Walka lewicowych bojówek w Warszawie. Konfederacja domaga się reakcji Trzaskowskiego.

W Warszawie doszło do starcia między mieszkańcami tzw. “squotów”, czyli pustostanów, w których bezprawnie zaszyli się przedstawiciele lewicowych bojówek. Doszło do starcia z użyciem koktajli mołotowa, cegieł i broni pneumatycznej. Sprawę skomentowali politycy Konfederacji, którzy domagają się reakcji służb oraz władz Warszawy. 
Witold Tumanowicz: “Mogłoby to być nawet śmieszne, gdyby nie to, że mieszkańcy Warszawy są głęboko zaniepokojeni tego typu wzrostem agresji. Chciałbym przypomnieć, że to właśnie te środowiska stoją od lat za atakami na Marsz Niepodległości. W 2013 roku właśnie to squot Przychodnia stał za atakiem na MN.”
 
“Jak widać część dziennikarzy bagatelizuje ten problem. Gdy Marta Lempart rozlewała farbę pod siedzibą PiS, to mówili o tym, że rewolucja musi być brudna. To jesteśmy teraz na etapie, w którym ta rewolucja zjada swoje własne dzieci, bo te środowiska zaczęły między sobą się tłuc.” – dodał jeden z liderów Konfederacji. 
“Mamy do czynienia z wojną anarchistycznych plemion. Słowo “wojna” jest bardzo adekwatne, dlatego, że w myśl relacji jakie obie strony konfliktu zamieszczają w mediach społecznościowych, to są relacje z walk ulicznych.” – powiedział poseł Krzysztof Tuduj.
“W tym przypadku nie będziemy zastanawiać się, czy ma być zastosowany komornik, który dokona eksmisji. W tym przypadku trzeba powiedzieć, że konieczna jest interwencja policji, która ustali sprawców kilkudziesięciu wykroczeń i przestępstw. (…) Apelujemy do policji, żeby natychmiast się sprawą zajęła.” – dodał Tuduj. 
“To nie jest tak, że jak lewica się tłucze, to prawica się cieszy, otwiera popcorn i czeka na rozwój sytuacji. Po pierwsze doszło do złamania prawda. Po drugie niszczone jest mienie publiczne. Po trzecie poszły w ruch koktajle mołotowa, cegły, broń pneumatyczna. Obywatele Warszawy mogli w tym starciu ucierpieć, dlatego jest to sprawa publiczna.” – tak odniósł się do problemu poseł Jakub Kulesza.
Zdaniem przewodniczącego koła Konfederacji to władze Warszawy ponoszą pełną odpowiedzialność za obecny stan rzeczy, ponieważ to urzędnicy miejscy w 2012 przymknęli oko na rozpoczęcie okupowania pustostanów w mieście przez lewicowe kolektywy. – “Urzędnik, który pozwala na systemowe łamanie prawa, niszczenie mienia publicznego w centrum Warszawy powinien ponieść odpowiedzialność. Domagamy się od prezydenta Trzaskowskiego by zajął się wreszcie sprawami Warszawy. Wreszcie rozgonił tę lewicową chołotę, wysłał tam policję, straż miejską.”