennej obsługi weszła do nich rutynowo na wybieg.

Ekopatologia, uważająca, że szopy to „misieszopisie”, dziki to heńki i marlenki, a wilki to maskotki niegroźne dla ludzi, doprowadza właśnie do takich zdarzeń. Dzikie zwierzęta muszą czuć respekt, a nawet strach przed ludźmi. To kluczowe dla bezpiecznego współistnienia.

Setki wypadków z dzikami w Warszawie, śmierć kobiety rozszarpanej przez niedźwiedzia, pogryzienia przez wilki… to wszystko wynik błędnego zarządzania populacjami dzikich zwierząt i te sytuacje będą się tylko mnożyć oraz powodować zwiększoną nielegalną presję na gatunki wchodzące w szkodę ludziom.

A co to ma wspólnego z ochroną przyrody? Nic.

Ale dlaczego piszę o Kolmården?
Ano dlatego, że jak donosi m.in. Radio Eska, wczoraj w Brandenburgii miał miejsce kolejny taki wypadek, w którym opiekun wilków w ramach czegoś w rodzaju zielonej szkoły zabrał dzieci do zagrody i karmił wilki.

Dziecko zostało podczas tego zabiegu dotkliwie pogryzione i jest w stanie ciężkim w szpitalu.

Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni?

Dlaczego nie wyciągają wniosków?

Dlatego, że ekoterroryzm i działalność zielonej, oderwanej od rzeczywistości patologii nie tylko nie są zakazane, ale weszły do parków zwierząt i państwowych instytucji!

Musimy wrócić do normalności i tę sytuację odwrócić.